„Oskarżając bogów”

22:22


Recenzja: Dopóki mamy twarze C.S.Lewis

Już od dawna mam w zamiarze zgłębić twórczość pana C.S.Lewisa,  a ponieważ cykl „ Opowieści z Narni” litościwie puściłam w niepamięć, sądzę, że powieści tegoż autora są wręcz powalające! Tym razem kolej przyszła na „Dopóki mamy twarze”. Książka nie jest zbyt znana w naszym kraju. Nie mam pojęcia dlaczego. Osobiście lektura bardzo przypadła mi do gustu i spróbuję Was do niej przekonać.

Clive Staples Lewis  to brytyjski pisarz, teolog, historyk i filozof, członek grupy Inklingów. Znany z esejów religijno – filozoficznych. W wieku dziewiętnastu lat brał udział w pierwszej wojnie światowej we Francji, potem wrócił do Wielkiej Brytanii i rozpoczął studia nad literaturą angielską. Na uniwersytecie w Oxfordzie poznał J.R.R. Tolkiena. Pod wpływem dyskusji prowadzonych w grupie, rozpoczął się proces powrotu pisarza- ateisty do chrześcijaństwa.

Akcja powieści jest osadzona w starożytnej krainie Glome, którą zamieszkują prości i bogobojni ludzie, czczący boginię Ugnit. Dorastają tutaj trzy królewskie córki. Dwie piękne, z której jedna jest posiadaczką nad wyraz zjawiskowej urody i ostatnia, chociaż pod wieloma względami pięknego wnętrza, to o tak brzydkiej twarzy, że musi ją chować pod welonem. 
Na królestwo spada seria plag i nieszczęść, a kapłan ze świątyni krwawej bogini kieruje podejrzenia na jedną z księżniczek. Ludzie oczekują ofiary i zadośćuczynienia, które ma się dokonać za sprawą jednostki.

„Dopóki mamy twarze” można odebrać jako jedną z kolejnych reinterpretacji mitu o Psyche i Kupidynie. Uważniejszy czytelnik jednak znalazłby tutaj historię o miłości i poświęceniu. Walkę pomiędzy rozumem, a pierwotnymi siłami. Chęć zrozumienia rzeczy, których  nikomu nie było dane pojąć. Książka pana Lewisa może być kolejną wciągającą lekturą, która opowiada o życiu barbarzyńskiego ludu, jednakże warto zagłębić się w nią mocniej. Wtedy na drodze czytelnika staje wielobarwna opowieść o człowieku, który cały czas dokonuje różnorakich wyborów.  Pewnego rodzaju bajkę o istocie tak bardzo zależnej od swojej cielesności, że aż tęskniącej do piękna i doskonałości.

Główna bohaterka – Oural – to postać czysta wewnętrznie.  Inteligentna i sprytna dziewczyna, która darzy ogromnym uczuciem swoją młodszą siostrę. Jest osobą, nigdy nie potrafiącą wzbudzić w sobie dogłębnej zazdrości czy też bezpodstawnego gniewu. Nie jest bohaterką nijaką, jako czytelniczka bardzo chętnie przechodziłam poprzez jej perypetie opisane w książce.
Drugą wartą wspomnienia postacią jest na pewno Psyche. Najmłodsza z księżniczek, szukająca „czegoś więcej”. Bardzo mądra jak na swój wiek, jednak przede wszystkim współczująca i litościwa. Najlepiej opisujące ją określenie to „delikatna”. Dziewczyna bowiem jest bardzo wrażliwą osóbką, przez większość książki miałam wrażenie, że wszyscy wokół niej chodzą na palcach.

Bohaterowie to jednak nie wszystko. Pan Lewis nie rozpisywał się za bardzo, jeśli mowa o świecie przedstawionym, jednakże muszę powiedzieć, że moje wyobrażenie barbarzyńskiej krainy było bardzo wyraziste. Większość książki bazuje na wydarzeniach oraz emocjach, które mogą one wzbudzać. Akcja nie biegnie za szybko, czasami miałam wrażenie, że autor za dużo czasu poświęca przemyśleniom bohaterów oraz ich długim dialogom, które pertraktują tylko na jeden temat. Nie powiem, było to męczące.

Mimo kilku małych minusów, które za bardzo nie pozwoliły mi się wciągnąć w lekturę, „Dopóki mamy twarze” to lektura godna polecenia. Autor trąca w niej o wiele ważnych tematów, nie boi się poruszać ważnych kwestii. Poprzez wypowiedz swoich bohaterów próbuje wniknąć w czytelnika i pozostawić w nim kilka istotnych pytań, które trzeba zadać sobie samemu na osobności. Jestem pewna, że ta jakże kształcąca lektura pozwoli  czytelnikowi na moment się zatrzymać i pomyśleć. Kto jest odpowiedzialny za błędy świata?

Ocena: 7/10


Autor: C.S.Lewis
Tytuł: Dopóki mamy twarze
Wydawnictwo: Esprit
okładka: miękka ze skrzydełkami
rok wydania: 2010
wydanie: I
stron: 360




Egzemplarz do recenzji dostałam od wydawnictwa Esprit za co serdecznie dziękuję :-)

Również może Ci się spodobać

24 nie zagryzła klawiatura

  1. hmmm... nie miałam dotąd do czynienia z książkami tego autora, ale sądzę, że tę książkę wzięłabym do ręki
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobała mi się ta książka, rzeczywiście skłania do refleksji :) Na pewno wkrótce sięgnę po jakąś kolejną powieść autorstwa Lewisa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy teraz dałabym radę patrzeć "głębiej", więc może przesunę lekturę tej książki w czasie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto wie może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusisz, kusisz i chyba dam się skusic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja. Może kiedyś sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa opinia, więc nie mówię nie ;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam zamiar mimo wszystko ją przeczytać ;) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi zachęcająco :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam zamiar przeczytać tą książkę kiedy tylko nadarzy się okazja. Nie szkodzi, że dialogi są długie, nawet takie preferuję. Brzmi szalenie intrygująco.
    A tak poza tym to świetnie piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Opowieści z Narnii" czytałam i bardzo je lubię. Ta lektura jest chyba poważniejsza, ale chociaż się nią nie interesowałam w ogóle, dłużej (dzięki Tobie) zawiesiłam na niej oko. Myślę, że przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałaś oTAGowana! informacje o zabawie znajdziesz u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki nie czytałam ale twoja recenzja mnie zachęciła.Udało ci się.Na pewno po nia sięgnę przy najbliższej okazji.Bardzo podoba mi się Twój styl pisania recenzji dlatego dodałam sie do obserwatorów.Jeśli chcesz równiez możesz dołączyć się do obserwatorów u mnie.Serdecznie zapraszam na: www.in-world-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Może kiedyś sięgnęł, a tak w ogóle zostałaś oTAGowana (i znowu jestem któraś z kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o tej książce, ale powiem szczerze, że mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie akurat przekonywać nie musisz. Bardzo lubię tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa recenzja.

    Tymczasem zapraszam Cię do blogowej zabawy.
    Zostałaś oTAGowana.Szczegóły u mnie na blogu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Z Lewisem od dawna planuję się zapoznać - oby w końcu się udało! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uch, ależ jestem gościnna, że nie odpowiadam, ale cóż, musicie mi wybaczyć, bo to męczący tydzień :-/

    I muszę załatwić to TAGowanie, bo nie dadzą mi żyć... :-P

    Cieszę się, że sięgniecie po książkę, lub też już czytałyście i się Wam podobała. Osobiście nie mogę się doczekać, aż chwycę za następną pozycję Lewisa :)

    Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że czytanie moich wypocinek sprawia Wam przyjemność ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lewisa lubię, więc może i skuszę się na tę książkę :) Wydaje się ciekawa.

    Zostałaś oTAGowana u mnie, ale widzę, że nie tylko... No cóż, sama zdecyduj, czy zechcesz także na moje pytania odpowiedzieć ;)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczywiście, że zechcę :-P

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam do czynienia z książkami tego autora. Bardzo lubię sposób w jaki pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam na nią ogromną ochotę, zwłaszcza, że autora uwielbiam!
    Na twoje nieszczęscie zostałaś oTAGowana :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl