Recenzja: Iskra- Kristin Cashore

22:45

Recenzja: Iskra – Kristin Cashore
Mój wzrok przyciągnął opis książki. Nie miałam przyjemności przeczytać części poprzedniej „Wybrańców”, jednakże koleżanka rozwiała moje wątpliwości co do chaotycznego czytania, mówiąc, że każda część opowiada o innych bohaterach. Powieść pochłonęła połowę mojego sobotniego czasu. Co tam! Było warto J
Iskra mieszka w dalekim majątku na północny. W przeciągu kilku kilometrów rozpozna ją każdy. Jest piękna. Olśniewająca. Jej głównym atutem są ogniście czerwone włosy, spływające długą kaskadą. Jednak to nie wszystko. Iskra jest obdarzona umiejętnością wnikania w cudze umysły i kontrolowania ich. Jej umiejętność wzbudza wiele różnych, gwałtownych emocji. Wolałaby być zwykła. Chciałaby nie upodabniać się do ojca…
Spokojne życie burzy pojawienie się bandytów i szpiegów. Zbuntowani lordowie tworzą spiski, aby obalić młodego króla. Wierni poddani proszą o pomoc Iskrę. Czy dziewczyna da radę wspomóc królestwo, nie narażając samej siebie? Co się stanie, jeśli dziewczyna zatraci się w swoich przerażających umiejętnościach?
Narracja jest trzecio osobowa, jednakże wszystko jest opisywane z punktu widzenia głównej bohaterki, co daje nam złudzenie, jakbyśmy czytali powieść, opowiadaną przez Iskrę.
Główna bohaterka boi się sama siebie, a raczej tego, co potrafi zrobić. Nie chce upodobnić się do swojego ojca i za wszelką cenę, stara się, aby do tego nie doszło. Jest młodą, nie pewną siebie kobietą, która potrafi podejmować trudne decyzje. Przekonałam się o tym nie raz, czytając książkę.
Główną postacią męską jest… cóż moglibyśmy się sprzeczać. Występuje wielu mężczyzn, którzy pałają jakimś uczuciem do Iskry, nie wyłączając z tego nawet króla. Dziewczyna jest zagubiona. Zdaje sobie sprawę z tego jak działa na innych ludzi i nienawidzi tego.  Mi najbardziej do gustu przypadł Brigan. Wojowniczy książę, walczący o królestwo. Posiadający nie jedną tajemnicę. Nie gorszy jest Łucznik. Długoletni przyjaciel głównej bohaterki nie raz namiesza w fabule, ale zwykle będzie stanowił oparcie dla Iskry. Można by tak wymieniać bardzo długo. Jednego można być pewnym, dziewczyna nigdy nie poskarży się na brak przyjaciół.
Świat przedstawiony jest niezwykły. Jak wspominałam, nie miałam zaszczytu przeczytać „Wybrańców”, jednakże ze streszczeń i recenzji wiem, że obie fabuły znacząco się różnią. Nie oznacza to, że nie występują wątki, które mogą je łączyć. Autorka stworzyła niewiarygodnie magiczne miejsce, gdzie ludzie walczą nie tylko ze sobą, ale także potwornymi stworzeniami. Odwiecznej walki, nie widać końca…chyba.
Osobiście, kończąc książkę, żałowałam, że w każdej powieści zmienia się bohater. Polubiłam Iskrę i jej przyjaciół. Zanurzyłam się w świecie, który tak różny od naszego, przedstawia wiele wartości jak i zwykłych, ludzkich problemów. Główna bohaterka, tocząca bitwę nie tylko z resztą świata, ale także samą sobą, oczarowała mnie. Na pierwszy rzut oka mogłaby się wydawać bezbronna i tchórzliwa, ale to tylko pozory. Autorka świetnie operowała słowem. Potrafiła wyraziście przedstawić nam niesamowite bitwy jak i wygląd magicznych potworów. Już nie mogę się doczekać momentu, kiedy będę w rękach trzymać następny tom… lub poprzedni.
Moja ocena: 9/10

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl