Recenzja: Bestia

21:51


Recenzja: Bestia 

Od samego początku zaintrygował mnie motyw Pięknej i Bestii wykorzystany w książce Alexa Flinn. Wiedziałam, że będę musiała przeczytać powieść. Uzgodniłam z „Mikołajem”, że wśród prezentów znajdę i ją. Na moją niekorzyść do świąt pozostało jeszcze trochę czasu, a  moja osoba nie słynie z cierpliwości. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, że na motywach książki powstał także i film. Nie zastanawiając się zbyt długo, zarezerwowałam sobie dla niego cały piątkowy wieczór.



Miłym zaskoczeniem było, że główną rolę odgrywa Alex Petyffer, znany także z takich filmów jak „Wild Child” czy też „Alex Rider”. Martwiłam się o główną rolę kobiecą, którą dostała Vanessa Hudgens. Dziewczynę znałam tylko z „High School Musical” i powiązań z Zackiem Efronem. Zainteresowało mnie też wystąpienie Mary Kate Olsen bez siostry. Reszta obsady była mi kompletnie nieznana i przyjęłam ją bez obaw. Włączyłam film i zagłębiłam się w świecie Kyla Kinsona.


Główny bohater ma wszystko. Sławę, pieniądze, urodę. Wszystko w jego życiu mogło by wydawać się doskonałe. Sam Kyle jest przekonany o swojej perfekcyjności.  Jego postać można opisać za pomocą dwóch słów – egoistyczny dupek. Uważa, że wszystko może, a świat należy do niego. Niestety przyglądając się bliżej nic nie było idealne. Chłopak miał tylko ojca. Matka zmarła, gdy był jeszcze dzieckiem. Zaniedbywany przez jedyną osobę na świecie, nie dostał żadnych wartości, które mogłyby przydać się mu w przyszłym życiu. Ludzie zadawali się z nim dla sławy i aby coś znaczyć. Większość znajomości była podszyta nienawiścią i wrogością. Właściwie to Kyle nie wiedział o tym, ale żył w świecie, który sam sobie stworzył. Nadeszły wybory, w których kandydował. Niestety zadarł z jedną osobą za dużo, która była… wiedźmą. Dziewczyna rzuciła na niego czar. Od tamtej pory miał cały rok, aby poznać kogoś, kto pokochał by go prawdziwą miłością.  Stał się potworem. W dosłownym tego słowa znaczeniu.
Mamy możliwość obserwowania zmiany wewnętrznej głównej postaci. Tego jak chłopak zaczyna rozumieć, że najważniejszym na świecie okazuje się drugi człowiek. Osoba, na której nam zależy. O którą się martwimy i troszczymy. Było to bardzo miłe doświadczenie. Linda (Vanessa Hudgens) to dziewczyna, przy której Kayle odkrywa, że mógłby zrobić dla niej wszystko.

Najbardziej podobała mi się postać niewidomego nauczyciela. Wprowadzał on nutkę rozbawienia. Czasami świetnych refleksji. Podtrzymywał Kyla na duchu, kiedy chłopak tego potrzebował. Tak samo jak gosposia. Te dwie postaci stały się bardzo ważne dla głównego bohatera, ale także dla widzów. Były pierwszymi osobami, które zostały z kim, kto się dla nich liczył naprzeciw rozsądkowi.

Tak jak mówiłam, jeszcze nie miałam styczności z książką, jednakże po przeczytaniu streszczenia, inaczej wyobrażałam sobie bohatera po przemianie w bestię. Bardziej miał on mi przypominać postać z disnejowskiej bajki, a niżeli chłopaka, którym się stał. Nie było to przykre zaskoczenie. Wiadomo, że w kilku elementach film zawsze będzie się różnił od książki. Ważne, żeby przedstawiał główne wartości tak jak poprzedniczka.

Osobiście, jeżeli mogę, najpierw idę do kina, a później czytam. Wiadomo, że powieść zawiera więcej szczegółów, które później mogą przeszkadzać w odbiorze filmu. Tak więc nie czytałam, a obejrzałam i bardzo się cieszę. Film świetnie zapełnił mi moje półtorej godziny piątkowego wieczoru. Szczerze polecam dla każdego, kto kiedykolwiek oglądał disnejowską bajkę, lub przeczytał książkę autorstwa Alex Flinn.  Tym bardziej, że jest to historia, gdzie nie będzie kontynuacji w postaci kolejnych części, dzięki czemu, nie ma obawy, że się nią znudzimy. Chyba, że obejrzycie film kilkanaście razy z rzędu. Wtedy zawsze pozostaje podziwianie urody Alexa Petyffera .;-)

Ocena: 6/10

Zapowiedzi filmu:



Również może Ci się spodobać

6 nie zagryzła klawiatura

  1. Jakiś czas temu oglądałam ten film i bardzo mi się podobał. Szczególnie przypadł mi do gustu moment podczas świąt, kiedy to tatuaż-róża tytułowej "bestii" pokrył się światełkami bożonarodzeniowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Film widziałam swego czasu w szpitalu jak potwornie mi się nudziło. Zły nie był, ale chyba wolę nieco ambitniejsze produkcje :) Co nie zmienia faktu, że dla zabicia czasu jest idealne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem przyjemny film, kilka rzeczy mi w nim przeszkadzało, ale ogólnie był bardzo ok :) Kocham Piękną i Bestię! :D Ale szczerze mówiąc trochę się zdziwiłam - większość osób woli najpierw czytać książki, a jak widzę z tobą jest odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze powiedziawszy giffin to u mnie jest bardzo różnie. Czasami wolę najpierw obejrzeć film, bo wtedy nie porównuję go z książką. U mnie powieść zawsze wygrywa walkę i przy filmie mniej uwagi poświęcam szczegółom, które można ocenić przy recenzji:-P

    Macie rację najlepszy nie jest, ale gorsze też zdarzyło mi się obejrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamierzam obejrzeć, bo disneyowską historię uwielbiam, ale Pettyfer mnie odrzuca... Jakoś nie przemawia do mnie jego "uroda" i "talent":/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film i uważam, że był niezły. Przeczytaj jednak książkę! Jest o wiele lepsza ;-P

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl