Grom uderza

13:25


Recenzja: „Burza” Julie Cross

Okej, to prawda – potrafię podróżować w czasie. Ale zapewniam was, że nie jest to takie ekscytujące, jak mogłoby się wydawać. Nie mogę cofnąć się o te kilkadziesiąt lat i zabić Hitlera.

Co powinniśmy wiedzieć o Jacksonie Meyerze? Cóż… ma dziewiętnaście lat, dziewczynę, którą kocha miłością prawdziwą, ojca, będącego jednocześnie jego jedyną rodziną oraz… potrafi podróżować w czasie. Nie jest to nic wielkiego, sześć czy osiem godzin w tył. Razem ze swoim przyjacielem, Adamem, próbuje rozpracować system i dowiedzieć się jak najwięcej o swoich umiejętnościach, które ujawniły się nie dalej niż w ubiegłym roku. Niestety Jackson nie ma -  o ironio! – zbyt wiele czasu. Musi poradzić sobie z wrogami, o których  istnieniu wcześniej nie miał bladego pojęcia oraz uratować życie ukochanej osobie. Niedługo dowie się także, że stawka jest o wiele większa niż zakładał w pierwszej chwili…

Dobra, przyznaję się, przyznaję! Zanim sięgnęłam po „Burzę” minęło naprawdę wiele czasu. Książka leżała sobie spokojnie na półeczce i się na mnie patrzyła. Ja nie tyle, co miałam ciekawsze pozycje do przeczytania, a troszkę się bałam sięgnąć po tę powyższą. Nazwijcie mnie tchórzem, proszę bardzo, ale przez miesiąc przez moje ręce przewija się tyle książek, z czego ponad połowę recenzuję, że czasami odkrycie czegoś nowszego, ciekawszego lub interesującego bardziej niż zwykle, jest misją niemożliwą. Wyrywając kartki z kalendarza, zaczęły wreszcie nawiedzać mnie widma obowiązków. Wiedząc, że później już nie będzie na to czasu, pewnego wieczora zabrałam się za „Burzę”. Tego samego dnia skończyłam ją czytać. Jeśli oczywiście godzinę pierwszą w nocy, da się uznać za dzień poprzedni. Lektura tej książki zaabsorbowała mnie do granic możliwości. Chłonęłam każde słowo zapisane na papierze, wprost spijałam je z kartki. 

Autorka operuje bardzo prostym, miłym dla czytelnika stylem. Książka jest kierowana do młodzieży i wydać to od razu. Pani Cross nie stosuje żadnych stylizacji, nie pisze wierszem, nie używa „trudnych” słów, których użytkownik mowy potocznej, nie zrozumie. Za to pisarka ma do opowiedzenia pewną historię, do przedstawienia wielu barwnych bohaterów, więc nie czeka na żaden znak, i jak potrafi, tak to wszystko opisuje. Nie chciałabym, żebyście mnie  źle zrozumieli. Nie miałam na myśli, że „Burza” to kolejna średnia książka. Pani Cross przemyślała fabułę i ją opisała. Akcja biegnie równomiernie, nie ma czasu na nudę, ponieważ główny bohater jest cały czas w biegu, tak więc  czytelnik też. 

Jeśli pokażesz to komuś, to zaniosę do szkoły Twoje zdjęcia z dzieciństwa, te, na których jesteś na golasa, i puszczę w obieg.

Bohaterzy zostali naprawdę bardzo dobrze nakreśleni. Nie są nijacy ani apatyczni. Czytając książkę, nie miałam wrażenia, że postacie w niej opisane to zwitek kilku suchych rzeczowników, przymiotników dorzuconych z przypadku. Chociaż „Burza” będzie miała jeszcze swoją kontynuację, postacie już w pierwszej części stają się ważną częścią fabuły, nie są jej dopełnieniem, a partnerem. 

Nie zawsze tak jest, ale przy „Burzy” najmilej wspominam głównego bohatera. Być może jest to spowodowane narracją pierwszoosobową i faktem, że każde wydarzenie, opisane w książce, jest powiązane z Jacksonem. Chłopak był naprawdę bardzo dobrze wykreowaną postacią. Autorka obdarzyła go wieloma charakterystycznymi cechami, w tym poczuciem humoru, odwagą i sprytem. Główny bohater był młodym mężczyzną, o dość luźnym podejściu do życia. Zabawnym, sympatycznym chłopakiem, którego da się lubić. Miał oczywiście swoje mniejsze wady, jakieś zahamowania i problemy, jednak trudno jest mi powiedzieć, że „Burza” byłaby tym samym dziełem, gdyby na miejscu Jacksona pojawił się inny bohater. To po prostu niemożliwe.

Rozumiem, dlaczego ktoś taki jak Adam jest obsesyjnie zafascynowany tym, co potrafię, ale ja sam nie uważam swojej umiejętności za jakąś supermoc. Jestem wybrykiem natury. W dodatku nieco niepokojącym.

Bardziej niż bardzo spodobał mi się wątek podróży w czasie. „Burza” to takie skrzyżowanie „Czerwieni rubinu” wraz z „Facetami w czerni”, chociaż nie do końca i nie całkiem. Moje skojarzenie nie jest zbyt trafne, jednak osoby, które książkę czytały, muszą przyznać, że coś w tym jest. Gdy tylko w powieści był tłumaczony wątek podróżowania po czasoprzestrzeni, od razu stanęła mi przed oczami Gwen. Jest to sytuacja podobna - pani Cross dodała coś od siebie, troszkę zabrała, może nawet o tym nie wiedząc. Co do „Facetów w czerni” (Oj, nie nabijajcie się! Film tak bardzo mi się podobał ,że teraz wszędzie ich widzę XD) to mężczyźni w czarnych garniturach niewątpliwie podkręcają atmosferę, wyciągając zza pasa  duuuuzi pistolet. ;-)

„Burza” to powieść młodzieżowa, która –  dzięki ci literaturo! – może być dobrze przyjęta także przez resztę społeczności, która skończyła lat trzynaście. W mojej głowie  przepaść, nad którą zwisa gatunek powieści młodzieżowych, cały czas jest bardzo realna i niezapomniana. Książka pani Cross nie jest żadnym arcydziełem, nie powala, ale za to mocno wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czytywałam lepsze książki, jednak "Burza" jest na pewno tytułem, który z chęcią bym poleciła. Niektórzy zapewne spodziewali się czegoś innego, momentami sama byłam zawiedziona, ale ogólne wrażenie było nad zwyczaj dobre.

tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
tytuł oryginału: Tempest
wydawnictwo: Bukowy Las
data wydania: czerwiec 2012
ISBN: 978-83-62478-66-8
liczba stron: 416
słowa kluczowe: burza, bukowy las
kategoria: Literatura piękna
język: polski
typ: papier



Egzemplarz książki otrzymałam od wydawnictwa Bukowy Las za co serdecznie dziękuję :-)
-----------------

40 000 wejść - DZIĘKUJĘ :* 

Również może Ci się spodobać

10 nie zagryzła klawiatura

  1. i kolejna książka, na którą mam wielką ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią straszną ochotę, już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo mi się spodobała i nie mogę się doczekać drugiej części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też niedawno "Burzę" skończyłam i mam podobne zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zauważyłam XD Czytałam Twoją recenzję ;-)

    AnnieK - Mam podobnie. Z tym, że po opisie, troszkę się części drugiej obawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkrótce zabieram się za lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę. *.* Bardzo fajna recenzja, chociaż teraz będę porównywać z Trylogią Czasu, ehhh. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być naprawdę interesująca :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl