„Otwórz okno i stań w słońcu”

18:13




Recenzja: Kwiaty na poddaszu Anderws Virginia C.

Mały kącik na poddaszu. Miejsce beztroski czy może cierpienia? Jak kwiaty bez wody, jak kwiaty bez słońca. Marnieją. Więdną. Miał to być tylko tydzień. Tylko chwila. Moment, aby pogodzić się z obecną sytuacją. Schować tajemnicę. Wszystkie te nic nieznaczące obietnice miały być kolejnymi krokami na ścieżce do szczęścia. Czy matczyna miłość nie jest najważniejsza? Mijał czas, spowity mgłą zwątpienia. W końcu narodziła się złość. Pojawiła się zdrada. Czy gdyby ktoś wystawił te biedne kwiaty, które stały na poddaszu, do słońca, czy wtedy miłość by przetrwała? Czy odszedłby ból?


Virginia C. Anderws to amerykańska autorka bestsellerowej sagi o Dollangangerach, w skład której wchodzą „Kwiaty na poddaszu”, „Płatki na wietrze”, „A jeśli ciernie…”, „Kto wiatr sieje…” i „Ogród cieni”.

Rodzina Dollengerów jest bardzo szczęśliwa. W ich codziennym życiu niezbyt często pojawia się cierpienie czy cień jakiegokolwiek problemu. Ukochany tata, delikatna mama, a do tego pięknego obrazka dołącza jeszcze czwórka dzieci. Kto nie chciałby tak żyć? Pod troskliwym okiem rodziców, którzy nigdy nie pozwoliliby, aby ich dzieciom wydarzył się wypadek. Niestety tragedia, która ma miejsce, niszczy całą sielankę. Dzieci jeszcze nie do końca rozumiejące powagę sytuacji, która wynikła ze śmierci ojca, zostają wrzucone w wir intryg i kłamstw. Matka, która jest zmuszona do powrotu do rodzinnego domu, powiadamia swoje pociechy, że przez pewien okres będą musiały ukrywać się w olbrzymiej rezydencji jej rodziców. Dziadkowie, którzy nigdy nie wybaczyli jej zdrady,  nie przyjęliby pod swój dach niechcianych dzieci.

Tak więc od tamtej pory Cathy i Chris, najstarsi z całej czwórki, są zmuszeni opiekować się młodszymi pociechami, które cały czas wypatrują coraz rzadszych wizyt matki. Dni zamieniają się w miesiące, miesiące w lata. Wkrótce dzieci tracą nadzieję, na szczęście, które było im obiecane. Niestety, cały czas nie jest to koniec ich problemów…

„Miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się tego chce. Czasami się po prostu przydarza mimo naszej woli".”
„Kwiaty na poddaszu” to poruszająca historia, które bez wątpienia zmiękczy seria najbardziej zatwardziałych czytelników. Osadzona w mrocznym i tajemniczym klimacie, wciąga i wsysa. Gdy czytałam tę powieść, na mojej skórze cały czas  tańczyło nie widoczne dla oka napięcie. W moi sercu rosła trwoga. Autorka z coraz to większą wprawą wprowadzała mnie w stan, przez który po prostu nie potrafiłam wypuścić książki z ręki. Musiałam się dowiedzieć jaki będzie koniec tejże historii, chociaż miałby być najgorszy.

„Nawet mając bogactwo i zdrowie,urodę i talent... bez miłości nie ma nic. Miłość zmieniała rzeczy zwyczajne we wspaniałe,wielkie,czarowne,przyprawiające o zawrót głowy.”
Narracja jest poprowadzona pierwszoosobowo, a od samego początku czytelnik jest świadomy, że opisywane wydarzenia to tak naprawdę wspomnienia młodej bohaterki. Dziewczyna przedstawia je za pomocą czasu przeszłego, w formie pamiętnika, tak jakby do kogoś się zwracała. Narracja przez cały czas jest naszpikowana widocznymi emocjami, które wpasowując się w ogólne tło powieści, trzymają czytelnika w stalowych szczękach, nie wypuszczając go ani na krok.  Warto także wspomnieć, że sposób opowiadania cały czas ulega zmianom. 

Cathy przedstawia historię swojego życia w taki sposób, jakby był to cierń, który głęboko wbił się w jej  serce i nie chciał puścić. Groza sytuacji była bez wątpienia widoczna na każdym kroku. Resztę rodzeństwa także miałam możliwość poznać przez oczy bohaterki, jednakże pisarka dała mi w swojej książce wiele swobody. Miałam możliwość samodzielnego ocenienia reszty postaci oraz uwarunkowania mojego stosunku co do nich.
Z każdym następnym rozdziałem, pani Andrews wprowadza wiele znaków zapytania, które mogą być dowolnie interpretowane przez czytelnika. Miałam świadomość, że pomału wraz z bohaterami zaczynałam tonąć w różnych machinacjach ich rodzicielki oraz babci.

„Może zakochani wcale nie powinni patrzeć na ziemię? Ziemia oznacza rzeczywistość, a rzeczywistość frustracje, nieprzewidziane choroby, śmierć, morderstwa i wszelkie inne tragedie. Kochankowie powinni patrzeć w niebo, bo tylko tam ich piękne złudzenia nie mogą być podeptane.”
Niebezpieczeństwo jakie wprowadzały te postaci, groza nieuchronnie pędzącego końca, przypawała mnie lękiem. Co rusz zastanawiałam się do czego tak naprawdę dąży pisarka.  Jakie tematy chce poruszyć za sprawą fabuły? Co przekazać?

„Kwiaty na poddaszu” to piękna książka, rażąca w oczy swym bezgranicznym okrucieństwem. Pani Anderws dzięki opisanym wydarzeniom, poruszyła w niej wiele ważnych tematów. Pomału zaczęła przełamywać tabu. Jestem całkowicie pewna, że sięgnę po kontynuację, tak samo jak  wszystkim niepewnym, czy zniechęconym polecam część pierwszą. Wiem, że gdy ją przeczytacie, sięgniecie po resztę. Dlaczego? Wszyscy jesteśmy ludźmi moi drodzy.  Po przeczytaniu powieści pani Anderws, jestem przekonana, że chcielibyście wraz ze mną zobaczyć jak kwiaty będą wreszcie stały w słońcu.

Ocena: 8/10

Autor: Virginia C. Anderws
Tytuł: Kwiaty na poddazu
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie: II
premiera: luty 2012
ilość stron: 360

Na cykl składa się:

1) Kwiaty na poddaszu <---------
2) Płatki na wietrze
3) Kto wiatr sieje...
4) A jeśli ciernie...
5) Ogród cieni



Również może Ci się spodobać

10 nie zagryzła klawiatura

  1. Książka chyba tematycznie nie bardzo dla mnie, ale może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kwiaty na poddaszu" były dla mnie niezwykle fascynującą lekturą, jednak jestem właśnie po przeczytaniu drugiego tomu tej serii, który niestety nie jest już taki dobry.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stoi na półce mojej mamy już od jakiegoś czasu, sama nie wiem dlaczego jeszcze po nią nie sięgnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam ochoty do zapoznania się z tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie chcę przeczytać tę powieść, niestety jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie miałam okazji, ale z pewnością sięgnę
    tyle pozytywnych recenzji naczytałam się na temat tej serii, że w końcu i ja zacznę czytać książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko czy po tym wszystkim dadzą radę w normalnym świecie? Czytałam już drugą część i Ci powiem, że rany zostały... No ale jeśli chodzi o "Kwiaty..."... brak słów by opisać ją w kilku słowach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie jestem w trakcie czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama właśnie czyta "Płatki na wietrze" Bujaczku, tak więc gdy tylko skończy i ja się za nie wezmę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl