„ŚWIĘTA OLIWIA NIE ZAPOMINA”

21:40


Recenzja: Santa Olivia Jacqueline Carey

Już od dawna miałam ochotę na zapoznanie się z twórczością Jacqueline Carey. Do cyklu Kusziela cały czas podchodziłam z pewną dozą nieufności, nawet przeczytawszy wiele pozytywnych recenzji. Kiedy w moje ręce wpadła „Santa Olivia”, pomyślałam, że książka mogłaby być bardzo dobrym początkiem na drodze poznawania twórczości tejże pisarki. Jakie wrażenie zrobiła na mnie książka? Czy cały czas jestem pod jej urokiem?

Jacqueline Carey to amerykańska powieściopisarka, autorka bestsellerowej Trylogii Kusziela. Za swą debiutancką powieść otrzymała w 2002 roku prestiżową nagrodę Locusa. Urodzona w 1964 roku w Illinois, pisarka studiowała psychologię i literaturę angielską. „Santa Olivia” to jej najnowsza, i zarazem zupełnie odmienna od poprzednich, powieść.

Santa Olivia to sfera buforowa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Meksykiem. Nikt tak naprawdę nie wie jak to wszystko się zaczęło. Było wojna i płacz. Śmierć. Ludzkość zapomniała o zwykłych cywilach, którym przyszło żyć na terenie Posterunku. Żołnierze maszerujący po ulicach stali się codziennością. Monotonią. Podobnie jak ból i przemoc. Definicja sprawiedliwości wyparowała. Zastąpiły ją wpływy i pieniądze. W takich realiach przyszło żyć Cameron Garron. Dziewczynie z marzeniami, którym nigdy nie będzie dane się ziścić. Kobieta na swojej drodze spotyka Martina. Mężczyznę, który posiada niebezpieczny sekret. Niestety los nie pozwala im zbyt długo być razem. Jednocześnie w darze składa Loup – dziewczynę, mającą do odegrania bardzo ważną rolę w przyszłych wydarzeniach.

Narracja jest trzecioosobowa, jednakże od narodzin Loup – naszej głównej bohaterki – praktyczne nie rozstajemy się z nią na krok. Pisarka wiernie spisuje dzieje dziewczyny, która z biegiem lat zaczyna rozumieć, że dzięki swoim nietypowym umiejętnością jest w stanie wiele zdziałać. Powiem szczerze, że było to dość irytujące. Na początku, gdy autorka książki zaczęła oddawać istotę fabuły poprzez narratora wszechwiedzącego, miałam nadzieję, że będę miała większą szansę na zapoznanie się z światem przedstawionym. Ciekawie nakreślona akcja, nie została wystarczająco rozwinięta. Pani Jacqueline kurczowo trzymała się losów głównej bohaterki, nie pozostawiając za wiele dla reszty książki.

Zarys fabuły był niezwykle interesujący. Ze smutkiem jednak muszę przyznać, że jeśli ktoś sięgnął, podobnie jak ja, po książkę ze względu na nazwisko autorki lub opis od wydawcy, który jest zamieszczony na odwrocie powieści, mógł się bardzo rozczarować. Nawet grafika książki nie oddaje jej treści. Tak naprawdę im bardziej zatapiałam się w wydarzenia opisywane przez panią Carey, tym bardziej byłam rozczarowana lekturą. Nie zrozumcie mnie źle, pod wieloma względami jest to bardzo ciekawa książka, która niewątpliwie zachwyci nie jednego czytelnika. Nie rozumiem jednakże dlaczego tak wychwalana pisarka, nie rozwinęła głównych wątków do samego końca. Nie mam pojęcia po co skupiała się na mniej istotnych szczegółach, skoro główny nurt książki został zaniedbany.

Podobnie bohaterowie. Czytelnik nie ma zbyt dużej szansy na bliższe zapoznanie się z nimi.  Nie wspominając już o rozwijaniu jakiejkolwiek nici sympatii czy też utożsamianiu się z postaciami, stworzonymi w "Santa Olivii". Poprawnie rozrysowani bohaterowie, nie potrafili wzbudzić we mnie żadnych emocji.  Pogląd na nie zawsze był podyktowany przez Loup, która  i tak zazwyczaj stawała w centrum uwagi.

„Santa Olivia” to książka, która cały czas posiada potencjał. Doszukałam się w niej wielu szczegółów takich jak na przykład szybko rozwijająca się akcja i  ponura, wręcz momentami mroczna sceneria w jakiś dziwny sposób działająca na czytelnika magnetycznie. Nie dziwi mnie, że powieść może przypaść do gustu wielu czytelnikom. Prywatnie jednak jestem rozczarowana. Nawet nie dlatego, że dużo wymagałam od „Santa Olivii” po opiniach szanowanych przeze mnie czytelników. Zawiodłam się na samej istocie książki, nie próbując porównywać jej do niczego.  Bowiem powieść na tle innych książek o podobnej tematyce, wypada słabo.

Sądzę, że raczej sięgnę po część następną. Chciałabym, aby spadł na mnie promyk objawienia, dzięki któremu zauważę w tym cyklu coś godnego polecenia. Mam nadzieję, że pisarka postara się w następnych częściach o rozwinięcie wątku samego świata przedstawionego, który bez wątpienia zaciekawił mnie najbardziej już na samym początku. Jednocześnie także chciałabym więcej dowiedzieć się o samych bohaterach. Polubić ich. Pragnąć, aby Święta Olivia zaczęła wymierzać sprawiedliwość. Czerpać radość z jej zemsty. Szukać odpowiedzi na pytania, które zacznie zadawać. 

Ocena: 4/10 

Autorka: Jacqueline Carey
Tytuł: Santa Olivia
Wydawnictwo: Piąty Peron
okładka: miękka bez skrzydełek
wydanie: I
premiera:  7 marca 2012






Również może Ci się spodobać

14 nie zagryzła klawiatura

  1. Trochę kiepsko. ;3 Okładka mi się bardzo spodobała, ale raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja i tak (pomimo kiepskiej oceny :D) z niecierpliwością czekam żeby dorwać się do tej książki :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak strasznie chciałam ją mieć i chyba się cieszę, ze nie dostałam :D

    Ów słabości na pewno były podyktowane tym, że autorka planuje kolejne tomy. Jednak, dla mnie jest to wielce złośliwe i beznadziejne, że wymusza ona kolejne tomy kosztem niedociągnięć - lepiej napisać jedną książkę, a porządnie, niż 10 a słabiutko :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała nadzieja w Kuszielu. Ponoć naprawdę jest dobry. Zobaczymy, zobaczymy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam nic o tym wcześniej i chyba dobrze. W sumie okładka kusi, ale już wiem, żeby się nie dac skusic ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, nie jestem przekonana, a widząc Twoją ostateczną ocenę... no cóż...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal chcę przeczytać tę książkę, ale mój zapał chyba osłabł...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba podziękuję..... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś spróbuję przeczytać. Teraz i tak muszę ogarnąć swoje stosy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak masz coś lepszego pod ręką, to nie ma co się zastanawiać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do książki mnie jakoś szczególnie nie ciągnęło, do tego Twoja słaba ocena, odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Definitywnie rezygnuję z jej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdy czytałam zapowiedź strasznie się zachwycałam, ale po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że nie mogę postawić zbyt wysokiej poprzeczki tej książce, bo się jeszcze zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest genialna. Opis także zachęca. Kolejną sprawą są recenzje, zazwyczaj pozytywne. Co prawda Ciebie nie zachwyciła, ale jak trafi w moje ręce (a chcę żeby trafiła) to przeczytam z chęcią. Strasznie mnie coś do niej ciągnie.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl