Mroczna toń

16:57


Recenzja: Pomiędzy - Tara Hudson

Znacie to dziwne uczucie, kiedy pływając na basenie albo w jeziorze, nagle przestajecie się poruszać i po prostu dryfujecie? Nie myśląc, hamując uczucia… Tylko wy i łagodnie łaskocząca was woda. Nic wokół. Czy to nie cudowne? Przez jedną, jedyną chwilę, czuć się centrum wszechświata? Niewidzialnym… Niesłyszalnym…

Dla Amelii nie jest to przyjemne uczucie. Na pewno nie od śmierci. Nie od momentu, kiedy utonęła w rzece. Dziewczyna nie wie o sobie nic. Skąd pochodzi, jak ma na nazwisko, ile ma lat, jak długo jest już martwa… Niewidzialna dla całego świata. Niesłyszalna dla wszystkich wokół. Wędruje po świecie bez żadnego celu. Nie jest świadoma swoich poczynań, dopóki nie nastąpi moment, w którym znowu wraca w tamto miejsce. Do mrocznej toni, gdzie koszmary powracają.

W pewnym momencie spotyka jego, a może raczej ratuje w najbardziej krytycznym momencie. Dzieje się najdziwniejsze. Joshua potem wraca w miejsce wypadku, a Amelia ze zdziwieniem odkrywa, że chłopak ją widzi i słyszy. Potrafi ją dotknąć…

Jak to możliwe?

Tara Hudson urodziła się i wychowała w Oklahomie.Z zawodu jest prawniczką. Uzależniona od mrocznych opowieści, uwierzyła w niestworzone historie na temat upiornych egzaminów z literatury i przerażona wizją pracy w barze szybkiej obsługi (bo tak kończą filolodzy), zdecydowała się na studia dające konkretny zawód. Na szczęście jej prawnicza kariera nie potrwała długo - Tara szybko uświadomiła sobie, że cmentarze są ciekawsze niż kancelarie, a opowiadanie historii daje więcej satysfakcji niż rycie w paragrafach. "Pomiędzy" to jej debiut literacki.

Ostatnio ze zdziwieniem stwierdziłam, że w przeciągu kilku tygodni przeczytałam więcej powieści o duchach niż kiedykolwiek wcześniej. Nie jestem pewna, czy tylko moje zainteresowanie tą konkretną tematyką wzrosło, czy po prostu autorzy książek po wampirach i wilkołakach zdecydowali, że teraz czas na przezroczyste zjawy. Osobiście mam nadzieję, że żadna z tych odpowiedzi nie jest poprawna, bo jak wiadomo, co za dużo to nie zdrowo, a lepiej przeczytać dwie naprawdę dobre książki o podobnej tematyce niż kilka trącających o takie same schematy.

"Znów byłam w rzece(...). Unosiłam się na powierzchni nie zważając na fale wzburzonej wody.tym razem jednak coś się zmieniło, chociaż scena przypominała tę która pojawiła się w moich wszystkich przeraźliwych snach.
Tym razem to nie ja tonęłam.
To on tonął."

Historia Amelii i Josh’a była naprawdę ciekawa, jednakże czegoś mi w niej brakowało. Kiedy skończyłam lekturę, byłam przepełniona samymi dobrymi emocjami. Nie wątpliwie czas, który poświęciłam na tę książkę nie był zmarnowany, z drugiej strony trudno jest u mnie doczekać się oświadczenia, że powieść kompletnie mnie rozczarowała. Uwierzcie, na coś takiego naprawdę trzeba się postarać. Jednak kiedy trochę emocje opadły, zaczęłam wyraźniej dostrzegać szczegóły, które początkowo ledwo dostrzeżone, w późniejszym czasie bardzo zmieniły mój pogląd na tą powieść.

Po pierwsze – główny wątek. Prawda jest taka, że chociaż skoro jest to dopiero pierwszy tom, to autorka mogła sobie pozwolić na rozwlekanie kilku tajemnic, tak aby pomnożyć u czytelnika uczucie podekscytowania i chęć do samodzielnego myślenia nad danym zagadnieniem. Jednakże rzeczy, które na początku powieści wydawały mi się godne uwagi jak na przykład postać Eliego, w środku zostały albo strasznie zniekształcone lub pod koniec ich żywot chwilowo dopadł okrutny, pisarski koniec.

Wróćmy do naszego czarnego charakteru. Nie mogę wam do końca wytłumaczyć, jaką postacią był Eli, ponieważ nie moją rzeczą jest spolerować, jednakże zarysuję wam delikatnie sytuacje, żebyście wiedzieli dlaczego po przeczytaniu „Pomiędzy” zaczynam odczuwać nie tyle co niedosyt, a raczej lekki niesmak.
Chłopak od samego początku był bardzo tajemniczym bohaterem książki. Można by rzec – mrocznym. Tak naprawdę tylko po nim nigdy nie mogłam się spodziewać, kolejnego kroku. Wprowadzał do fabuły książki wiele zawirowań oraz sekretów. Autorka w dość okrutny sposób zakończyła jego literowe życie na łamach kartek i chociaż nie byłabym zdziwiona, gdyby Eli powrócił w kolejnych częściach, to już nie było by to samo, co na początku. Pani Hudson moim zdaniem poszła przy tej postaci w złym kierunku. Mogła zostawić wszystko jako wielki znak zapytania. Niewiadomą, przy której zawsze mogłabym się spodziewać czegoś zaskakującego, zadziwiającego.

" - Zapominasz o pewnym ważnym szczególe, Amelio - powiedział. - Nie możesz dzielić z tym chłopakiem swojej przyszłości, ponieważ nie czeka Cię żadna przyszłość. On się zestarzeje, a ty zostaniesz taka sama na zawsze. Martwa, niezmienna i pozbawiona przyszłości."

Tworząc z Eliego, „tego złego”, autorka automatycznie zmieniła moje spojrzenie na tą postać. W pewien sposób uprościła fabułę, jednocześnie ją krzywdząc. Smutna prawda jest taka, że książka nie gwarantuje zbyt wielu zaskakujących lub chociażby dynamicznych epizodów. Wyjątkiem jest końcówka, ale o niej później. Większość powieści jest skoncentrowana na wielkiej miłości dwójki bohaterów oraz przeciwnościach losu, które stawia przed nimi życie lub śmierć – jak kto woli.  Nie poznajemy zbyt dobrze innych postaci. Pani Tara bowiem, postawiła ogromny nacisk na Amelię i Josh’a, nie pozostawiając ani kropelki swojej inwencji twórczej dla reszty sfabularyzowanego świata.

Ostatnie rozdziały przypominają mi detonację bomby. To tak jakby pisarka całą dynamikę akcji włożyła w kilka kończących książkę rozdziałów. Osobiście uważam, że  postawienie sprawy w takim świetle jest bardzo złym wyborem. Do tej pory nie jestem także pewna, czy dobrze zrozumiałam punkt kulminacyjny, w którym trudno dopatrzeć się chociażby jednej cechy, pozostawiającej po sobie smak podniecenia, na myśl o kolejnej części. Autorka tutaj nie tylko daje nam odpowiedzi na złotej tacy, a jeszcze oprócz miłości bohaterów, nie zostawia sobie prawie nic jako wabik, albo furtkę do następnego tomu.

"Bez wahanie wybrałabym życie po śmierci, skoro mogłabym spędzić je razem z nim."*

Podsumowując – książkę czyta się lekko i przyjemnie. Powieść odpręża i jest napisana w taki sposób, że nawet nie wiedziałam kiedy zleciało te kilka godzin. Z drugiej strony jakbyśmy rozłożyli je na czynniki pierwsze, można zauważyć  trochę niedociągnięć i jeszcze więcej nie rozwiniętych pomysłów. Jak na debiut autorki, „Pomiędzy” wypadło naprawdę dobrze. Z drugiej strony ufam gorąco pani Hadson, że następne jej powieści będą tylko lepsze.

Ocena: 5/10

* Cytaty pochodzą z pierwszego wydania "Pomiędzy" autorstwa Tary Hudson, które wyszło nakładem wydawnictwa Jaguar.




Autor:Hudson Tara
Wydawca:Jaguar
Okładkamiękka
Data premiery:2011-09-21


PS Postanowiłam, że od dzisiaj będę jeszcze oddawała tailer do książki. Co wy na to?


Również może Ci się spodobać

12 nie zagryzła klawiatura

  1. Mam również tą książkę na półce w domowej biblioteczce. Mam nadzieję, że doczeka się swojej kolejki już niebawem. Trailery - dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowały mnie cytaty. Być może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba sobie podaruję tę pozycję..

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś przeczytam, na razie mam inne książki, które bardziej chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wielką ochote przeczytać tę książkę ;D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://mylittlelibrary-gumciobook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony mnie ciekawi, z drugiej postanowiłam odpuścić sobie paranormale, bo coraz bardziej mnie nudzą i drażnią. Albo ich poziom spadł, albo mój gust stał się bardziej wyrafinowany, albo po prostu dorastam- coś z tych trzech na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś przeczytam, bo jak mówiłaś swoje plusy ma, ale przez minusy mój zapał jest trochę spowolniony.

    OdpowiedzUsuń
  8. Poluje na tą książkę już nie wiem ile czasu, ale nigdzie nie mogę jej dostać.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę przeczytać tą książkę już od jakiegoś czasu i myślę, że w końcu uda mi się ją złapać.. ;) Zapraszam do zabawy Perfect Women.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach więc na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też książka nie zachwyciła, czytało się nawet miło, ale... brakło mi "tego czegoś".
    Trailery są fajnym pomysłem, chociaż ja (nie mogąc sobie z pewnych względów pozwolić na ich odsłuchanie) raczej nie będę korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ ja Ci tej książki zazdroszczę! Mam nadzieję, że wreszcie uda mi się ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl