"Nie wchodź łagodnie"

17:01


Recenzja: Dobrani Ally Condie

Pamiętacie jak byliście mali, a mama kazała Wam jeść szpinak, albo inne obrzydlistwo, którego po prostu za nic nie mogliście przełknąć? Pamiętacie co Wasz rodziciel wtedy mówił? „To dla Twojego dobra…” albo „Szpinak jest przecież zdrowy…”. Tak więc jedliście. Za mamę, za tatę, za brata.
Teraz wyobraźcie sobie, że żyjecie w takim społeczeństwie, gdzie Funkcjonariusze mówią Wam, co macie jeść, ile macie jeść,  w co się ubierać, gdzie pracować.
 Mówią Wam kiedy macie umierać… kogo macie kochać…

Całe życie Cassi jest podporządkowane jest pod wymogi Społeczeństwa. Dziewczyna nigdy nie wątpiła w system i tak samo jak jej cała rodzina, czy znajomi lub sąsiedzi, głęboko wierzyła, że tak właśnie powinno wyglądać jej życie. Do momentu.

Ally Condie ukończyła Uniwersytet Birgham Young, gdzie specjalizowała się w nauczaniu języka angielskiego. Przez jakiś czas pracowała w szkole średniej w stanie Nowy York i Utah. Mieszka z mężem i trzema synami w pobliżu Salt Lake City w Utah.

Dobranie to bardzo ważny czas, dla każdego mieszkańca Gminy. Wtedy właśnie młodzi ludzie dowiadują się do kogo pasują, z kim będą mogli prowadzić dalszą część swojego życia. Cassia jest nieprawdopodobnie szczęśliwa, kiedy na ekranie pojawia się twarz jej przyjaciela z dzieciństwa. Teraz będzie mogła pozwolić sobie na obdarzenie go uczuciem, wiedząc, że nikt go jej nie odbierze. Następnego dnia jednakże dzieje się coś dziwnego. Przez ułamek sekundy zamiast zobaczyć twarz Xandera, wyświetla się podobizna innego chłopca. Społeczeństwo nigdy się nie myliło. Czy teraz popełniło błąd? Z początku dziewczyna stara się o tym nie myśleć i koncentrować się na szczęściu z Xanderem. Później jednak zaczyna spędzać coraz więcej czasu z Ky’em. Pomału budzą się u niej uczucia względem chłopca, których wolałaby nie mieć.

"Myślę, że to być może jest częścią wolności, o którą walczymy. Sami chcemy wybierać ból jaki nas dręczy. "*

Czytając niektóre powieści antyutopijne, przyłapuję się na tym, że próbuję je porównać do „Igrzysk śmierci”. Ta książka weszła we mnie i nie potrafię jej wyplewić. Na razie nie znalazłam ani jednej powieści, która dorastałaby do pięt „Igrzysk”, jednakże dane mi było przeczytać kilka całkiem dobrych. Takich jeszcze nie stwarzających konkurencji, a jednocześnie na bardzo dobrym poziomie. Taką właśnie książką są „Dobrani”. Akcja w żadnej mierze nie jest tutaj dynamiczna, co nie oznacza, że nic się nie dzieje. Autorka bardziej skupia się na przedstawieniu nam świata, w którym przyszło żyć głównej bohaterce oraz perypetie Cassi.

"Nie przypuszczałam, że pokocham jego słowa. Nie przypuszczałam, że odnajdę w nich samą siebie. Czy jeśli zakocham się w historii jakiegoś człowieka, to zakocham się jednocześnie w nim samym?"

Wszystko jest zabarwione uczuciami dziewczyny, ponieważ narracja jest poprowadzona pierwszoosobowo. Nie sprawia to jednak, że czytelnik nie potrafi się odnaleźć w wydarzeniach, które się rozgrywają, ponieważ pani Condie postarała się, aby powieść trafiała do odbiorcy. Nie raz za pomocą Cassii, pani Ally tłumaczy zachowania Społeczeństwa, czy kulturę tamtejszych ludzi, która drastycznie się zmieniła od tej, którą znamy.
Czytając książkę, cały czas towarzyszyło mi uczucie niepokoju, które ani na chwilę nie chciało mnie opuścić. Autorka umiejętnie stopniowała napięcie, różnymi wydarzeniami całkowicie odmieniając bieg akcji. 

"Nasze wspólne chwile są niczym burza, niczym gwałtowna wichura i deszcz, coś zbyt wielkiego by tym kierować, a zarazem coś zbyt silnego by przed tym uciec. Ten żywioł mnie porywa, szarpie za włosy, zostawia krople wody na twarzy, sprawia, że czuję się wreszcie żywa. Jak w każdej burzy, zdarzają się tu też chwile spokoju i wytchnienia, a także takie, gdy nasze słowa rozszczepiają błyskawice."*

Spodobał mi się sposób, w jaki został zarysowany wątek trójkątu miłosnego.  Nie będę się już wywodzić nad tym, że schematyczny wątek występujący w prawie każdej książce potrafi stać się przewidywalny i jeszcze bardziej przewidywalny. Jednakże pani Condie sprawiła, że fabuła książki wręcz wymagała takowego wątku. Autorka jednocześnie także delikatnie go zarysowała, sprawiając, że nie miałam uczucia niesmaku ani wrażenia deja vu.
Warto zwrócić także uwagę na to, że ani przy czytaniu książki, ani będąc już po lekturze, nie miałam wrażenia jakby którykolwiek z wątków pobocznych został wybity przed główny, czyli słabnącą wiarę Cassii w  Społeczeństwo, spowodowaną niespodziewanie nadchodzącą miłością.

„Dobrani” to świetna książka, która nie zadając tego pytania wprost, tylko wydarzeniami i dobrze rozwiniętą fabułą, budzi w czytelniku główne pytanie powieści antyutopijnej: „Czy podporządkowane życie nie jest już brakiem wolności”? Dzięki Ally Condie, razem z Casii uczymy się, że warto „Nie wchodzić łagodnie”. Szukać dobrych dróg i nie bać się wybierać.  Przekonujemy się, że tylko my możemy dobierać losy naszego życia.

Ocena: 8/10



* Cytaty pochodzą z książki "Dobrani" autorstwa Ally Condie, która wyszła nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Autor: Ally Condie
Tytuł: Dobrani
Wydawca: Prószyński Media
Oprawa: Miękka

Również może Ci się spodobać

15 nie zagryzła klawiatura

  1. No nie powiem, brzmi ciekawie i mnie zachęciłaś do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie "Dobrani" (mimo że ostatnio kartkę przewróciłam jakiś czas temu) nadal siedzą w głowie. Myślę, że to jedna z lepszych powieści antyutopijnych, jednak nie może równać się z "Igrzyskami...".

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie do tej książki.
    Ja również mam coś takiego, że porównuje wszystkie antyutopie do "Igrzysk...". Myślę, że to dlatego, że była to moja pierwsza książka antyutopijna, była dobra i powstał w mojej głowie taki wzorzec.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobranych czytałam już jakiś czas temu i ta powieść oczarowała mnie. Czekam na kolejną część!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam za bardzo przekonana co do "Dobranych", ale po Twojej recenzji i tym trailerze trochę mnie zaciekawiła. Jeśli zobaczę ją w swojej bibliotece z ciekawości wypożyczę, żeby się przekonać czy mi także się spodoba ta książka. ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam zaraz po premierze i bardzo mi się podobała. Nie przebiła THG, ale nie mogę się doczekać dalszych losów bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś pewnie się skuszę na tę książkę, ale jeszcze nie teraz. A co do szpinaku - ja uwielbiam :P Za to kiedyś nienawidziłam uszek i pierogów z mięsem... nie, ja nadal ich nie znoszę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. "Dobrani" należą do moich ulubionych książek. Byłam nią zachwycona, a teraz z zapartym tchem czekam na kontynuacje.

    @Tirindeth - Jak można nie lubić uszek? Jeśli kiedyś ktoś ci je wepchnie to możesz mi przesłać pocztą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zaintrygowana...bedę musiała się za tą książką rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przymierzałam się kiedyś do tej książki. Muszę wrócić do poszukiwań

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam "Dobranych" niecały rok temu. Książka mi się podobała, ale jak już wspomniałaś, nie przebiła "Igrzysk śmierci". Mimo wszystko, z chęcią przeczytam kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka czeka już na półce na moment, gdy doba wydłuży mi się chyba dwukrotnie :D Szkoda, że nie mam kiedy jej przeczytać, tym bardziej, iż zbiera same pochlebne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  13. I jak tu po nią nie sięgnąć? Uwielbiam książki tego wydawnictwa;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się podobna do "Igrzysk śmierci" i właśnie dlatego nie mogę sie doczekać aż po nią sięgnę. Nie oczekuję jednak kopii Igrzysk. Wręcz przeciwnie. Podoba mi się pomysł o narzucaniu innym tego, co mają robić. Może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie ją sobie kupiłam i mam zamiar przeczytać. Zapowiada się super!

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl