Blask umysłu

15:55


Recenzja: „Piękna przyjaźń” David Weber

„Piękna przyjaźń” to rozwinięcie opowiadania ze zbioru "Więcej niż honor", jest pierwszym tomem nowego podcyklu Honorverse. Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do przeczytania powieści z serii o Honor. Gdy zauważyłam premierę książki pana Webera, osądziłam, że dobry będzie taki początek niż żaden. Powieść z miejsca wciąga w niewiarygodnie wykreowany świat, a historia, którą przedstawia, to tylko początek czegoś wielkiego.


David Weber uznawany jest powszechnie za klasyka militarnej SF, jest równocześnie wszechstronnym twórcą fantastyki naukowej oraz fantasy. Samodzielnie i we współpracy z innymi autorami napisał dotychczas 60 książek wydanych w ponad 6,5 mln egz., tłumaczonych na wiele języków świata. 13 tytułów jego autorstwa znalazło się na liście bestsellerów New York Timesa.

O różnorakich powieściach i opowiadaniach pana Webera słyszałam dużo, ale z racji, że niewiele jego pozycji było dostępnych w mojej bibliotece, na dłuższy czas odpuściłam pragnienie zapoznania się z jego twórczością. Gdy tylko usłyszałam o „Pięknej przyjaźni”, wiedziałam, że będę musiała przeczytać tę książkę. Zapoznawanie się z historią w niej przedstawioną, było niesamowite. Czytelnicy, którzy sięgnęli już po przygody Honor, wiedzą, że  wydarzenia obracają się w tym samym uniwersum, dzięki czemu fabuła jak i świat przedstawiony są dość znane. Dla mnie to wszystko było świeże, więc recenzja będzie właśnie sprawozdaniem osoby, która na to wszystko patrzy jak na nowy, nieznany dotąd ląd.

Zrobiło się troszkę poetycko. Cóż… mówi się trudno. ;-) Wracając do „Pięknej przyjaźni”  - nie jest to pierwsza książka, gdzie bohaterowie poznają  inną formę życia. Na mojej czytelniczej drodze stanęło kilka takich pozycji, a najmilej wspominam sagę o Enderze, pióra pana Carda. Powieść Webera jest inna, co nie oznacza, że gorsza. Autor skupił się na relacjach międzyludzkich, pragnieniach żywych istot, poszukiwaniu prawdy. Zetknął ze sobą dwie, niezależne i myślące formy życia, a w późniejszych wydarzeniach skupił się na emocjach Steph i Lionherta. Akcja w powieści biegnie równomiernie, zwykle nie zaskakuje nieprzewidzianymi zwrotami, a zadziwiającymi sytuacjami. 

Książka jest naszpikowana mnóstwem opisów, ale styl  autora sprawia, że powieść połyka się z prawdziwą przyjemnością. Właściwie można by ją było sklasyfikować do literatury młodzieżowej, ponieważ pisarz porusza w niej wiele ważnych tematów, takich jak umiejętność wyrażania własnego zdania i bronienia go czy nawet szukanie odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Jestem pewna, że pan David nie przez przypadek obstawił w głównej roli inteligentną dwunastolatkę.  Widzicie, Stephanie to bardzo mądry dzieciak, który bezapelacyjnie wyróżnia się z masy innych rówieśników. Jednak i tym razem bardzo dokładnie jest pokazane, iż człowiek nie daje wiary słowom ludzi młodszych, uwarząc ich za niedoświadczonych małolatów. Prawda jest taka, że dzieci nie zawsze widzą wszystko w odcieniach czerni i bieli, ale posiadają jeszcze umiejętność odnajdywania prawdy, wrodzoną niewinność i szczere spojrzenie na świat.  Stare przysłowie mówi, że :”Dzieci i ryby głosu nie mają”. Jednak od czasu do czasu warto usłyszeć cienki głosik, prawiący o  sensie naszych czynów.

„Piękna przyjaźń” jest także opowieścią o ludzkim egoizmie i cynizmie. Ukazuje prawdziwe oblicze człowieka, zdzierając z niego warstwę fałszu i  kłamstwa. Pozostawia tylko to, czym naprawdę jesteśmy.  Książka przedstawia niezdarne początki zapoznawania się dwóch, odrębnych ras. Prezentuje ksenofobiczną niechęć, która rodzi się w ludzich, gdy ci odkrywają, że treecaty to rozumne istoty, zdolne do empatii. Przed rodzącym się szeregiem problemów stoi pewna siebie dwunastolatka, która zawsze może liczyć na pomoc własnych rodzicieli i przyjaciół. Czy to jednak wystarczy?

„Piękna przyjaźń” to świetna książka, która nie jest tylko historią o pewnej dziewczynce i jej nadrzewnym kocie, ale także powieścią o szukaniu prawdy i bronieniu własnego zdania. Pozycja ta ukazuje, jak zmienne mogą być ludzkie uczucia. Z niewiedzy rodzi się strach, bardzo często potrafiący ewoluować w niechęć czy wręcz nienawiść. Warto wtedy na moment zatrzymać się i pomyśleć, czy aby na pewno posiadamy podstawy do takiego, a nie innego zachowania. Książkę oczywiście polecam - nie tylko fanom treecatów. ;-)

tłumaczenie: Radosław Kot
tytuł oryginału: A Beautiful frienship
wydawnictwo: Rebis
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7510-918-4
liczba stron: 328
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski
typ: papier

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Rebis za co serdecznie dziękuję :-)


Brzmienie na dziś:



Również może Ci się spodobać

6 nie zagryzła klawiatura

  1. Chętnie zapoznam się z tą pozycją ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znoszę, gdy w książce jest dużo opisów. Według mnie strasznie spowalniają akcję. Jednak mimo wszystko fabuła brzmi bardzo ciekawie i nie wątpię, że skuszę się na przeczytanie tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie za bardzo do niej nie ciągnie, ale jak zauważę ją w bibliotece to bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na dzień dzisiejszy nie czuję się zainteresowana tytułem do tego stopnia, aby sięgać po książkę, zatem pass :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemna lekturka. Ja tam jestem pewna, że jeśli gdzieś jeszcze wyczaję jakąś książkę tego pana, to na pewno ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl