Recenzja: Spętani przez bogów Josephine Angelini

21:35

 Opis wydawcy :Ich przeznaczeniem jest odwieczna nienawiść.
Ich pragnieniem – wieczna miłość…
Czy miłość zdoła przezwyciężyć przeznaczenie?
Helena Hamilton przez całe swoje szesnastoletnie życie czuła się inna, choć nie chciała tego okazywać. A teraz zaczyna  dręczyć ją sen... Powraca co noc. Helena wędruje przez jałową pustynię. Rano budzi się cała w pyle i krwi. A w dzień widzi trzy płaczące kobiety w bieli...
A potem w liceum zjawia się Lucas, najpiękniejszy chłopak, jakiego spotkała. Wzbudza w niej, tak nieśmiałej i łagodnej,szaleńczą nienawiść. Dlaczego pierwszego dnia Helena próbuje zabić go na oczach całej szkoły?

Wkrótce Lucas odkrywa przed nią, że oboje mają odegrać rolę w tragedii napisanej przez los tysiące lat temu i zsyłanej na świat przez greckie boginie zemsty
Co stanie się z ich miłością?

Sięgałam po książkę, przepełniona wahaniem. Słyszałam na jej temat zróżnicowane opinie.  Chciałam, aby ta książka była wyjątkowa. Zawsze chętnie biorę się za fantastykę pełną mitów i greckich bogów. Ciągną mnie do siebie jak magnez. Czy się zawiodłam? Być może powieść jednak spełniłam moje wymagania?
Helena wiedzie na pozór zwykle życie. W dzieciństwie porzucona przez matkę, przez miniony czas bardzo przywiązała się do ojca. Mężczyzna jest jej przyjacielem i zaufanym powiernikiem. Oprócz niego dziewczyna ma także kilkoro przyjaciół. Wszyscy wliczają się w tak zwaną grupę „kujonów”. W zasadzie niczym nie wyróżniają spośród tłumu, ale są dostrzegani. Z Clarie dziewczyna zna się od dziecka. Wszystko robią razem. Powierzają sobie najskrytsze sekrety, zawsze mogą na siebie liczyć. Są niemal jak siostry. Pewnego dnia, na wyspę, na której mieszka Lennie zawitała nowa rodzina. Bardzo liczna i bardzo sławna. Już po kilku dniach mieszkańcy wyspy wiedzą na ich temat prawie wszystko.
Prawie robi wielką różnicę.
Sęk w tym, że nastolatka nie do końca jest normalna. Potrafi nadzwyczaj szybko biegać, prawie w ogóle się nie męczy przy wysiłku fizycznym, a na dodatek błyszczy inteligencją. Jednak nienawidzi tego. Być może żywiłaby do swoich umiejętności z goła inne uczucia, gdyby nie nudności i okropny ból brzucha.  Cierpienie nawraca, w  każdym momencie jej życia, gdy ludzie zaczynają zwracać na nią uwagę, lub gdy  wyróżnia się w szczególny sposób. Nauczyła się nie zwracać na siebie uwagi.
Prawie.
Nowa rodzina budzi podziw. Są dość specyficzni. Brylują, na każdym polu walki. W szkole. W pracy. Ludzie z miejsca się w nich zakochują. Piątka rodzeństwa staje się gwiazdami w szkole. Najbardziej z nich wyróżnia się Lucas. Chłopak ma klasę. Tajemnicze „coś”, co powoduje, że musisz się obejrzeć, kiedy go mijasz. Usłużna Clarie nazwałaby go zwyczajowo „ciachem”.
Co jest w nich tak niezwykłego, co nie daje spokoju Helenie?
Jaki mają oni związek z jej wybuchem nienawiści oraz budzącego się całkiem odmiennego uczucia?
Zaczyna się walka z czasem. Helena nie ma wiele czasu, aby rozeznać się w sytuacji. Ktoś czyha na jej życie. Dziewczyna musi umieć się bronić, ale przede wszystkim znaleźć odpowiedz na pytanie, które zadaje sobie od dawna:
Kim jestem?
Mogłabym napisać, że jest to książka jak ich wiele, ale nie zrobię tego. Powieść ma w sobie nieznany czynnik, który kazał mi ją od razu polubić. Chociaż na początku skazałam ją na porażkę, zmieniłam zdanie już po trzecim rozdziale. Musiałam dać czas akcji, Abu mogła się rozwinąć. Na szczęście otworzyłam „Spętanych przez bogów” po krótszej chwili, gdy ich zamknęłam.
Tak jak wspomniałam wcześniej, miałam do czynienia z greckimi bogami, ale nie tylko. Występują także herosowie i ich następcy. Autorka nie zasypuje nas gradem informacji. Powoli, z biegiem czasu, poznawałam coraz więcej faktów z życia głównej bohaterki. Co najciekawsze,  dopiero na samym końcu powieści, dowiadiedziałam się, kim dokładnie jest Helena i jaką rolę przyjdzie jej odegrać.
Narracja jest pierwszo osobowa. Fabuła jest przedstawiona okiem Heleny – głównej bohaterki. O dziwo, właśnie ten fakt przeważył szalę i zakwalifikował powieść do gatunku paranormal romance. Bohaterka bardzo dużo mówi o swoich uczuciach do chłopca. Zapoznajemy się z jej spostrzeżeniami i wartymi uwagi żartami, które umilają lekturę. Gdyby nie to, byłabym przekonana, iż jest to raczej urban fantasy.
Każda z postaci zachwyca nas na swój własny, unikatowy sposób. Główna bohaterka jest dziewczyną, która nie zawsze ma odpowiedz, na każde pytanie, ale bardzo się stara. Ciężkim wysiłkiem, którego się podejmuje jest pozostawanie w cieniu. Za wszelką cenę, nie chce się wyróżniać i pozostać szarą myszką. Jej marzeniem jest wyrwanie się z rodzinnego miasteczka i zwiedzanie świata.  
Lucas, czyli chłopak idealny. Oczywiście przystojny i inteligentny, bo jak mogło wybyć inaczej? Skrywa ponurą tajemnicę, która może zniszczyć nie tylko jego, ale także osobę, którą bardzo kocha. Czy da sobie radę? Może jest zbyt słaby, aby udźwignąć tak wielki ciężar?
Jego postawa i charakterystyka czasem miewa moment gwałtownej zmiany. Nie działo się to zbyt często. Raz chłopak przeszedł z zachowania miłego i uczynnego chłopca, do paranoicznej zazdrości, co było bardzo …słodkie. Dochodziły do tego jeszcze te rumieńce. Komu nie spodobał by się chłopak, który się rumieni?
Mi do gustu najbardziej przypadł Hector. Starszy brat Luca. Istny macho, na którego leci prawie każda laska. Oczywiście jego żadna nie zainteresowała.  Czy właśnie ta cecha mnie w nim ujęła? I co jeszcze?! Sądzicie, że jestem szalona? Była to raczej skłonność do sadystycznego sprawianie bólu innym, zwykle tam ,gdzie takowy by się przydał. Miły był także fakt, że chłopak był urodzonym taktykiem. Inteligentnym młodym mężczyzną, dla którego nade wszystko, było najważniejsze bezpieczeństwo rodziny.
Książkę przeczytałam dosłownie w jeden wieczór. Z wielkim żalem, musiałam zrobić sobie dwie krótkie przerwy. Jednakże cały czas sercem byłam przy Helenie i jej przygodzie. Tworzyłam własną kontynuację przerwanego wątku. Powieść była warta przeczytania. Niektórzy mogli zaliczyć ją do kolejnej opowieści, która niczym nie różniła się od poprzednich. Ja zauważyłam tutaj wielki potencjał autorki. Zachwyciła mnie  pierwszym tomem powieści, a teraz pełna zniecierpliwienia czekam na kolejny.
Moja ocena : 8/10

Również może Ci się spodobać

2 nie zagryzła klawiatura

  1. Naprawdę dobrze wszystko opisałaś oprócz jednego szczegółu. Książka jest w narracji trzecio osobowej. Zapoznałam się z tą książką i kiedy czytałam twoją recenzje zawahałam się. Trzecio czy Pierwszoosobowa. Jednak po chwili przypomniałam sobie, że co jakiś czas autorka opisywała co się dzieje wokół wrogów Heleny. A po za tym pierwszy rozdział, pierwsze strony powieści. Ta książka zapadła mi w pamięć i dokładnie pamiętam że była to narracja trzecioosobowa :d Mam nadzieję że nie weźmiesz sobie tego do serca bo z resztą się zgadzam, ale po prostu chciałam poprawić twój drobny błąd.
    Ja również przeczytałam ją w jeden wieczór. Najbardziej do gustu przypadł mi tak jak tobie Hektor. Oddech miałam tak płytki kiedy Helena i Lucas dowiedzieli się o swoim pokrewieństwie, że nawet nie chcę sobie tego przypominać. Szczerze to już nawet nie pamiętam czy czytałam drugą część. Pamiętam każde zdarzenie, ale wydaje mi się że wszystkie są w jednej książce...
    Pozdrawiam Cię!:D Deana

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że sama już nie pamiętam. :)
    Dzięki za zwrócenie uwagi.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl