„Jestem zły, ale to dobrze”

16:17

Tak, oglądam animacje, bajki Disneya i tym podobne. Nie, nie zaciągam w tym celu młodszego kuzynostwa do kina, bo nie – nie wstydzę się tego. Od czasu do czasu budzi się we mnie Dziecko, które koniecznie chce obejrzeć coś interesującego, z happy endem okraszonym morałem. Innymi razy jest to też zdesperowana nastolatka, która potrzebuje odmóżdżacza, albo po prostu dobra przyjaciółka, która wychodzi do kina ze znajomymi, posiadającymi dużo młodsze rodzeństwo. W tym miesiącu miałam okazję zapoznać się z „Zambezią” oraz „Ralphem Demolką”. Dzisiejszy tekst będzie jednakowoż poświęcony temu ostatniemu tytułowi, ponieważ o wiele bardziej on do mnie przemówił. 

Słyszałam kilka głosów (nie w głowie, co nie oznacza, że momentami się mi nie zdarza) szepczących na uszko, że najnowsza animacja Disneya jest pewnym ukłonem do starszego pokolenia, które w swoich dobrych czasach namiętnie pogrywało w różnorakie gry. Sama do tej grupy nie należę, więc w tym temacie się nie wypowiem, jednak jako swojego rodzaju laik, który poszedł do kina nie znając „tematu” , muszę przyznać, że zarówno fabuła, jak i wizualna strona obrazu, przypadły mi do gustu. 

Otóż, rzecz dzieje się  w świecie gier, gdzie każda postać ma przypisaną rolę. Taką na wieki lub do momentu aż automat nie zostanie odłączony  - kto, jak woli. Głównym bohaterem jest pewien Ralph – czarny charakter jak ich mało – znienawidzony w swoim „światku”, zmagający się z problemem zła w swoim życiu i chodzącym na terapie, w których uczestniczą także inne zUe postaci. Widzicie, rzecz w tym, że Ralph w głębi duszy jest miłym, ciepłym facetem, który po prostu chciałby choć raz zrobić coś, bez niszczenia owego i zaskarbić sobie przyjaciół. W tym celu wyrusza do innych gier, aby zostać Bohaterem i jako Bohater wrócić do swojego świata. Niestety na swojej drodze spotyka prawdziwe utrapienie – Usterkę vel Vandeloppę. Okrutny los sprawi, że ta dwójka będzie musiała razem współpracować, aby w ten sposób osiągnąć własne cele. 

Czy „Ralph Demolka” to kolejna, troszkę infantylna, moralizatorska bajka Disneya? Tak.
Czy można się dobrze bawić, oglądając ją? Oczywiście!

Dlaczego?  Otóż, odpowiadając na to pytanie, czuję że czas na chwilę zwierzeń, z jakiego powodu ja – poważna, wzorcowa, ambitna i pracowita (taaa…) osoba – cały czas wracam do filmów animowanych?  Jest taki jeden, na imię mu Jedno Kopyto. Otóż wszystkie bajki, kreskówki i wszelakie kinowe czy telewizyjne filmy są zwykle robione na modłę Jednego Kopyta. Nie dość, że już na samym początku wiadomo, jak będzie wyglądał koniec, to jeszcze można też domyślić się środka. I wiecie co? Bardzo dobrze. Chociaż od czasu do czasu mam tę satysfakcję, że mogę sobie uczciwie zakrzyknąć: „I’m hardcore!”, kiedy już na początku znam zakończenie. Jednak zupełnie serio -  właściwie nie wiem czego tutaj się czepiać. Gdy byłam mała i z zafascynowaniem oglądałam Tomma i Jerrego, tak i teraz,  z podobną  ciekawością, siadam na wygodnym krześle w ogromnej sali i czekam na coś podobnego. Niezależnie od wieku, bajki powinny czegoś dzieciaka uczyć. Posiadać drugie dno, ale nie utajnione zbyt głęboko, tylko tak, żeby sześciolatek coś z tego wyciągnął. Kiedyś. 

„Ralph Demolka” nie różni się niczym od zwykłej bajki. Bohaterowie filmu są żywi (w jakimś sensie), interesujący, wzbudzający emocje. Przez cały seans podśmiewałam się pod nosem (gdyby pewne osoby twierdziły, że śmiałam się na całe gardło – nie wierzcie im), ponieważ film był pełen niewymuszonego humoru – nie tylko płynącego z dialogów, ale także i z różnorakich sytuacji.  Dobry polski dubbing tylko uatrakcyjniał cały seans. 

Chociaż z początku nie podobał mi się świat gier, w którym koncentrowała się akcja – cóż, cukier i róż trzeba sobie jakoś miarkować – to po czasie przywykłam. Do tego dobry podkład muzyczny, motto, credo i myśl życiowa głównego bohatera, która brzmiała: „Jestem zły, ale to dobrze” i pełna zwrotów akcja sprawiły, że czas minął błyskawicznie, obejrzana animacja pozostawił po sobie kilka interesujących refleksji, a moje wewnętrzne Dziecko poczuło się, mam nadzieję na dłuższy czas, zaspokojone. Jednym zdaniem – „Ralph Demolka” to prawdziwa rewelka. :)


Gatunek :Animacja, Familijny, Komedia
produkcja: USA
premiera:18 stycznia 2013 (Polska) 1 listopada 2012 (świat)
reżyseria: Rich Moore
scenariusz: Phil Johnston, Jennifer Lee


Również może Ci się spodobać

8 nie zagryzła klawiatura

  1. Filmowo cały czas u ciebie. :P
    Ja też się nie wstydzę tego, że oglądam bajki. Lubię to i chętnie chodzę do kina na każdą Disnejowską animację. Uwielbiam te bajki, nawet jeżeli znasz zakończenie od początku, to jednak można się pośmiać i powzruszać(śmiałaś się na głos ludzie gadają. :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plotkują - ot co! :P
      Filmowo, filmowo - ostatnio b. często bywam w kinie (bo mam! ^^) i wypożyczam, co znajomi polecą. :P

      Wychodzę z założenia, że życie jest za krótkie, żeby się go wstydzić. :)

      Usuń
  2. Mając dzieci i w temacie kreskówek trzeba być na bieżąco, a po Twojej recenzji jestem bardziej skłonna ulec mojej latorośli

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie ta bajka nie przekonuje, no sama nie wiem na ogół lubię wszystkie produkcje Disneya, ale do tej jakoś mnie nie ciągnie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że oglądając reklamy jakoś nie miałam przekonania do tej bajki. Jednak Twoja recenzja uświadomiła mi jednak, że naprawdę warto dać jej szansę. Tak, ja też kocham oglądać bajki i to nie tylko w animacji Disneya :P

    Jednakowoż moja córa jest chyba jeszcze za mała, aby ją zainteresowała, na szczęście zostaje mi jeszcze chrześnica i pozostałe dzieciaki w rodzinie, które z miłą chęcią poznają przygody zUego Ralpha :P

    OdpowiedzUsuń
  5. "Jestem zły, ale to dobrze" to od dzisiaj moje motto ^^
    Poszłabym do kina, ale moje młodsze rodzeństwo się mnie wstydzi i nie zabiera ze sobą do kina na takie fajne filmy... Samej tak mało przyjemnie, a moi znajomi skwitowali to krótkim, acz treściwym "dziecinada". Chyba poczekam, aż wyjdzie na DVD...

    OdpowiedzUsuń
  6. NIE PODOBAŁA CI SIE ZAMBEZIA?

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl