Uczeń kontra Mistrz!

21:26

„Nie odpuszczaj” Stephanie Plum – Janet Evanovich

Moja miłość do Śliweczki jest już Wam zapewne dobrze znana. Trudno by było inaczej, gdy każda następna recenzja o niej jest pozytywna i zachęcająca do zaczytywania się. Podczas lektury „Nie odpuszczaj” – już szóstej części przygód naszej Łowczyni nagród, przeszło mi przez myśl, że może powinnam zaniechać pisania tekstów o niej. Tak naprawdę z książki na książkę za wiele się nie zmienia, autorka korzysta ze znanym już fanom, motywów, dawka humoru powaliłaby nie jednego zrzędę… A mimo to ten tekst powstaje tak, jakby pisał się sam. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest iście banalna – przy Stepfci po prostu nie sposób się nudzić!

Tym razem, o dziwo, w kłopoty wpada przyjaciel naszej głównej bohaterki – Komandos, będący zarazem jej mistrzem, pomagającym w kroczeniu drogą Łowców nagród. Przypadkowy splot zdarzeń, poczynione starania do „nie mieszania się” i wrodzony instynkt śliwki wpadającej w kompot, jednak dają o sobie znać, a Stephanie zostaje wplątana w niezły problem… Misja niemożliwa kolejny raz złośliwie się do niej szczerzy  - czy i tym razem przegra w starciu ze Stefcią?

Jak zwykle Janet Evanovich wrzuca czytelnika w wir wydarzeń, dla którego znakiem stop jest tylko i wyłącznie ostatnia strona w książce. Niebanalne poczucie humoru daje o sobie znać, ilekroć tylko czytelnik ma możliwość zapoznania się z kolejnym dialogiem, a poczucie, że „Nie odpuszczaj” to tylko przedsmak kolejnych wciągających kłopotów głównej bohaterki nasila się wraz z każdą przez nią wywołaną katastrofą. 

Trudno nie zauważyć, że chociaż każda książka  z serii przygód Łowczyni nagród stoi na tym samym poziomie, to jest także w ten sam sposób skonstruowana. Z powieściami można zapoznawać się w zaburzonej kolejności, jednakże osoba, która – podobnie jak ja – jest ze Stephanie od pierwszej części, a żeby dotrzeć do nowo wydanej, musiała przebrnąć przez kolejne cztery, na pewno odczuwa posmak … schematu, o którym wspominam. Jedyną rzeczą, która idzie „do przodu” są relacje Stephanie z Morellim czy Komandosem – przy reszcie mam wrażenie, jakby autorka po prostu stworzyła kilka odmiennych, beznadziejnych przypadków do wyłapania i jeden cięższego kalibru, praktycznie nie do rozwiązania, chyba, że dzięki szóstemu zmysłowi naszej głównej bohaterki. Nie stwierdzam, iż jest to złe, ale też muszę napisać, że zaczyna mi w tych powieściach czegoś brakować. Kolejne tomy mnożą się i mnożą, a ja zaczynam zadawać sobie pytanie: Do czego to właściwie dąży? Czy nasza ukochana bohaterka znajdzie w końcu inną pracę? Czy zajdą w jej życiu jakieś istotne zmiany? 

„Nie odpuszczaj” odłożyłam na półkę z dziwnym niedosytem. Z rozbawieniem stwierdziłam, że towarzyszy mu też uczucie pewnej irytacji, że na kolejną śliwkową dawkę tak długo będę musiała czekać. Oby tylko w międzyczasie nie złapała mnie żadna handra! Nie mam pojęcia co w takim wypadku mogłoby mi posłużyć za rozweselacz…

tłumaczenie: Dominika Repeczko
tytuł oryginału: Hot six
seria/cykl wydawniczy: Łowczyni nagród Stephanie Plum tom 6
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 06 marzec 2013
ISBN: 9788375748574
liczba stron: 360
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
język: polski
typ: papier


Nutka na dziś:


Również może Ci się spodobać

5 nie zagryzła klawiatura

  1. Nie mogę doczekać się chwili, kiedy w końcu w moje ręce trafi pierwsza część przygód Śliwki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą :) Śliweczka jest świetnym rozweselaczem. Jestem ciekawa, co autorka przygotowała dla nas w następnych tomach, bo faktycznie stosuje znane już, ale jakże skuteczne chwyty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej serii. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ciągnie mnie do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja dopiero będę rozpoczynała przygodę ze Śliweczką (chociaż osobiście za tym owocem nie przepadam :P). Mam nadzieję, że spodoba mi się równo mocno jak innym fanom :D

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl