Zacierając granicę

22:49


Recenzja: Hyperversum Cecilia Randall

OSTRZEGALI CIĘ PRZED SPĘDZANIEM CAŁEGO WOLNEGO  CZASU W WIRTUALNYM ŚWIECIE GIER KOMPUTEROWYCH? MIELI RACJĘ…

Wyobraź sobie komputerową grę RPG, która pozwala nie tylko śledzić losy bohaterów, ale wejść w ich skórę. Która zaciera granicę pomiędzy rzeczywistością, a światem wirtualnym.

Taka gra nazywa się Hyperversum.


Daniel to miłośnik gier RPG. Wychowany w żołnierskiej rodzinie, wraz ze swoim młodszym bratem Martinem oraz przyrodnim Ianem, stoczyli nie jedną walkę w wirtualnym świecie. Wraz z kilkoma przyjaciółmi od czasu do czasu wykonują misje zespołowe, zwiększając ryzyko i rozwijając fabułę gry. Tym razem wraz z Jodie, dziewczyną Daniela oraz Carlem i Donną mają zamiar wybrać się do XIII- wiecznej Francji, aby przeżyć tam największą przygodę swojego życia. Coś jednak dzieje się nie tak jak powinno. Wkrótce czwórka głównych bohaterów zauważa, że Carl i Donna zniknęli, podobnie jak ich kontakt ze światem zewnętrznym. Fikcja zmieszała się z rzeczywistością, a powrót do domu stał się niemożliwy.  Niedługo przekonają się, że zabawa to nie zawsze żarty…

Cecilia Randall to autorka bestsellerowych powieści dla młodzieży. Urodziła się w Modenie i jak sama mówi o sobie „wychowała się na chlebie, książkach i komiksach”. Ukończyła studia na wydziale Języków i Literatów Obcych, a także studia w dziedzinie Komunikacji i Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie w Bolonii, po których zaczęła pracować jako graficzka, projektantka stron internetowych i ilustratorka. Jej debiut literacki przypadł na grudzień 2006 roku, kiedy opublikowałą swoją pierwszą powieść „Hyperversum”.

Najważniejszym faktem w książce jest to, że narracja jest poprowadzona trzecio osobowo, a czytelnik ma możliwość zapoznawania się z akcją raz z punktu widzenia Daniela, a raz Iana. Jednocześnie autorka większość uwagi poświęciła temu drugiemu bohaterowi. Młody student, który kocha przeszłość i zamierzchłe tajemnice, potrafi zaskakiwać odwagą, czystością umysłu i pomysłowością. Wątkiem, który raz po raz splata się z różnymi rozterkami bohatera, jest miłość do pewnej nieosiągalnej damy serca. Z drugiej strony mamy Daniela. Chłopak na zabój zakochany w swojej dziewczynie, podczas gry boleśnie zapoznaje się z krwawą rzeczywistością tamtych czasów. Mężnieje i poważnieje. Staje się bardziej dorosłą wersją samego siebie. Proporcjonalnie do ilości przełożonych kartek, bohaterowie zmieniają się na oczach czytelnika.  Najlepiej można to zauważyć właśnie u Daniela, jednakże Jodie i Martin także nie pozostają w tyle.

„Ten kto ma odwagę walczyć w imię tego, co uważa  za słuszne, zostaje naznaczony – To znak, który zostaje wypalony w Tobie na zewnątrz i w środku, który zmienia Cię na zawsze… ”*

Chociaż nie raz słyszałam o książce, gdzie jest poruszony temat „wessania” w film, czy też książkę, jeszcze nigdy nie czytałam takowej powieści. Było to dla mnie całkowicie nowe doznanie. Muszę powiedzieć, że wcale się nie zawiodłam. Autorka umiejętnie przeprowadza nas poprzez średniowieczne zwyczaje. Chociaż nie wszystkie wydarzenia są żywcem wzięte z historii Francji i Anglii, ten fakt wcale nie uwłacza.   Znacie może takie powiedzenie :„Przecież to nie średniowiecze…?”. Muszę powiedzieć, że odniosłam wrażenie iż pani Randall wcale nie starała się za bardzo ukazać różnic pomiędzy mężczyznami, a kobietami. Jednocześnie wspaniale jej to wyszło! Wątek średniowiecznych praw i zwyczajów został wprowadzony wraz z delikatną równowagą. Pisarka nie zalewa nas potokiem informacji na temat epoki, a umiejętnie miesza dynamikę akcji z opisami postępowania bohaterów oraz powodami, które nimi kierowały.

Przebieg akcji nie był jednolity. Raz pędziła na złamanie karku, zwiększając czytelnikowi poziom cukru, tylko po to, żeby niedługo potem zwolnić i leniwie zacząć zataczać okręgi, pomiędzy różnorakimi opisami.  Postawienie sprawy w taki sposób całkowicie mi nie przeszkadzało. Mało tego! Sądzę, że miejscowe spowolnienie dynamiki akcji, było bardzo dobrym pomysłem. Pani Randall w ten sposób miała możliwość zagospodarowania sobie małych kącików w powieści, które mogła zapełnić niezbyt często występującymi refleksjami bohaterów, czy opisami zachowań w tamtejszych czasach.

„Przyszłość jest mglista, póki nie staje się teraźniejszością. Jedynie przeszłość jest pewna i znana.”*

Końcówka książki całkowicie mnie zaskoczyła. To właśnie ona spowodowała, że nie mogę się doczekać zapowiedzi kolejnego tomu. W momencie, w którym mogłabym założyć się o wszystkie książki, które posiadam, że to już koniec historii, autorka zmieniła bieg akcji o sto osiemdziesiąt stopni, pokazując mi figę z makiem.  Powieść przeczytałam kilka dni temu, a cały czas zastanawiam się w jaki sposób wydarzenia potoczą się w następnej części. Czy bohaterom dane będzie zaznać happy endu? Czy znajdą odpowiedzi na nurtujące pytania? W końcu najważniejsze. Widzicie moi drodzy – sama się wciągnęłam. Czy ktoś mi jest w stanie powiedzieć, czy kiedykolwiek znajdę wyjście?

Ocena: 8/10

Autor: Cecilia Randall
Tytuł: Hyperversum
Wydawnictwo: Esprit
Okładka: miękka



FRAGMENT KSIĄŻKI :D  <------ Duuuużo szczęścia !!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Esprit ;-)



Również może Ci się spodobać

7 nie zagryzła klawiatura

  1. Po tak rewelacyjnej i zachęcającej recenzji na pewno sięgnę po tę książkę. Już nie mogę się doczekać, aż w zagłębię się w świat stworzony przez przez panią Randall. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę przeczytać od bardzo dawna, ale jakoś zabrać się nie mogę...
    Co do "Nieśmiertelności" - to raczej jednotomowa historia, zostawia czytelnika z pytaniami, na które lepiej żeby sam sobie odpowiedział. Po namyśle. Żeby coś z lektury w główce zostało :D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i byłam pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie mam przekonania do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam kiedyś coś podobnego ("Omega" - swoją drogą, polecam:)), więc wydaje mis ie, że "Hperversum" to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ksiązka grzecznie czeka na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja recenzja mnie zmobilizowała,żeby w końcu zabrać się za czytanie tej książki. Gdybym tak jeszcze miała kilka godzin dodatkowo, przeznaczonych tylko na czytanie.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl