Uwodzicielski śpiew

11:03



„Syrena” była w moim wypadku jedną z tych powieści, o których wiele razy słyszałam, ale nigdy nie przeszło mi przez myśl, aby pochwycić ją w swoje rączki. Zawsze było coś innego, ważniejszego. Niedawno odwiedziłam wspaniałą świątynię książek, jaką jest biblioteka. Przechadzając się między półkami, w dziale dla dorosłych zauważyłam pierwszą część trylogii pani Rayburn. Wzbudziło to we mnie nie tylko zdziwienie, ale także zainteresowanie. Poprzednio uważałam ją bowiem tylko za zwykłą młodzieżówkę, po którą pragnie sięgnąć każda trzynastolatka. Czy „Syrena” potrafiła zaprzeć dech w piersi czytelnika? Przestraszyć go? Czy był to tylko błąd w katalogowaniu nowej pozycji? Postanowiłam przekonać się o tym sama.



Tricia Rayburn napisała pierwszą książkę jako nastolatka. Teraz jest uznaną autorką powieści dla młodzieży. Syrena to pierwsza część jej wspaniale zapowiadającej się romantycznej serii z wątkiem kryminalnym. Pomimo strachu przed stworzeniami z głębin, Tricia wciąż uwielbia wodę, dlatego zamieszkała w uroczej nadmorskiej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Long Island.

Vanessa i Justine Sands są  nie tylko siostrami, ale i najlepszymi przyjaciółkami.  Wiedzą o sobie wszystko. Wspierają drugą osobę, gdy ta tego potrzebuje. Nie ma pomiędzy nimi różnic, sekretów…  Albo tylko tak sądzą.
Jak co roku spędzają wakacje w Winter Harbor. Spokojnym mieście, które zwykle kojarzą ze starymi znajomościami oraz powolnym mijaniem czasu.  Wszystko kończy się, gdy dzień po młodzieńczych zabawach nad urwiskiem, ciało Justine zostaje wyrzucone na brzeg. Wszyscy są pewni, że dziewczyna popełniła samobójstwo, ale czy na pewno?
Całe miasteczko wpada w popłoch, kiedy zaczyna dochodzić do coraz to większej ilości zabójstw mężczyzn. Vanessa wraz ze swoim przyjacielem, Simonem, stara się ustalić, czy ma to jakikolwiek związek ze sprawą jej siostry.
Dziewczyna nie wie tylko, że tajemnica, która się pod tym kryje, może nie tylko zakończyć jej rodzącą się miłość do kolegi, ale także i jej życie…


Jak wspomniałam wcześniej, nie oczekiwałam wiele po tej powieści. Z resztą osoba, która od czasu do czasu przeczyta moją recenzję na temat jakiejkolwiek książki młodzieżowej, powinna wiedzieć, że zwykle gdy trzymam w ręku powieść tego rodzaju, w moim sercu nie rodzi się żadna nadzieja na odkrycie bestsellera.  Czasami wydaje mi się, że katalogowanie co poniektórych pozycji staje się łatwiejsze, ponieważ autorzy pisząc daną historię, boją się wyjść poza schematy. Mamy paranormal romance? Po co nam w takim razie porządnie rozpisany wątek kryminalny albo sensacyjny? Wystarczy przecież, że jedna rzecz będzie dopracowana! Olać resztę!

W przypadku „Syreny” było inaczej. Nie chcę, abyście źle mnie zrozumieli. Ta książka na pewno nie jest żadnym literackim fenomenem, wzgardzonym przez krytyków. Mogę założyć się nawet, że nie zachwyci połowy osób, które w większości wypadków zgadzają się z moimi opiniami na temat literatury. Jest to po prostu dobrze napisana powieść młodzieżowa, która chociaż nie posiada żadnych poważniejszych treści, trącających  o trudne prawdy życiowe, potrafi wciągnąć. Przeczytałam ją tego samego dnia, którego zaczęłam, a najbardziej zachwyciło mnie lekkie uczucie grozy, umiejętnie stopniowane przez autorkę.

Bohaterzy zostali przedstawieni ciekawie, jednak bez większych ekscesów.  Pisarka w kompetentny sposób stworzyła postaci,  jednocześnie pozwalając czytelnikowi, przez całą lekturę książki, ich poznawać.  Charakterystyka nie jest zbyt barwna. Sądzę, że pani Tricia starała się powołać do życia osoby zwykłe, przeciętne wręcz, które w przyszłości będą w stanie ewoluować.   Treść jest przedstawiona w sposób pamiętnikarski czyli narracją pierwszoosobową. Ostatnio taki zabieg ze strony autorów powieści popularnych, jest bardzo często wykorzystywany. Tym razem pisarka dzięki niemu bardziej podkreśliła zażyłość,  która łączyła obydwie siostry. Vanessa jako główna bohaterka pozwala „wejść” czytelnikowi do swojej głowy. Znamy jej emocje i pragnienia.  Nie jest to zbyt  duża gama uczuć, ale jednak pomaga przy głębszym zrozumieniu postępowania danej postaci.

Z jednej strony jest to romantyczna historia pewnej nastolatki, która musi zmagać się z pewnymi problemami. Z drugiej, posiadający napięcie thriller, który ma szansę wywołać w czytelniku poczucie grozy. Akcja nie stoi w miejscu. Momentami punkt główny fabuły, czyli dojście do prawdy, w sprawie śmierci Justine, jest przeplatany z innymi wątkami, które mają na celu pokazanie, że życie Vanessy toczy się nadal. Dziewczyna zdobywa nowe znajomości  i uświadamia sobie  kilka rzeczy, które wcześniej były na wyciągnięcie ręki.

Jednym z mankamentów, godnych osobnego akapitu, jest na pewno tytuł książki. Prawdę powiedziawszy po przeczytaniu opisu od wydawcy  i pierwszych kilku rozdziałów, nie miałam szansy uświadomić sobie, że powieść będzie pertraktować o mitologicznych stworzeniach. Tytuł sam  narzucił mi taką myśl. Uważam, że cała historia na tym cierpi. Gdyby czytelnik dochodził do prawdy wraz z bohaterami, książka przynosiłaby więcej zadowolenia i ekscytacji. Jaka to radość znać zakończenie zagadki, zanim tak naprawdę ktokolwiek nam ją zadał?

„Syrena” to powieść średnia, jeszcze nie najlepsza, ale posiadająca fabułę, która ma spory potencjał. Autorka odważnie przedstawiła swoją reinterpretację mitu, jednak nie podając zbyt wielu szczegółów, których moje serce, w takich wypadkach, bardzo łaknie. Po przeczytaniu pierwszej części tej trylogii, w mojej głowie powstało bardzo wiele pytań pod tytułem: Dlaczego?, Jak?  Po co? Tajemnicą nie jest, że chciałabym poznać na nie odpowiedzi już w następnym tomie. Czy będzie mi dane w „Głębi” odnaleźć więcej informacji na temat „Syreny”?



Tytuł: Syrena
Autor: Tricia Rayburn
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Tłumaczenie: Anna Kloczkowska
Wydanie: I
data wydania: maj 2011
liczba stron: 360






Również może Ci się spodobać

20 nie zagryzła klawiatura

  1. Mam w planach :)
    Zapraszam :
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę sama się przekonać co to za książka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. w planach mam całą serię, ale póki co się wstrzymam, poczytam jeszcze troszkę recenzji
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie sięgałam po tą serię, wydaje mi się być taka sobie.. taka średnia..

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja czytałam i mi się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w planach, ale jakoś nie mogę na nią trafić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sięgnę tylko jeśli na nią wpadnę w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tą książkę w planach. ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę mam w planach pożyczyć od koleżanki, bo zapowiada się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę nie dość, że od dawna mam w planach to jeszcze od dłuższego czasu stoi na mojej półce. Aż wstyd, iż po tylu zachęcających recenzjach jakie czytałam na jej temat, jeszcze się za nią nie wzięłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją na półce. Nie będę dużo od niej wymagała, co by się nie rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czeka u mnie na półce i jestem ciekawa, co też tam w niej jest takiego, że tak wielu czytelników zachwyca się nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam dwa tomy i mi się podobały. To lekkie, odprężające lektury na weekend. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam różne opinie na temat tego dzieła... Nie jestem pewna czy chcę je przeczytać, jeśli się trafi to na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To mam nadzieję, że się jednak trafi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za szczerą opinię.:)
    Trudno spodziewać się po niej bestsellera, jednak jako umilacz może się ta książka sprawdzić.
    Co prawda, trochę się jej obawiam, bo nie przepadam za młodzieżówkami, ale kto wie, może zaryzykuję?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No proszę, proszę dobrze napisana powieść młodzieżowa. Kto by pomyślał.
    Myślę, że przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie - KTO by pomyślał xD Napisz mi jak trafisz jeszcze na jakąś ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl