Recenzja: Nieumarła i niedoceniona Mary Janice Davidson

19:22

Recenzja: Nieumarła i niedoceniona Mary Janice Davidson


„Czyli jak kupowanie butów, przedkłada się nad panowanie nad światem”

„Nieumarłą  i niezamężną” przeczytałam z leciutkim wahaniem. Streszczenie ogromnie mi się spodobało, ale tekst na końcu książki nie zawsze jest tak samo dobry jak środek i odwrotnie.  Potrzebowałam wtedy czegoś lekkiego, akurat żeby się pośmiać, a wątek fantastyczny wpadł jakoś z rozbiegu. Z drugiej strony próbowałam czytać kilka innych książek napisanych w lekkim, żartobliwym tonie i nie zawsze rozstawałam się z taką powieścią w zgodzie. Minęło trochę czasu, a niedawno wyszła już trzecia część – „Nieumarła i niedoceniona”. Tak samo jak po drugą,  i po tę książkę sięgnęłam z uśmiechem na ustach i gwarancją w na dobrą zabawę.



Niełatwo jest królową. Zwłaszcza wampirów i to takich, którzy cię nie… szanują. Traktując to stwierdzenie jako wielki eufemizm.  Betsy ostatnio cały czas ma pod górkę. Kto by pomyślał, że wszystko zacznie się od jej śmierci?
Niełatwo być królową. Tym bardziej kiedy królem jest najbardziej wkurzający ( i najbardziej seksowny) facet na świecie.
Problemy trzymają się jej jak rzep. Pracownicy nocnego klubu nie chcą się jej słuchać, od kiedy zlikwidowała poprzednią szefową. Ehh... wampiry to są...

Jednak w „życiu” Betsy następuje zwrot. Gdy od swojej koszmarnej macochy dowiaduje się, że ma siostrę, o której nawiasem mówiąc, nie miała pojęcia. A co jeśli okaże się, że dziewczyna jest tak samo szatańskim pomiotem jak jej matka? Cóż moi drodzy… wtedy nie do końca rozminiemy się z prawdą…
Laura, będzie urocza przesympatyczna i śmiertelnie niebezpieczna dla wampirów…

"Wcale nie jest niesamowicie złą istotą chcącą rządzić światem. Jest bardzo miłą studentką. Studiuje pedagogikę, na miłość boską. Chce uczyć w przedszkolu, jak dorośnie. Jakbyś ją skaleczyła, pewnie poleciałby syrop klonowy."

Bardzo trudno jest mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Wszystko dlatego, że jest ona strasznie płytka. :-P Jednocześnie dzięki temu jest też zabawna, urokliwa i całkiem dobra. Napisana prostym, lekkim językiem, dzięki któremu nie rozwiązywałam żadnych zagadek ani nie rozgryzałam teorii Einsteina. Przy tej powieści mogłam się zrelaksować, pośmiać i podbudować własne ego, przekonując się, że nie jestem taka jeszcze najmniejszego rozumu.

Główna bohaterka cały czas jest sobą. Troszeczkę przerysowaną kobietą, którą można szczerze nazwać stereotypową blondynką… ale w jakich butach! Gdyby miało się walić i palić, Betsy zawsze będzie miała swoje doskonałe buty!

Dla fanów – niespodzianka. Warto przeczytać, żeby powitać rozwijającą się sytuację na froncie Sinclair – Betsy. Powoli, z leniwym rozmachem, ale nim dobrnęłam do końca, byłam bardzo zadowolona. Okazało się, że jednak seria o nieumarłej królowej nie zapowiada się na tasiemca w stylu „Mody na sukces”, a stwierdzając to, odetchnęłam z ulgą.

Co działo się u Jessici? Musicie wiedzieć, że uwielbiam tę dziewczynę! Jes świetna. Zawsze potrafi wybrnąć z kłopotów, postawić na swoim i nie obraża się na swoją wieloletnią zmarłą wampirze przyjaciółkę, z którą nie rozdzieliła ją nawet śmierć ;-) 

Szczerze polecam. Być może nie jest to odkrycie naukowe, a autorka nie dostanie Nagrody Nobla. Na szczęście „Nieumarła i niedoceniona” ma szansę na więcej! Dostanie  anielską nagrodę nieocenionej Blair, która z chęcią wręczy ją w zaciszu cienia…

Ocena: 7/10

Nie mogę z czystym sumieniem dać więcej ze względu na tę feralnie doskonałą w swej okazałości płytkość… wszystkiego :-P

Również może Ci się spodobać

5 nie zagryzła klawiatura

  1. Haha... Zabawne to było... A szpilki z okładki śliczne :) Kocham buty... Książkę przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpilki przeważyły na stronę - trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło przeczytać coś dobrego o tej serii, bo zazwyczaj czytam o niej same niepochlebne rzeczy. Może i ja spróbuję? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ili - cieszę się, bo troszeczkę się strałam ;-)

    Taki jest świat - to ja się tak produkuję, a Tobie szpilki wystarczają ?! Ale się nie obrażam - wiem co czujesz, też kocham BUTY !!

    Catalino - próbuj, próbuj! tylko pamiętaj, że nie warto brać tej serii na poważnie, a jedynie jako urozmaicenie. Jest zabawna, ale może wydać się płytka :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Może sięgnę - czasami trzeba się odmóżdżyć :P

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl