Pośród nierzeczywistych gwiazd

18:18


Recenzja: W otchłani - Beth Revis

„W otchłani” było dla mnie swojego rodzaju wyzwaniem. Od samego początku wiedziałam, że w pewnym sensie będzie to klasyczna powieść młodzieżowa, ponieważ od jakiegoś czasu właśnie takowe cieszą się dużą popularnością. Rynek wydawniczy obfituje w pozycje, które są kierowane do nastoletniego pokolenia. Z każdą nową książką poprzeczka się podnosi. W tym momencie można spotkać o wiele więcej tandety, ujawniającej się pod postacią szablonowych wątków i monotematyczności niż powieści z klasą, jeśli można to tak określić. Czym w takim razie jest książka pani Revis? Jakie uczucia wywołuje? 



Beth Revis mieszka z mężem w Północnej Karolinie w USA. Pierwsza część jej dystopijnej trylogii „W otchłani” błyskawicznie zdobyła status bestsellera „New York Timesa”. Prawa do powieści sprzedano do dwudziestu krajów. Podobnym zainteresowaniem cieszy się część druga pt.: ”Milion słońc”. Autorka pracuje obecnie nad tomem trzecim.

Akcja zaczyna się w momencie, gdy Amy wraz z rodzicami wchodzi na pokład statku kosmicznego, dzięki któremu zahibernowani ludzie mają trafić na nową planetę w celu jej zaludnienia. Podróż ma trwać trzysta lat. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Główna bohaterka brutalnie zostaje zbudzona z lodowatego snu. Na pokładzie sterowca grasuje morderca, który wziął sobie za cel zamrożonych i ważnych dla misji ludzi. Po wielu latach podróży wśród załogi statku zmieniło się wiele rzeczy. Czy Amy da radę przetrwać? Czy uda się jej znaleźć i złapać tajemniczego psychopatę, zanim zabije on ludzi bliskich jej sercu? Jakie w tym wszystkim jest zadanie Starszego, przyszłego przywódcy statku?

Pomysł na książkę był dobry, to trzeba przyznać. Autorka już na samym początku sprawnie zarysowała fabułę, w której główne skrzypce grały wydarzenia opisujące nowe życie na statku. Zawiązywanie przyjaźni z kilkoma osobami czy też rozkwitająca miłość głównej bohaterki – były to elementy poboczne, odgrywające mniejszą rolę w powieści. Niestety, wraz z rozwojem akcji, wydarzenia zaczęły napędzać różne tryby, które zamiast współpracować i zasilać jedną maszynę, zaczęły ze sobą rywalizować.



Recenzja została napisana dla portalu Gavran i znajdziesz ją --------->tutaj<---------


Również może Ci się spodobać

19 nie zagryzła klawiatura

  1. Jak bedzie okazje pewnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że szału nie ma, staniki nie latają :D Gdzieś indziej czytałam natomiast bardzo pozytywną recenzję...

    W każdym razie - OKŁADKA *___* No po prostu cud, miód i migdały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo mi się podobała, może nie trafiła do grona tych najlepszych, ale super się czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam książkę od miesiąca, a nawet dwóch i jeszcze jej nie przeczytałam... Muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł oryginalny, ale jakoś nie mam na razie ochoty na przeczytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno przeczytam, tylko jeszcze nie wiem kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. książka od dawna na celowniku, więc kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sama okładka zmusza mnie do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja jak zawsze świetna, ale raczej odpuszczę sobie tę książkę. Raczej nie moje klimatu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam ją od dawna w planach.;D

    OdpowiedzUsuń
  11. O, dziękuję *-*

    Szału nie ma, nie ma, ale zawsze może być :-P
    Postaram się przeczytać część następną, chociaż nie obiecuję XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna książka. Koniecznie muszę przeczytać.

    zapraszam na mojego bloga :
    http://lubimyczytac.pl/redirect.php?url=http%3A%2F%2Fksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com%2F

    Byłoby miło jakby ktoś skomentował i obserwował mój blog. Na pewno się odwdzięczę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja i tak chętnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się ta książka bardzo podobała. I już niecierpliwie czekam na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę, jak i jej drugą część, czytałam po angielsku.
    To prawda, pomysł całkiem niezły, wykonanie- takie sobie.
    W drugiej części, tak naprawdę akcja krąży dookoła jednej sprawy, a reszta wątków schodzi na drugi plan, przesz co wydaje się, że coś się dzieje, a tak naprawdę nie dzieje się nic.
    Mimo wszystko, do poczytania, kiedy nie ma się nic innego do czytania będzie w sam raz.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl