Przeklęta czy Zaklęta?

18:56



Recenzja: Nawiedzone miasteczko Shadow Hills Anastasia Hopcus

Persephona Archer ostatnio wiele wycierpiała, a wszystko zaczęło się od śmierci jej siostry, Ateny. Można by pomyśleć, że los nie zdoła wymyśleć już więcej, byłby to jednak ogromny błąd… 
Dziewczynę nawiedzają tajemnicze sny, które wraz z sekretnym pamiętnikiem jej siostry nie dają o sobie zapomnieć. Wszystkie poszlaki prowadzą do dziwnego miasteczka Shadow Hills.

Jeden nierozważny krok, a wszystko będzie stracone…

Powieść wprowadziła mnie w lekką dezorientację, ponieważ imię głównej bohaterki, z resztą tak samo jak jej starszej siostry, aż samo prosiło się aby je skojarzyć z mitologią grecką. W książce nie ma do niej żadnych nawiązań, a autorka dała fabule całkowicie inne fundamenty, tak więc nie sądzę, aby w kontynuacji wystąpił wątek związany z daną mitologią.

Nie obeszło by się bez perypetii miłosnych, które dosięgły i tę książkę. Wątek jest zarysowany delikatnie, nie nachodzi na główną myśl fabuły i stanowi pewne dopełnienie powieści. Muszę przyznać, że czasami motyw  miłości jest tak wyolbrzymiony, że nie daje dojść do głosu innym aspektom książki. Tutaj takowa sytuacja nie występowała z czego byłam bardzo zadowolona. 

Chociaż nie udało mi się obdarzyć większą sympatią żadnego z bohaterów, trzeba przyznać autorce, że nie poskąpiła nam barwnych postaci. Zaczynając od Persephony, a na bohaterach drugoplanowych skończywszy, wszyscy budzą w czytelniku ciekawość swoją tajemniczością. Żaden z nich nie jest przerysowany, czy też niezbyt dopracowany, jednakże czegoś mi brakowało. Podczas czytania postacie wydawały mi się za mało wyraziste. Sądzę, że pisarka nie obdarowała ich większą liczbą cech charakteru. Miałam czasem takie wrażenie, że ci dobrzy zawsze są nieskalani i idealni, a ich mroczne przeciwieństwa nie mogły mieć w sobie ani cienia dobroci. Taka sytuacja stwarzała wrażenie braku realizmu. 

Narracja jest oczywiście pierwszoosobowa, a czytelnik wszystkiego może doświadczyć dzięki głównej bohaterce. Na bieżąco poznajemy jej myśli i uczucia, co  pewien sposób wprowadza mały galimatias. Ogólnie cała powieść jest przesiąknięta tajemniczością i sekretami bohaterów. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wie i właśnie na takie tło padają trochę jaśniejsze kolory przemyśleń Persephony, która próbuje się w tym wszystkim połapać. Z drugiej strony nie wydaje mi się, aby była to negatywna cecha książki. Dzięki takowemu zabiegowi, autorka sprawia, że powieść staje się bardziej interesująca i mocniej wciąga czytelnika w swój własny świat.

„Nawiedzone miasteczko Shadow Hills” to bardzo dobra młodzieżówka, którą połyka się w jeden wieczór. Akcja przebiega nierównomiernie. Najpierw pozwalała mi się ponudzić, z kolei za drugim razem nie potrafiłam się oderwać od opisywanych wydarzeń. Jestem bardzo ciekawa kontynuacji. Po przeczytaniu streszczenia przyjęłam mylne wrażenie na temat tejże książki, a podczas lektury, nabierałam do niej coraz większego przekonania, ponieważ pomysł debiutującej autorki całkiem przyzwoicie mnie zachwycił.

Pani Anastasia Hopcus pod koniec całkiem zręcznie pozostawiła wiele znaków zapytania, a mój przepakowany szkolnymi informacjami umysł, raz po raz odrywając się od codziennej rutyny, znalazł ich jeszcze kilka. Cykl zapowiada się obiecująco, a pierwszy tom serii mogłabym nazwać kawałkiem dobrej roboty lecz na pewno nie arcydziełem, ponieważ do tego miana jeszcze trochę książce brakuje. Teraz tylko czekam, aż drugi tom nawiedzi Polskę, mając nadzieję, że ten przyniesie wraz z sobą wiele porywających chwil i kłąb pozytywnych uczuć.

Ocena: 6/10

Autor: Anastasia Hopcus
Tytuł: Nawiedzone miasteczko Shadow Hills
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 350



Za przesłanie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia ;-)




Również może Ci się spodobać

12 nie zagryzła klawiatura

  1. Zakupiłam już jakiś czas temu, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Zawsze wpadnie mi w ręce coś innego. No ale cóż, pewnie poczekam, aż będę potrzebowała dobrej młodzieżówki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na książke natknęłam sie już wiele razy i nawet chciałam ją kupić, jednak ciągle dużo książek czeka u mnie na przeczytanie... badzo się cieszę, że ktoś w końcu napisał recenzje tej książki, teraz łatwiej mi zdecydować czy ja kupić czy nie. I wybrałam że jestetem na tak :D
    Ogólnie recenzja, zmieniła mój stosunek do tejże powieści i w najbliższym czasie muszę znaleźć czas aby po mnią siegnąć :)


    Pozdrawiam,
    Patiopea ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała się za tą książkę zabrać, bo jestem jej bardzo ciekawa. I ja też po tych imionach pomyślałam, że będzie nawiązanie do mitologii greckiej, ale jak widać pozory mylą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i byłam trochę zawiedziona, ponieważ spodziewałam się jakiś mitologicznych wątków. Początek mnie zniechęcił, bo Phe nagle miała przyjaciół, co szczerze mówiąc było sztuczne. Mimo to, nie uważam, że książka jest kiepska i oceniam ją podobnie, jak ty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm a ja jednak dam jej szansę i jak będę miała okazję to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Clockwwork Prince znalazłam na ebayu za 26 złotych :) Zapoilerować Ci dużo nie mogę, dobrnęłam dopiero do drugiej strony. Powiem, że Will jest na jakimś cmentarzu i stuka kościaną kołatką w jakieś drzwi. Później, przeglądając pobieżnie tekst, wychwiciłam imię Moly, ale nie wiadomo, kto to jest...
    Specjalnie dla Ciebie, będę pisała, jak mi idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym przeczytała. Pewnie wkrótce się za nią wezwę.
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie byłam szczególnie nią zainteresowana. Może przeczytam kiedyś jeśli spotkam w biblio ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wcześniej jakoś nie zwróciłam uwagi na tę książkę, ale muszę powiedzieć, że zaintrygowałaś mnie swoją recenzją. Jak tylko książka wpadnie w moje ręce to na pewno dam jej szansę :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo różnych opinii chętnie dałabym szansę tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba zakręcę się za nią niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawiedzone miasteczko Shadow Hills brzmi kusząco, oprawa przykuwa wzrok, treść nawet, nawet, więc jak będę miała okazję, to chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl