Śladami miłości

13:52


Pierwszy tom cyklu „Upadli” dostałam w nagrodzie za wygranie pewnego konkursu w szkole, organizowanym przez bibliotekę. Z początku byłam zachwycona i oczarowana książką. Było tak do momentu, aż bardziej się w nią wczytałam i stwierdziłam, że się nudzę. Po lekturze książki byłam strasznie przygnębiona. Oświadczyłam samej sobie, że nie sięgnę po kontynuację. Dziwnym zrządzeniem losu drugi tom do ręki wcisnęła mi koleżanka, oświadczając, że muszę przeczytać. Zrobiłam to. Znowu powieść nie miała w sobie niczego powalającego, co by sprawiło, że wpadłabym w zachwyt. Niedawno przy regale z fantastyką dopadła mnie „Namiętność”. Westchnęłam teatralnie. Gdyby tylko ten magnes działał na książki, które zapierają mi dech w piersi…



„W każdym życiu wybiorę Ciebie. Tak jak Ty zawsze wybierałeś mnie. Na zawsze.”

Lauren Kate jest amerykańską autorką fantastyki. Dorastała w Dallas,  uczęszczała do szkoły w Atlancie, a zaczęła pisać w Nowym Jorku. Obecnie mieszka w Los Angeles. Jej książki wspinały się coraz wyżej na liście bestsellerów New York Times’a.

Znacie może zwrot „Umarłabym dla Ciebie”?  Trudno, żeby w pewnych sytuacjach dotrzymać tak pochopnie danego słowa, nieprawdaż? Jednak Luce umierała dla Daniela. Tak, dobrze przeczytaliście – umierała tysiące razy. Z miłości i nieświadomości. Pierwszy powód może trącać o schematy. Nasi główni bohaterowie to Romeo i Julia całej sytuacji. Wzdychają do siebie od wieków(dosłownie) z nieszczęśliwej miłości, na której ciąży klątwa. Dziewczyna, po każdym ich głębszym zapoznaniu się, umiera, zabita przez kolumnę ognia, a chłopak czeka na swoją wybrankę przez całe lata, żeby później móc spędzić z nią kilka pięknych dni…

„Zaczekam na Ciebie, ile będzie trzeba. Będę Cię kochał, w każdej chwili w czasie.”

Ostatnio trawa w raju, który dopiero co odkryli, zaczęła się palić. Nowy wróg, w powieści, gdzie każdy może być posądzony o sprzeciwianie się miłości pary, która to uczucie uważa za najważniejsze, nie jest czymś zaskakującym. Ale, ale! W momencie, gdzie zaczęłam uważać, że wiem wszystko, autorka mnie zaskoczyła. Najwidoczniej nie potrzebnie się wymądrzałam. Mówi się trudno. Trzecia część jest troszkę bardziej dynamiczna od dwóch poprzednich. Jeśli ktoś ma już za sobą „Upadłych” i „Udrękę”, to mogę obiecać, że trzeci tom będzie takim samym zaskoczeniem jak nadanie mu tytułu, który nie zaczyna się od literki „u”.

Pani Kate wprowadziła wątek podróży w czasie, czym mnie troszeczkę ułaskawiła. Biedna ja, myślałam, że dzięki temu fabuła wyjdzie na prostą. Miałam nadzieję, że w końcu pisarka sprecyzuje czarny charakter, na którego miano nie będzie zasługiwał każdy nie lubiący naszej uroczej, głównej bohaterki. Udało się! Po przeczytaniu całej książki wiem, że jest nim tajemniczy „On”. Oczywiście w powieści  „ten przeciw ich miłości” jest nazwany po imieniu, jednak nie czerpię satysfakcji z psucia Wam zabawy, która będzie się wiązała z odnalezieniem go. Poza tym, czytając powieść, można się natknąć na wiele krętych ścieżek. Najwidoczniej pisarka zostawiła sobie zadanie wyjaśnienia wszystkiego na następną część lub na „nigdybądź”, przy czym,  i tutaj i tutaj, może się to skończyć fiaskiem.

Praktycznie przez całą książkę przewijają się wyłącznie uczucia bohaterki, która będąc narratorem tekstu, przelewa na niego wszystkie swoje obawy co do teorii „Daniel mnie nie kocha” oraz „Daniel nie powinien tak cierpieć” . Całkiem szybko się prześlizgnęłam przez większą część powieści. Proste dialogi i niewielkie ilościowo opisy sprawiły, że przeczytałam całość niespełna w kilka godzin.  Trzeba przyznać, że tym razem nie jest to trochę bardziej wydłużony odcinek mody na sukces ani podróbka perypetii bohaterów z plotkary, z czym momentami mogłam się spotkać w poprzednich częściach.

„To nie jest nasza wojna. Nigdy nie była. Możemy zostać i walczyć w bitwach innych ludzi albo możemy zrobić to co zawsze robiliśmy, i wybrać siebie nawzajem ponad wszystko inne.”

Dzięki „Namiętności” cykl „Upadłych” urósł w moich oczach do miary całkiem nieźle napisanego czytadła, akurat dla relaksu i uwolnienia przepracowanego umysłu. Nie jest to książka, którą poleciłabym z ręką na sercu koleżance ani taka, którą mogłabym wepchać nieznajomemu na ulicy w celu „reklamy”. Muszę jednak przyznać, że ta seria coś w sobie ma. Autorka z tomu na tom, zaczyna pisać coraz ciekawiej, czyniąc fabułę barwniejszą, a bohaterów bardziej skomplikowanych niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Cały czas gdzieś z tyłu umysły czytelnika pozostaje pytanie raczej z rodzaju „jak”, a nie „czy”, Lucy i Daniel przetrwają próby zniszczenia ich niezachwianej miłości.

Ocena: 5/10 

Również może Ci się spodobać

13 nie zagryzła klawiatura

  1. Podziwiam Cię, że przeczytałaś książkę, choć dwie poprzednie zupełnie CIę nie zachwyciły. Jak widać, czasem trzeba czekać do samego końca i wykazać się nie lada cierpliwością. Dla mnie książka nie przedstawia, niestety, treści, których szukam w literaturze, więc najprawdopodobniej po prostu sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam i przepraszam za tak długą nieobecność na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dawno temu przeczytałam pierwszy tom, więc może i do tego kiedyś dojdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm..a ja w zeszłym tygodniu kupiłam pierwsze tomy tego cyklu. Ciekawa jestem swoich wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dwie pierwsze części i nie mam ochoty sięgać po kolejne.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi tom pierwszy się podobał dlatego z chęcią sięgnę po kontynuacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jaka niska ocena... Dla mnie Namiętność to najlepsza część całego cyklu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam, ja bym już pierwszą częśc wyrzuciła za okno. A Ty dotrwałaś do trzeciej! Gratulacje. Mnie natomiast się do niej nie śpieszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cała seria jest w moich planach czytelniczych już od dosyć długiego czasu :) Może wreszcie się skuszę :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytała Upadli i muszę przyznać, że szału nie było. Zobaczymy jak będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach, chociaż po twojej recenzji nie robię z niej priorytetu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Upadłych czytałam, Udrękę czytam od roku (niezwykle efektywnie jak widać), a Namiętność niech na razie siedzi w Empiku na półce ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm czytałam dwie pierwsze części, ale druga mnie zniechęciła... I jakoś nadal nie wiem czy sięgać po "Namiętność"

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam dwie pierwsze części i bardzo mi się podobały ;P

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl