Czas silnych kobiet i równoległych światów

20:09


W odróżnieniu od innych czytelników czy nawet fanów Achai, ja nie musiałam zbyt długo czekać na kontynuację powieści, czyli „Pomnik cesarzowej Achai”. Dwa lata temu to właśnie historia odważnej księżniczki przekabaciła mnie na stronę polskiej fantastki, sprawiając, że coraz chętniej sięgałam po rodzimych pisarzy. Jak więc mogłabym przejść obojętnie obok „Pomnika….”? Otóż nie mogłam. Przeczytałam pierwszy tom, niedawno drugi. Niezmiennie trwam w przekonaniu, że obydwie książki – choć się od siebie różnią – są jednym z lepszych przykładów polskiej fantastyki, przysmakiem, który warto polecić niedowiarkom, aby Ci przekonali się, jak wiele tracą, sięgając tylko po to, co zza granicy.



W „Pomniku cesarzowej Achai” coraz wyraźniej widać zachodzące zmiany w porównaniu z samą "Achają" czy nawet pierwszym tomem samego „Pomnika…”. Autor kładzie tutaj wyraźny nacisk na spiski, dyplomatyczne delegacje, intrygi, a nawet dworskie plotki. Coraz rzadziej występują sceny batalistyczne, jednak cały czas są mistrzowsko opisane – bije z nich obeznanie tematyczne autora.  Mały przeskok w czasie, wykonany pomiędzy jednym a drugim tomem „Pomnika…” sprawił, że nie mogłam wypuścić książki z rąk. Chociaż powieść ma bagatela ok. 700 stron, moja przygoda z nią skończyła się po dwóch dniach. Nawet gdy brałam się za coś innego - z rozczarowaniem wracałam do świata rzeczywistego - cały czas gdzieś z tyłu głowy wybrzmiewały liczne pytania, których nie potrafiłam wyciszyć. 

Przyznaję – martwiłam się, że „Pomnik…” będzie marną powtórką z rozrywki. Czymś nie tylko podobnym, a wręcz takim samym.  Przy tym punkcie dość mocno się rozczarowałam, ale – musicie uwierzyć na słowo – było to bardzo przyjemne uczucie. Chociaż akcja powieści jest osadzona w tym samym świecie, to inaczej nakreśleni, nowi bohaterowie i odświeżona fabuła sprawiają, że  trzymając książkę w ręku wiedziałam, że jest to Ziemiański – styl nie do podrobienia – ale nie do końca była to też „Achaja”. W obu powieściach autor oddaje władzę w ręce silnych i odważnych bohaterek, niejednokrotnie doświadczonych przez życie. Są to jednakowoż odrębne, nie przypominające siebie postaci. W drugim tomie „Pomnika…” przekonałam się do Kai – czarownicy, do której na początku wcale nie pałałam sympatią. Dziewczyna z części na część przeobraziła się z młodej i naiwnej dziewuszki w sprytną i odważną kobietę, zdolnie lawirującą pośród dworskich obyczajów, plotek i intryg. Jednocześnie stała się także niezastąpionym pomocnikiem Polaków, którzy tym razem przyjęli rolę łagodnych baranków, prawie że wydających się na rzeź dla obcego i nowego ludu. Oczywiście prawie że na oczach „kamer”. Jak by inaczej coś by z tego zyskali? Wątek Shan nie został potraktowany po macoszemu, ale zdecydowanie nie był tak bardzo interesujący, jak w tomie poprzednim. 

Przyznam szczerze, że przy poprzednim tomie, wprowadzenie przez autora Rzeczypospolitej Polskiej – potęgi świata – bardzo mnie zaskoczyło.  Teraz oczywiście wiem, dlaczego pan Andrzej zastosował taki zabieg, głównie dzięki wywiadowi, z którym ostatnio się zapoznałam. Jednakże – po obserwowaniu reakcji innych osób – nie tylko ja byłam zdziwiona, co przyjęłam z pewnym… żalem. Szkoda, że czytelnicy nie są przyzwyczajeni do takich „wypadów” w rodzimej literaturze, przykro, iż niejednokrotnie przyjmują to dość negatywnie. Z innej strony… Polscy pisarze  często przerzucają miejsce akcji we własnych powieściach do innych państw. Rodzi się pytanie: Dlaczego?

Nie mogę się doczekać, aż Achaja wraz ze swym pomnikiem w końcu przybędzie na stronice najnowszej powieści autora. Chociaż „Pomnik…” jest lekturą wartą uwagi, interesującą i bardzo absorbującą, to jako fanka głównej bohaterki wcześniejszych tomów nie mogę się doczekać, aż Cesarzowa  powróci w rodzime strony. Mi pozostaje czekać i wpychać książki Ziemiańskiego w łapki niedowiarków, którzy rodzimej, fantastycznej fantastyki  jeszcze nie zaznali.  


seria/cykl wydawniczy: Pomnik Cesarzowej Achai tom 2
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: luty 2013
ISBN: 9788375748581
liczba stron: 700
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski


______________________________________________________________
Nie mogłam znaleźć zwiastunka drugiego tomu "Pomnika...", a szkoda, bo pierwszy jest świetny! :)
____________________________________________________________________

Również może Ci się spodobać

4 nie zagryzła klawiatura

  1. Wiele razy mi się Achaja przewinęła przed oczami, ale nigdy jakoś po nią nie sięgnęłam, chociaż widzę, że chyba jednak warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje pierwsze spotkanie z rodzimą fantastyką odbyło się już dawno, zaczarował mnie Andrzej Sapkowski i jego Wiedźmin. Ale potem długo nie mogłam trafić na nic dobrego i na lata porzuciłam polskich autorów. Nawróciła mnie jakiś rok/dwa lata temu Kossakowska, później Ćwiek i teraz z ciekawością śledzę polski rynek fantastyczny.
    O Achai wiele słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Przyznam, że zaintrygował mnie wątek polskości, ciekawa jestem jak to zostało wprowadzone i rozegrane. Ja osobiście nie mam nic przeciwko takim zabiegom, choć nie każdemu się one udają. Po Achaję pewnie sięgnę prędzej czy później, a po Twojej recenzji coś mi się wydaje, że prędzej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sapkowskiego właśnie nadrabiam, aż głupio się przyznawać, że jeszcze nie czytałam...

      Usuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl