Recenzja: Kolekcjoner Alex Kava

20:27

Recenzja: Kolekcjoner – Alex Kava

Agentka  specjalna Maggie O'Dell  widziała wiele w swojej karierze. Ścigając morderców, psychopatów i przestępców, zagłębiała się w najbardziej mroczne, najbardziej przerażające zakamarki ludzkiego umysłu. Ale kiedy na Florydzie straż przybrzeżna wyłowiła pojemnik wypełniony starannie owiniętymi częściami ciała, nawet tak doświadczona agentka jak Maggie O'Dell nie była przygotowana na to, z czym miała się zmierzyć…
Tors, stopa, trzy ręce… Kto i w jakim celu precyzyjnie odcinał części ludzkiego ciała? Czy ktoś mógł być tak szalony, by je kolekcjonować?



Nie po raz pierwszy stykam się z powieścią pani Alex Kav’y.  Każda kolejna opowieść fascynuje mnie bardziej od poprzedniej.  Uwielbiam postać Maggie O’Dell i zwykle wybieram książki, gdzie to właśnie ona jest bohaterką. Czy tym razem się zawiodłam?
Agentka specjalna FBI właśnie skończyła trudną misję. Zmęczona i niewyspana wraca do domu, jednak horror cały czas trwa. W jej umyśle. Dochodzeń, w których brała udział, uzbierało się co nie miara i teraz wszystkie nieustannie jej towarzyszą. Na każdym kroku przypominają o bólu, strachu i ogarniającej niemocy. Czy to już czas na emeryturę? Czy bohaterka w kwiecie wieku, nie jest już nie ustraszona?  Niestety Maggie nie ma czasu, aby odpowiedzieć sobie na te pytania. W momencie, gdy zmyła już z siebie krew i elementy martwego mordercy, zadzwonił telefon.  Przyjaciel z Departamentu stanu potrzebuje jej pomocy. Kobieta jak zwykle jest gotowa do pracy.
Na Florydzie straż przybrzeżna wyłowiła pojemnik wypełniony starannie zapakowanymi częściami ciała. Tors, stopa, trzy ręce… kto był na tyle szalony, żeby je zbierać? Czy byłby w stanie je kolekcjonować?
Agentka zaczyna zazwyczaj trudne śledztwo. Odkrywa, że części ciała należą do co najmniej kilku różnych osób. Właścicielem torsu był mężczyzna, który zaginął po huraganie Katrina. W czasie dochodzenia znad Kuby nadciąga huragan Issaac. Może spustoszyć całe miasto.  Przy każdym minionym momencie, główna bohaterka ma coraz mniej czasu na rozwiązanie zagadki.
„Kolekcjoner” to wspaniała powieść sensacyjna z nutką romansu. Jak przy poprzednich częściach poznałam kilku bohaterów. W tym mordercę. Autorka już na samym początku ujawnia, kim on jest. Nie psuje to jednak atmosfery tajemniczości. O nie! Cały czas uważnie śledzimy poczynania głównej bohaterki i jej przyjaciół. Nutką grozy jest biegnący czas, odliczający minuty do nadejścia huraganu.  Dochodzą także rodzinne powiązania. Wkrótce fakty przedstawione na początku, wspaniale łączą się z wiadomościami wynikającymi z końca.
Narracja jest trzecio osobowa. Moją irytację budziło przeskakiwanie pomiędzy postaciami. Raz wątek dotyczył Maggie, a następnie przechodziliśmy do sprawcy morderstwa. Nie było to dla mnie nowością, ale cały czas nie potrafiłam do tego przywyknąć. Rozdziały dosyć szybko się kończą. Akcja nie zwalnia, nie mamy uczucia, że sprawa stoi w miejscu, a bohaterowie chodzą dookoła dochodzenia. Wszystkie wątki, niezależnie  przez którego bohatera przedstawione, łączą się w jedną, klarowną całość. Właśnie to uwielbiam w sposobie pisania autorki. Na początku daje mi kilka niejasnych faktów, które niby nie mają nic ze sobą wspólnego, aby później zachwycać  genialnymi rozwiązaniami.
Polubiłam tą książkę także dzięki Maggie. Główna bohaterka to silna kobieta. Ma za sobą wiele przejść, które przyniosła jej praca. Zaczyna się męczyć. Nie może spać. Cały czas prześladują ją koszmary poprzednich dochodzeń, w każdym z nim rolę pierwszoplanową odgrywa krew i śmierć. Ona się jednak nie poddaje. W momencie, kiedy wie, że jest potrzebna, nie podwija ogona i nie ucieka. To nie w jej stylu. Zawsze pierwsza na miejscu zbrodni. Zawsze służąca pierwszorzędnym planem.  Jej zadaniem jest zagłębianie się w mroczne zakamarki umysłu psychopatów, morderców i przestępców.  Jest w tym naprawdę dobra, ale nie wychodzi jej to na zdrowie.
W związku z Maggie kolejny raz się zawiodłam. Miałam nadzieję, że dziewczyna w końcu się z kimś zwiąże. Na przykład z bardzo przystojnym i inteligentnym Benem Plattem. Niestety na tym polu odniosłam porażkę. Można powiedzieć, że małymi kroczkami coś się między nimi rodzi, ale jak dla mnie dzieje się to zbyt wolno. Oprócz tego miałam także do czynienia z olśniewającym Charliem z Departamentu Bezpieczeństwa. Być może ten agent zagości na trochę dłużej w jej sercu. Jednakże na razie wydaje mi się, że Maggie po prostu nie ma głowy do związków. Jak na moje oko najpierw  przyda jej się trochę snu…
 Dwa słowa – bardzo dobra. Nie zawiodłam się, jednak poprzednie części wydawały mi się lepsze. Dialogi porywały, bohaterowie zachwycali. Szczerze polecam książkę. Można się od niej oderwać, ale tylko na chwilę. Akurat, żeby zrobić sobie małą przerwę i podjąć niedokończony wątek. W deszczowe dni, w upalne, w autobusie i na przystanku. Jednak z tym ostatnim radziłabym uważać, bo autobus może uciec. Ja już coś o tym wiem…
Moja ocena: 7/10


Również może Ci się spodobać

1 nie zagryzła klawiatura

  1. Podzielam twoją opinię :) Kolekcjoner jest bardzo dobrą książką która potrafi złapać i trzymać przy sobię do ostatniej strony:D

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl