Recenzja: W niewoli zmysłów Nalini Singh

15:42



Recenzja – W niewoli zmysłów Nalini Singh

„Zachowaj siebie, albo ulegnij jednej z najmroczniejszych pokus”

W momencie, kiedy zauważyłam nową książkę pani Nalini Singh, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Wszystko za sprawą „Krwi Aniołów”, powieści, która niezmiernie przypadła mi do gustu.  Sięgnęłam po „W niewoli zmysłów” pewna, że spotkam tak niecodzienną fabułę, szczyptę romansu i małą niespodziankę. Każdy z wymienionych punktów został należycie wypełniony.


Lucas Hunter jest jednocześnie i człowiekiem i zwierzęciem, a ściślej ujmując zmiennokształtnym. Od pewnego czasu on i jego podwładni są żądni krwi, ponieważ wśród zmiennokształtnych szerzą się brutalne morderstwa. Podejrzenie pada na wroga. Psi to rasa, która pogrążyła się w Ciszy. Dzięki temu dane osobniki nie odczuwają niczego – bólu, głodu, pożądania, szczęścia – niczego. Są zimni  i opanowani.  Oprócz Saschy. Dziewczyna ukrywa prawdziwe oblicze od dziecka. Wie, że jest w pewnym sensie zepsuta, ponieważ potrafi… czuć. Lucas wkrótce przekona się, że to co czuje do dziewczyny do na pewno nie nienawiść, a zwierzę w nim jest nią … zafascynowane.

Zmiennokształtny i Psi są uwięzieni pomiędzy walczącymi rasami. Muszą także rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do wojny między dwoma największymi rasami o fenomenalnych zdolnościach.
Od pierwszej do ostatniej strony byłam urzeczona historią Saschy i Lucasa. Od samego początku byłam pewna, że ta książka to coś nowego, innego. Nie mogłam się przy niej nudzić. Pani Singh urzekła mnie swoją pomysłowością, tworząc ciekawą i dynamiczną fabułę. Wprowadziła w nią wątek miłosny, który czasem nachodził na główne zadanie bohaterów, a czasem zmykał w cień. Przyzwyczaiłam się już do podobnych sytuacji w innych powieściach tejże autorki, więc nie przeszkadzało mi to. „W niewoli zmysłów” to przede wszystkim dobrze rozpracowany paranormal romance, jednak jest w tym coś więcej. Zagadka do rozwiązania, zabójca do pojmania. Nawet, gdy sprawa została rozwiązana, zostało mi kilka pytań co do głównej bohaterki.

Nie potrafiłam do końca rozgryźć bohaterów. Byli tak fantastycznie przedstawieni, że określenie ich „barwnymi” byłoby zbyt dużym eufemizmem. Raz doskonale wiedziałam jaki może być kolejny krok jednego z nich, a za drugim wydawało mi się, że dana postać stanowi jeden wielki znak zapytania.
Główna bohaterka czasami wydawała mi się słodka, a w drugiej chwili zadziorna. Dopiero w połowie powieści autorka tak naprawdę pokazała prawdziwą naturę Saschy, co powitałam z ogromnym aplauzem. Co jak co, ale od początku przeczuwałam, że będzie z niej niezłe ziółko. Jako Psi powinna być opanowana i konserwatywna. Tak naprawdę była dziewczyną, która nie raz musiała ugryźć się w język i zastanawiać się jaką odpowiedz podałby prawdziwy Psi.

Lucas był mężczyzną z ogromną szramą w sercu. Wiele przeszedł, a tragiczne wydarzenia ukształtowały jego teraźniejszość. Tak naprawdę bardzo lubię taki tym bohatera. Dumny i poważny. Czasem błyskotliwy i zabawny. Przede wszystkim dbający o bezpieczeństwo innych.  O tak! Lucas na pewno będzie umiał podbić serce, każdej z dziewczyn, która sięgnie po książkę, a jeżeli nie on, to nie ma się czym martwić! Zawsze pozostaje kilku jego kolegów ;-)

Mogłoby się zdawać, że „W niewoli zmysłów” to zwykły romans z wątkiem fantastycznym. Ja raczej tak tego nie nazwę. Moim zdaniem pani Nalini stworzyła świetną fabułę. Taką, która jeszcze się nie przejadła. Wychodzi poza oklepane schematy, aby zadziwić nas zręcznym rozwiązaniem.
Końcówka tylko pobudziła mnie do działania. Już nie mogę doczekać się na następną część. Po pierwszym tomie jestem zdania, że cała seria zapowiada się bardzo obiecująco.

Ocena: 8/10 

Również może Ci się spodobać

13 nie zagryzła klawiatura

  1. "Zachowaj siebie, albo ulegnij jednej z najmroczniejszych pokus" - już przy tych słowach uległam... Mam chyba jakąś niesamowicie słabą wolę :D Przeczytam bardzo chętnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobnie jak Iliana - uległam. Baardzo podoba mi się recenzja i chętnie przeczytałabym książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj w klubie:). Ja również polubiłam tę książkę i z niecierpliwością czekam na drugą część. Oby szybko ją wydali w Polsce. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka na pewno mnie zaciekawiła ale na tyle żeby po nią sięgnać? Możliwe:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bestsellerowa seria New York Timesa i Twoja recenzja. Muszę przekonać się, czy i mi książka przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo iż książka wydaje się ciekawa, jakoś nie jestem do niej przekonana, więc na razie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki. Widzę że ta książka jak najbardziej nadaje się na pierwsze spotkanie z jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie zapoznam się z tą autorką, skoro tak przypadła Ci do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno powzięłam postanowienie o jej przeczytaniu. Koniecznie muszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi niesamowicie kusząco. Na pewno wezmę się za nią!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zainteresowałaś mnie - myślałam, że to kolejny sztampowy paranormalny romans ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ili, Dwojro - wpadłyście po pierwszym zadaniu? Uff.. Muszę być dobra :-P

    Mam nadzieję, Kassandro! Chociaż ostatnio poszperałam w necie i wyszło, że w oryginale jest gdzieś około 10 części! Zapowiada się albo dłuuugaśny tasiemiec jak "Bradtwo Czarnego Sztyletu", albo całkiem niezła zabawa :-)

    Ichgol - to chyba nie twój typ, ale możesz spróbować :-)

    Taki jest świat, tetis - cieszę się ;-)

    Nie obrażam się Laryso :-) Warto o niej pamiętać jak się wpadnie "w dołek bez książki" - wciągnięcie gwarantowane!

    giffin, Catalino - spróbujcie jeszcze "Kre Aniołów" :-P

    Scarlett, Rello - kusi, kusi! Pamiętajcie tylko - byle szybko! Później możecie żałować, że nie przeczytałyście szybciej ;-)

    Dusiu - Szczerze powiedziawszy, to po ilości tomów, może się zapowiadać spadanie wciągnięcia i jechanie po schematach, ale pierwszy tom jest świetny, a reszty nie czytałam (w Polsce brak) więc chwilowo polecam i nie popadam w refleksje :-)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl