Przerwane ścieżki życia

11:42


Recenzja: "Jeśli zostanę" Gayle Forman

Życie sprowadzające się do pytania: Zostać czy odejść?
„Jeśli zostanę” to książka, wydana całkiem niedawno, jednak ja natknęłam się na nią dopiero kilka miesięcy temu. Oczywiście najpierw spojrzałam na ilustrację okładki, a ta … nie porwała mnie, oględnie mówiąc. Moje zaciekawienie wzbudziła nota od wydawcy oraz rekomendacje, zamieszczone na odwrocie jednego z egzemplarzy, który jakimś cudem udało mi się dorwać w księgarni. Cały czas jednak nie byłam zdecydowana. O sprawie przesądziła pewna recenzja, którą dane mi było przeczytać w blogosferze.



Niczego nie wybieram. Po prostu nie mam sił dłużej walczyć.

Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Wszystko przez tragiczny wypadek samochodowy, w którym brała udział jej rodzina.  Podczas kilku długich sekund, coś zadecydowało o ogromnym przełomie w życiu dziewczyny. Straciła wszystko. Czy będzie gotowa podjąć nową grę? Pożegnać się z przeszłością i oczekiwać tego, co jeszcze nadejdzie? 
Jest także druga droga. O wiele prostsza, nie karząca żyć Mii z ciężarem ogromnego bólu i nieprzemijającej złości. Wystarczy, że … odejdzie. Na zawsze.

Nie jestem pewna, czy jeszcze należę do tego świata. Nie jestem pewna, czy chcę się obudzić.

Musicie wiedzieć, że „Jeśli zostanę” to pozycja, do której nie podchodzi się z dystansem. Jest to powieść emanująca strachem, nostalgią, radością i żalem. Jako czytelnik, nawet nie potrafiący utożsamić się z główną bohaterką, nie umiałam przestać współczuć jej sytuacji, w której się znalazła czy darzyć jej szacunkiem, przez wzgląd na decyzję, pozostałą do podjęcia tylko przez nią samą. Chociaż czegoś niewątpliwie, w lekturze tej książki, mi brakowało, nie mogę powiedzieć, że zapoznanie się z historią głównej bohaterki, nic mi nie dało. Była to podróż pełna, nie koniecznie pozytywnych, wrażeń.

To nie zależy od doktorów. Nie zależny od nieobecnych aniołów. Nie zależy nawet od Boga, który jeśli istnieje, nie przebywa akurat w okolicy. To zależny ode mnie.

Autorka przedstawia wydarzenia za pomocą narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu pozory przebywania w centrum wydarzeń, utrzymywały się mocniej. Styl pisania jest lekki i bardzo przystępny. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że historia jest opowiadana z punktu wchodzącej w życie dorosłe, młodej dziewczyny, przed którą stoi jeszcze cała przyszłość do przeżycia. Powiem szczerze, nie przeszkadzało mi to. Dzięki temu emocje,  wprost tryskające z kart powieści, były bardziej realne,  miały pewne fundamenty. Bohaterka posiadała w ten sposób pretekst, żeby zachowywać się w ten, a nie inny sposób.

Czasami drażniło mnie zachowanie Mii, ponieważ większość jej argumentów była oparta na związku z Adamem, jej jedyną miłością. Przeszkadzało mi to, ponieważ przez masę czasu pani Forman starała się pokazać, że główna bohaterka stoi na krawędzi – śmierć z bliskimi, albo życie z tymi, którzy pozostali. W pewnym momencie przeszło to tylko do prostej decyzji – najbliżsi, albo Adam. Moim zdaniem nie tak to powinno wyglądać. Decyzja Mii nie powinna być sprowadzona do osób, z którymi musiałaby żyć. Rozstanie boli, wie to każdy żyjący człowiek w większym lub mniejszym stopniu, nie wszyscy bowiem doświadczyliśmy śmierci tych, których kochamy, jednak nasz własny żywot, to nie tylko egzystowanie z innymi. Jest to także poszukiwanie w sobie piękna, osiąganie własnych celów i przełamywanie słabości. Życie jest darem, często zaniedbywanym.

W obliczu śmierci, stojąc na rozstroju dróg, pragnęłam, aby główna bohaterka zrozumiała esencję dobroci świata, czegoś pięknego, co zostało skradzione jej najbliższym, a jej mogło być jeszcze oddane. Do tak kulminacyjnego momentu brakowało naprawdę bardzo, bardzo mało.

Ale jednak brakowało…

Czemu ktoś nie może rozstrzygnąć za mnie? Czemu nie mogę dostać pełnomocnika do spraw śmierci? Albo postąpić jak drużyny baseballowe, kiedy mecz się kończy i potrzebny jest świetny pałkarz, aby gracze mogli wrócić do bazy domowej? Czemu nie mogę poprosić o gracza rezerwowego, by mnie zaprowadził do domu?

Nietuzinkowi bohaterowie, niepowtarzalny klimat, towarzyszący czytaniu i interesujący pomysł na fabułę – to właśnie jest „Jeśli zostanę”. Brakowało mi tylko wrażenia, że melodramatyczność chwili utrzymuje się przez większość czasu, a powaga sytuacji nie jest zakłócana niepotrzebnymi wynurzeniami. Całkowicie i nieodwracalnie ta powieść na pewno trafi do  potencjalnej trzynastolatki, a nie do doświadczonego życiem czytelnika.   Zaciekawi? Zaskoczy? Zrani? Tak. Zapadnie głęboko w pamięć? Nie.

Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne.

Kurcze, naprawdę nie chciałam Was zniechęcać!  Zrozumcie, „Jeśli zostanę” to rewelacyjna książka, pokazująca, że literatura kształtuje nie tylko umysł, ale także serce człowieka. Grzechem było by móc po nią sięgnąć i nie przeczytać. Nie jest to pozycja absorbująca do granic wszelkiej możliwości. Nie pozostawia po sobie pustki niespełnionych marzeń ani kaca książkowego, nie pozwalającego na szybkie sięgnięcie po inną pozycję. Tworzy jednak w miejscu, gdzie wcześniej było serce, krater, ziejący emocjami, które wybrzmiały w tym samym momencie, w którym zanikł dźwięk ostatniego zdania, mieszczącego się na ostatniej karcie książki. Trzyma w pełnym powagi skupieniu, które ułatwi mimowolny przepływ myśli, zaistniałych w umyśle.

Jestem po prostu ogromnie rozgoryczona przewidywalnością nie tylko wątków, ale także zakończenia. Nie potrafię zrozumieć, jak coś tak dobrego, można było sprowadzić do banalnego schematu nieprzemijającej miłości. Zachwyt, który w czytelniku wzbudza „Jeśli zostanę”, nie jest bezpodstawny, a jednak jestem pewna, że z tej historii można było wycisnąć więcej. Mam nadzieję, że w Polsce zostanie wydana także kolejna część, tym razem  będąca o wiele lepszą odpowiedzą na pytanie, dlaczego warto zostać i żyć.



tłumaczenie: Hanna Pasierska
tytuł oryginału: If I Stay
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: luty 2010
ISBN: 978-83-10-11756-4
liczba stron: 248
słowa kluczowe: młodzieżowe, fantasy
kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa
język: polski
typ: papier




Książkę otrzymałam od wydawnictwa Nasza Księgarnia za co serdecznie dziękuję ;-)


Również może Ci się spodobać

20 nie zagryzła klawiatura

  1. Jak ja gdzieś zobaczę to z chęcią przeczytam :) Bardzo podobają mi się cytaty, które umieściłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, mi też się bardzo podobają XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno chciałam przeczytać tę książkę, ale jakoś tak...zapomniałam xD
    Recenzja rzecywiście jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale po przeczytaniu recenzji wygląda na bardzo ciekawą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawa lektura, te cytaty są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pomyślę nad książką
    pierwszy raz o niej słyszę

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro grzechem byłoby móc sięgnąć po tę książkę i nie przeczytać to z pewnością, jeśli będę miała okazję to chętnie zapoznam się z "Przerwanymi ścieżkami życia".

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, bardzo się cieszę XD

    Miłośniczko Książek - miałam tak samo. Nie rozumiem czy ja na nią nie trafiłam, czy po prostu była tak słabo promowana ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Z przyjemnością sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo żałuję, że książkę podsumowujesz słowem "przewidywalna". To jedna z rzeczy, której w literaturze nie znoszę. A szkoda, o tej pulikacji myślałam od dawna.

    pozdrawiam czytelniczo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała recenzja, a po książkę może kiedyś sięgnę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że to będzie piękna historia. Dobry trailer.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem przekonana, więc raczej odpuszczę.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie. Okładka też mnie nie powaliła i zazwyczaj takich książek nie czytam, ale rozejrzę się. :3

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się okładka podoba. Taka minimalistyczna z przykuwającym uwagę czerwonym motywem. ;)

    Natomiast co do samej książki nie jestem przekonana.

    http://soy-como-el-viento.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie wiem co teraz myśleć o tej książce. Mam ją, ale teraz zbyt szybko po nią chyba nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl