Recenzja: Niemożliwe Nancy Werlin

22:15


Recenzja:  Niemożliwe Nancy Werlin

„Dziewczę od mej klątwy nie uwolni się,
Szałwia, rozmaryn, tymianek i nać.
Dopóki nie wykona zadań trzech
W pułapce mej miłości będzie trwać.”

Lucy Scarborough to z pozoru normalna nastolatka. Jej życie nie było proste i bezpieczne, ale zawsze miała przy sobie najbliższe osoby, które stały za nią murem. Tak samo stanie się, kiedy dziewczyna odkryje, że wiele pokoleń wcześniej na kobiety z jej rodu rzucono klątwę. Mając siedemnaście lat zachodzi w ciążę, a do jej końca musi wykonać trzy całkowicie niemożliwe zadania. Jeśli się jej nie uda, oszaleje tak ja wszystkie jej przodkinie łącznie z matką.  Na szczęście może liczyć na miłość i wsparcie najbliższych jej osób. Rodziny i długoletniego przyjaciela, z którym zaczyna łączyć ją coraz więcej.



Jednak, czy to wystarczy?

Inspiracją dla autorki była stara ballada  nazwana „Targ w Scarborough”. Coraz rzadziej spotykam się z książkami, których zamysł tworzenia rozpoczyna się na pewnych źródłam, więc było to dla mnie miłym zaskoczeniem.  Fabuła jest świetnie złożona, wątek fantastyczny jest wprowadzany stopniowo i dodaje pikanterii całemu utworowi.

Narracja jest trzecio osobowa. Szczerze powiedziawszy troszeczkę żałowałam, że nie miałam możliwości poznać książki od strony głównej bohaterki, ale to uczucie zostało bardzo szybko wyparte. Autorka bowiem w wspaniały sposób przeprowadza nas przez wszystkie wydarzenia, pokazując jak cała sytuacja jest odbierana nie tylko przez Lucy, ale też jej znajomych i rodzinę. Była to wspaniała kompozycja, ponieważ w ten sposób pani Werlin jeszcze mocniej podkreśliła nastrojowość książki i ciepło kochającej się rodziny, która może pokonać wszystko.

Okładka, chociaż troszeczkę odmienna od oryginalnej, nie odstaje. Oprócz zaciekawienia, wzbudziła we mnie także nieco zdziwienia. Od razy zaczęłam się zastanawiać – Dlaczego postać jest przedstawiona na polu zboża? Każde moje spojrzenie na okładkę gwarantowało rychły powrót do lektury.
Na przełomie kilkunastu stron możemy zaobserwować niewyobrażalną zmianę w postawie głównej bohaterki. Na początku Lucy to tylko dziecko. Inteligentna dziewczyna z marzeniami, która trochę w życiu przeszła i cały czas jest obwiązana kokonem miłości przybranych rodziców. Później dochodzi moment gwałtu, ciąży, klątwy. Wszystko spada na nią w jednej chwili, a ona musi sobie z tym poradzić. Widzimy jak pomału zaczyna rozumieć i walczyć nie tylko o swoją przyszłość, ale także swojego nienarodzonego dziecka. 

Autorka także delikatnie poruszyła tutaj kilka zagadnień, które cały czas przez niektórych są traktowane jako temat tabu. Wahanie bohaterki do tego jak będzie wyglądało jutro, a zarazem pewność w tak dorosłej decyzji jak zdecydowany sprzeciw wobec aborcji to tylko jeden z wielu kontrastów, które w tym utworze były świetnie przedstawione.  Książka najbardziej jest kierowana do młodzieży, ale sądzę, że także starszy czytelnik nią nie pogardzi. 

Ocena: 8/10

Również może Ci się spodobać

7 nie zagryzła klawiatura

  1. Już gdzieś o tej książce czytałam i sama nie byłam pewna, czy chcę ją poznać. Po Twojej recenzji, chętnie dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!~!

    OdpowiedzUsuń
  2. O i to jest książka, którą chcę przeczytać :) Będę jej poszukiwać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na półce, ale specjalnie nie zawracałam sobie nią głowy teraz jednak korci mnie, żeby rzucic czytaną książkę i sięgnąc po nią od razu!

    OdpowiedzUsuń
  4. To z pewnością książka dla mnie. Okładka przyciąga, recenzja zachęca. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja o tej książce nie słyszałam, ale jeżeli kiedyś zobaczę to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci, że już miałaś możliwość ją przeczytać. Mam na nią ogromną ochotę - miejmy nadzieję, ze mnie też się spodoba! Świtna recka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czeka na swoją olej u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl