Excelsior!

20:53



Cola + popcorn = 20zł, bilet do kina – 17zł, poderwać dziewczynę/chłopaka na komedii romantycznej – oklepane. Walentynki. Święto umiłowanych, których reprezentuje bachor w pieluszce, z łukiem w ręku.  Pewnie w to nie uwierzycie, ale udało mi się kompletnie zapomnieć o sławie 14 lutego. Dopiero przy komplikacjach, które napotkałam, próbując zarezerwować tego dnia bilety na seans filmowy, przypomniałam sobie, że kino to randkowy chleb powszedni. Najwidoczniej większość zakochanej populacji mojego miasta myślała tak samo, ponieważ placówka posiadająca Duży Ekran odwołała jakiekolwiek rezerwacje na ten dzień. Tak więc na „Poradnik pozytywnego myślenia” wybrałam się wcześniej.

Chociaż jest to faktycznie film opowiadający o dość specyficznej parze i pewnym uczuciu unoszącym się w powietrzu, to naprawdę bardzo trudno nadać mu plakietkę komedii romantycznej. Ciekawa jestem czy wszyscy Ci ludzie, którzy będą próbowali uskutecznić podryw w drugim najmniej zagrożonym żenadą i upokorzeniem miejscu (pierwszym jest internet), to wiedzą. Jeśli nie, to będą mieli dosyć twardy orzech do zgryzienia, gdy zamiast z fontanną łez współczucia przyjdzie im walczyć  z wybuchami śmiechu.  

„Poradnik pozytywnego myślenia” to film opowiadający historię Pata Solitano – nauczyciela historii, który jednego popołudnia stracił wszystko – pracę, dom żonę. Po tym jak został skierowany do szpitala psychiatrycznego, by radzić sobie z dotąd nie zdiagnozowaną chorobą, obiecał sobie, że odzyska poprzednie życie. W powrocie na łono społeczeństwa będą mu pomagać bliscy, przyjaciele oraz pewna dotąd nie znana dziewczyna…

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę była genialna obsada aktorska. Szczerze powiedziawszy, to po obejrzeniu zwiastunu, bardzo się bałam o ten składnik filmu przez Jennifer Lawrence, którą znałam przede wszystkim z roli Raven z X-menów oraz, oczywiście, Katniss z „Igrzysk śmierci”. Trzeba jednak przyznać, że aktorka nie daje się zaszufladkować, z każdym nowym filmem pozwala widzowi poznać się od nowa, zaskakując kolejną przemianą. Tak samo było i tutaj – Tiffany już po kilku pierwszych scenach stała się jedną z bardziej faworyzowanych, przeze mnie, bohaterów. Dzięki świetnej grze aktorskiej, postaci prezentujące się w filmie są specyficzne, osobliwe, niepowtarzalne, a przede wszystkim ciekawe. Na wyróżnienie zasługują jednak bohaterowie odgrywani właśnie przez Jennifer Lawrence, Bradley’a Coopera i, oczywiście, Roberta De Niro, który w charakterystyczny dla siebie sposób, kreuje Pata Seniora na postać szorstką, obdarzoną charakterem i nietuzinkową. W duecie z wcześniej wspomnianym Brandley’em Cooperem, mogłam go podziwiać w „Jestem Bogiem”. Podobnie, jak w filmie Neil’a Burgera, tak i w „Poradniku…” sceny poświęcone tej dwójce mają moc.  Kończąc temat bohaterów, nie można zapomnieć o Dolores Solitano (Jacki Weaver), matce i żonie, której przyszło żyć w jednym domu z trudnymi ludźmi, posiadającymi niebywałe charaktery. 

Myślicie, że łatwo na co dzień przebywać z synem, posiadającym zaburzenie dwubiegunowe oraz mężem z nerwicą natręctw? Z mojej strony wielkie brawa dla Jackie, która sprawiła, że Dolores, będąc przykładną matką i żoną, jednocześnie także nie dawała sobie w kaszę dmuchać. Zdeterminowana by przywrócić synowi szczęście w życiu, wspiera też męża w zajęciach, które sama niekoniecznie aprobuje. Chociaż głównym wątkiem filmu jest powrót Pata na łono społeczności i próba powrotu do starego życia, nie brakuje też tutaj scen przedstawiających pomału naprawiającą się relację ojciec-syn oraz tworzącej się więzi przyjaźni (i czegoś więcej) pomiędzy dwójką zagubionych ludzi. Można by powiedzieć  - to wszystko już było! Było, oczywiście że było, jednak nikt mi nie wmówi, że wcześniej miałam „to wszystko”  zaserwowane w tak niecodzienny i oryginalny sposób.


 W „Poradniku..” miesza się, wiele różnych emocji – i negatywnych, i pozytywnych. Świetny scenariusz, w którym zabawne dialogi potrafią rozładować napiętą atmosferę, a poważne   oraz dramatyczne sceny są przeplatane z tymi humorystycznymi i absurdalnymi, stanowi nie lada wyzwanie dla innych, nominowanych do Oscara,  konkurentów.
Twórcą filmu niejednokrotnie udało się zagrać na moich emocjach samą muzyką, która pojawiała się aby wpasować się w klimat obrazu i go uatrakcyjnić oraz znikała, kiedy kluczową rzeczą był sam obraz. Chociaż jest to wielokrotnie używany w filmach element, nie często on  tak głęboko na mnie oddziałuje, jak tutaj.


„Poradnik pozytywnego myślenia” odebrałam bardzo pozytywnie, polecam go nie tylko osobom znudzonym wszelkimi komediami romantycznymi, ale także wszystkim tym, którzy chcieliby dobrze bawić się na seansie oraz na długo go zapamiętać. 


gatunek:   komedia, dramat
produkcja: USA
premiera:  8 lutego 2013 (Polska), 8 września 2012 (Świat)
scenariusz: David O. Russell
reżyser:      David O. Russell
                                                                          













Również może Ci się spodobać

15 nie zagryzła klawiatura

  1. Zastanawiałam się ostatnio, na co wybiorę się niebawem z koleżanką do kina i chyba już ten problem rozwiązany. Właśnie ze względu na Jennifer Lawrence jestem ciekawa - jak sobie poradziła aktorka z inną rolą. Na pewno zobaczę, bo zachęcająco to wszystko wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To miłego seansu życzę. :)
      Sama chciałabym film obejrzeć jeszcze raz, a nie często mi się to zdarza.

      Usuń
  2. Przeczytałam recenzję, obejrzałam trailer i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zapoznać się z całym tym filmem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Film świetny - bawiłem się na nim rewelacyjnie zwłaszcza podczas sceny randki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozwiałaś moje wątpliwości co do tego filmu :) Bałam się, że to będzie kolejna płytka komedia romantyczna, ale na szczęścia tak nie jest. A Jennifer Lawrence zapowiada się naprawdę dobrze jako aktorka, coś mi się wydaje, że w przyszłości będzie wielką gwiazdą kina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jej dobrze wróżę. :) Chociaż teraz jest bardziej kojarzona z "Igrzyskami..." to w X-menach zrobiła na mnie większe wrażenie.

      Usuń
  5. A szukałam czegoś nowego do obejrzenia i proszę:) Zapowiada się świetnie!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada, zapowiada - akurat dla tego filmu warto wybrać się do kina.

      Usuń
  6. Wczoraj obejrzałem. Generalnie nie można mu niczego zarzucić, ale na kolana mnie nie powalił. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kolana nie powalił, ale musisz przyznać, że nudny nie był. xD

      Usuń
  7. Wczoraj oglądałam. Podobał mi się.
    Taa scena randki, zamówienie musli :) Początek już mnie rozbroił.

    Jednak co jak co, ale w końcówce powiało romantyzmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś musiało. xD
      Ale po dobrych początkach, czułam się udobruchana i tak bardzo mi to nie przeszkadzało.

      Usuń
  8. Wybieram się na ten film w sobotę i po Twojej recenzji normalnie nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja aż tak filmem zachwycona nie byłam, ale zgadzam się, co do gry aktorskiej. A ta scena z książką wymiata. XDDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobne odczucia jak Autorka recenzji! :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl