Fantastyczna trójca

19:32

Ich troje. Skład, który mogła wyprodukować tylko pewna fabryka.

Ona – oficjalnie policjantka, prywatnie złośliwa wiedźma.
On numer 1, czyli diabelnie przystojny pomiot. Zaraz obok w szeregu stoi On numer 2, a musicie uwierzyć mi na słowo, że prawdziwy z niego anioł…
Powinni się nienawidzić, ale wszyscy mają w głębokim poważaniu zasady… więc się przyjaźnią.
Może masz ochotę zasmakować tej wybuchowej mieszanki?

Aneta Jadowska to filolożka, wielbicielka pomysłów niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii. Na studiach polonistycznych bez przerwy wysłuchiwała, że fantastyka nie jest poważną literaturą i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet uwierzyła. Do czasu kiedy uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne i skoro sama woli spędzać wieczór z kryminałem czy Urban fantasy niż z Konwickim, dlaczego nie miałaby pisać książek, które lubi czytać?

Sięgając po książkę, tak naprawdę nie wiedziałam czego oczekiwać po autorce, ponieważ jest to w pewien sposób jej debiut literacki. Niezmiernie zaintrygowało mnie streszczenie oraz, co tu dużo mówić, okładka. Miałam ochotę na ciekawy kryminał, gdzie fundamentem byłyby elementy fantastyczne. W promocji dostałam także dużą dawkę humoru, a to wszystko na łamach czterystu czterdziestu siedmiu stron, które musicie uwierzyć na słowo, kończą się bardzo szybko.

Dora Wilk to za dnia przeszkolona policjantka, a wredna wiedźma In spe, kiedy tylko tego zapragnie. Aktualnie pracuje w zespole detektywów z ciężkimi przejściami, trudnymi do obłaskawienia. Ma pracę, którą wbrew pozorom kocha i przyjaciół, zawsze stojących za nią murem. Czego tu jeszcze chcieć od życia? Tym bardziej, gdy trzeba dzielić je na pół…

Niestety magicznej społeczności Torunia zagraża tajemniczy morderca, a sprawa do rozwiązania przypada naszej głównej bohaterce. Wraz z demonem grzeczniejszym niż mogłabym oczekiwać i aniołem, wyglądającym jakby został wyrwany z próby garażowej kapeli, Dora złamie wszelkie zasady, panujące w magicznym świecie, tylko po to, aby odszukać prawdę. Po drodze także śmiertelnie obrazi wampiry, skopie tyłki wilkołakom oraz przekona pewną nastolatkę, że piekło to nie tylko sex, drugs and rock&roll. Czy ktoś jednak wcześniej nie powiedział, że cel uświęca środki?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona „Złodziejem Dusz”. Pani Jadowska to kolejny polski pisarz na mojej drodze, który z wielką wprawą potrafi przypomnieć, że jak Polak chce, to też potrafi. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że fabuła powieści jest dosyć banalna. Czytając, zauważyłam jednak, że autorka zebrała w swojej książce kilka szablonowych wątków i zrobiła z nich coś nowego. Ciekawe przedstawienie postaci oraz dynamiczna akcja wraz z wpleceniem humoru pomiędzy dialogi, utwierdziło mnie w przekonaniu, że przy następnych częściach cyklu też nie będę się nudzić!

Warto zwrócić uwagę na przyciągającą wzrok oprawę graficzną, co z kolei nie powinno mnie zdziwić, skoro wiedziałam, że powieść wyjdzie nakładem Fabryki Słów. Miłą miły był fakt, że notka od wydawcy nie opisywała połowy wydarzeń, rozgrywających się na stronicach książki, a była raczej tekstem reklamowym, który kusi, oj kusi!

„Złodziej Dusz” przyda się do uprzyjemnienia ponurego wieczoru, chociaż po książkę trzeba sięgać ze świadomością, że jeśli przeczyta się pierwszą część, to i z drugą niedługo trzeba będzie się zapoznać. Czy to źle? Właściwie jak kto woli, ale u mnie na półce mile widziany będzie jeszcze jeden, całkiem dobrze zapowiadający się cykl…


Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Złodziej Dusz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
premiera: 2011
okładka: miękka



Egzemplarz do recenzji dostałam od wydawnictwa Fabryka Słów, za pośrednictwem portalu Gavran, za co serdecznie dziękuję ;-)






Również może Ci się spodobać

13 nie zagryzła klawiatura

  1. No nie wiem...brzmi ciekawie gorzej ze znalezieniem czasu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kusisz :) Ja na razie mam coraz większą ochotę na tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytam . Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać - zaintrygowałaś mnie. :) Polskich autorów czytam stosunkowo rzadko, a skoro "Złodziej..." jest wart uwagi... Nie mam pojęcia, kiedy, ale na pewno przeczytam. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo chcę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę przeczytać tę książkę, jestem z Torunia i poluję na nią już od dawna. Nie wyobrażam sobie nie mieć jej w swojej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie mam zaufania do fabryki. Mają całą masę "trochę oryginalnych pisarzy, oferujących coś w miarę nowego", ale to wszystko są książki o podobnej osi, bazie, czy jak to nazwać :P Pomijam Grzędowicza czy Pilipiuka, ale na debiut bym się nie porwała :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda bardzo ciekawie, także ze względu na okladkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka już czeka na półce, a ja z niecierpliwości zacieram ręce. Szkoda tylko, że muszę jeszcze poczekać :(

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się obiecująco. Już jakiś czas się nad nią zastanawiam i w końcu czuję się przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się bardzo ciekawie. Jak będzie gdzieś pod ręką z chęcią się za nią zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się zachęcona.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl