Magia krwawiąca bardziej niż dotychczas

14:15

Trzecia część przygód Kate Daniels uderzyła mnie boleśnie w serce. Wdarła się w nie, ale zamiast odbiec niewzruszona, pozostała i postanowiła stworzyć sobie ciepłe gniazdko. Od tamtej chwili czułam się świetnie. Tryskałam energią, śmiałam się i bawiłam. Zabawne fragmenty książki powracały do mnie w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Można powiedzieć, że przez pewien czas wręcz żyłam tą książką. Niestety urok minął po kilku dniach. Chciałam więcej. O wiele więcej.

 Powieść podbiła mnie bardziej niż pozostałe części. Zaczęła wywoływać niemożliwy wręcz głód czytelniczy. Mogła go pokonać tylko jedna rzecz i nie, nie był to pewien serek homogenizowany! Długo czekałam na kontynuację przygód mojej ulubionej najemniczki, w końcu nadszedł dzień radości. Trzymałam w ręku czwartą część. Przedmiot, który mógł pokonać potwora wewnątrz mnie. Jak sprawy potoczyły się dalej? Czy monstrum zostało utulone i ukołysane do wiecznego snu? A może zostało spuszczone ze smyczy i właśnie sieje postrach niczym rozwścieczona Gozzilla?

Osobom, które nie czytały mojej błyskotliwej i zabawnej recenzji (jeszcze się z wami policzę!) trzeciego tomu serii pt.: „Magia Uderza”, pragnę przypomnieć, iż Ilona Anderws to tak naprawdę pseudonim duetu pisarskiego. Autorzy najlepszego cyklu na całym wszechświecie są parą nie tylko zawodowo, ale także prywatnie. Wbrew powszechnemu mniemaniu Gordon nigdy nie był oficerem wywiadu z licencją na zabijanie, a Ilona nie była rosyjską kobietą szpiegiem, która go uwiodła. Poznali się na zajęciach z podstaw pisania. Mieszkali w różnych regionach Stanów Zjednoczonych i imali się różnych zajęć. Aktualnie wraz z córkami osiedlili się w Georgii i poświęcili się pisaniu na pełen etat.

 Recenzja została napisana dla portalu Gavran. Znajdziesz ją tutaj.




Również może Ci się spodobać

9 nie zagryzła klawiatura

  1. Och ta Kate Daniels. Będę ją musiała poznać :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pora mi w końcu wrócić w świat takiej typowej fantastyki. Dawno już nie sięgałam po tego typu książki. Mam nadzieję wkrótce to zmienić.

    PS: Nie wiem, czy ostatnio pisałam, ale masz śliczny szablon :) Baardzo klimatyczny

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko pierwszą cześć, koniecznie muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A w sumie czemu nie:). Z jednej strony nie jestem do końca przekonana, ale z drugiej lubię dawać szansę książkom. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie uwielbiam serię o Kate Daniels.

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygujące...możliwe, że z czasem zapoznam się z tą seria.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, ależ mi narobiłaś smaka!Ciągle nie mogę kupić tej książki, bo mam coś innego do czytania, a szalenie lubię tę serię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka *-* Muszę sięgnąć po tę serię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Łapcie za tę książkę, a najlepiej za całą serię
    ;-)

    Cóż.... nie powiem, że się nie cieszę Shirleiku
    :-P

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl