Recenzja: Zawód:Wiedźma cz.1 Olga Gromyko

23:33


Recenzja: Zawód : Wiedźma cz.1

Ostatnio w mojej bibliotece trwają Wielkie Zakupy. W pewnym momencie następuje chwila, gdy bibliotekarka pyta stałych bywalców co by chcieli czytać…
Taki zaszczyt spotkał  i mnie. Z prostotą wymieniłam tytuł pierwszej części powieści pani Olgi Gromyko. Uprzejma pani powiedziała, że zobaczy co da się zrobić. Następnego dnia, gdy spytałam ją co ustaliła w tej sprawie, dowiedziałam się, że raczej nie ma szans. Zdziwiłam się i chyba było to widać. Na mój grymas pani sympatycznie powiedziała, że teraz kupują fantastykę, ale na dziecięcy, a taka książka raczej się nie nada. Zdziwiłam się jeszcze bardziej, na co pani odwróciła do mnie monitor komputera, prezentując okładkę książki. Uświadomiona tylko głośno westchnęłam.



Co nie oznaczało, że całkowicie zapomniałam o powieści. O nie! Zaczęła mnie ciekawić coraz bardziej. Byłam pewna, że wnętrze musi być bardzo… intrygujące. Mój brat w domu śmiał się ze mnie ponad tydzień, zanim przyznał, że chętnie przeczyta coś prezentującego się tak wytwornie. Zwarliśmy szyki i udało nam się zdobyć książkę. Po kilku przepychankach wygrałam i jako pierwsza zaczęłam czytać.
Książka opowiada o Wolsze Rednej. Dziewczynie z ambicjami, która uczy się w szkole dla Magów i Magiczek. Od swojego mentora i Mistrza dostaje nie lada zadanie. Musi rozwiązać zagadkę na temat dziwnych śmierci w Dogewie. Nie byłoby żadnego problemu, tylko że Dogewa to kraj… wampirów. Tam nikt nie rusza się bez czosnku i kawałka lustra. Stworzenia te sieją największy postrach wokół siebie. Boją się ich prawie wszystkie istotny magiczne oprócz…W.Rednej, która naprawdę potrafi być wredna!
A że przy okazji będzie miała z głowy pracę zaliczeniową? Toż to sama przyjemność!

Akcja była świetna, ale to nie ona przykuła moją uwagę. Najlepsze były dialogi. Wszędzie, gdzie wypowiadała się Wolha, wywoływała moją salwę śmiechu. Czyli praktycznie w co drugim zdaniu. Nie znalazłam w książce żadnych znaków świadczących podobnie jak okładka, że lepiej do powieści nie dopuszczać „bardziej” młodocianych. Fabuła jest przede wszystkim przepełniona humorem i dużą dawką ciepła. Jest to pozycja lekka i naprawdę bardzo miło się ją czyta. Nie da się obok niej przejść obojętnie ani zapomnieć o niej choćby na chwilę. Gwarantuję także, że powieść zapewnia kilka powrotów do siebie. Tak jakbym cały czas nie miała dość. Nie tylko chciała więcej, ale i także nie mogła przeżyć bez nauczenia się na pamięć całej książki.

Z postaci najbardziej zaintrygował mnie Len. Władca Dogewy. Był świetnym mężczyzną. Autorka nadała mu wiele świetnych cech, przez które patrzymy na Lena bardziej jak na przyjaciela niż napakowanego, przystojnego macho. To bardzo miłe wrażenie, ponieważ po części zbrzydł mi już motyw gwałtownego uczucia rodzącego się pomiędzy dwojgiem bohaterów. Więź Wolha – Len jest bardzo prosta. Przyjacielska. Wyraźnie widać, że może tutaj się narodzić coś więcej, ale co i kiedy… licho to wie.

Tak więc mimo początkowej fascynacji, co innego znalazłam niż sądziłam na początku i bardzo miło się rozczarowałam. Teraz tylko nie mogę się doczekać, aż do mojej rączki wpadnie następny tom i następny i następny… aż znowu będę mogła wrócić do pierwszego i rozkoszować się nim po raz kolejny.

Ocena: 8/10 





Również może Ci się spodobać

5 nie zagryzła klawiatura

  1. Jakiś czas temu zauważyłam tę książkę, potem gdzieś mi umknęła, a po Twojej recenzji została wpisana na listę "koniecznie przeczytać"

    OdpowiedzUsuń
  2. Okłaadki rzeczywiście bardzo... zachęcają ;-)
    Tylko okładka ostatniej części jest jakaś inna ;-(
    Nie ma na niej u wredniej wiedźmy wrednego uśmieszku... dlaczego???

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie coś dla mnie, okładki świetnie, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie przeczytałabym tą książkę. W sumie wiedziałam, że takowa istnieje, ale nie ciągnęło mnie, a po Twojej recenzji owszem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam tę książkę jakiś czas temu, właściwie całą serię i muszę przyznać, że pokochałam Wolchę :) nie ma to jak pyskata, bystra ruda baba! :))

    zapraszam cię też do siebie, na mojego nowo powstałego bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl