Tworzymy świat snów

20:58


Już od dawna zamierzałam obejrzeć Incepcję. Niestety, gdy film wchodził na ekrany kin nie miałam takiej możliwości, a później (o wiele później) gdy był puszczany w moim mieście przegapiłam go. Na szczęście zawsze przychodzi na coś czas. Kilka tygodni temu przyszedł czas na telewizor, mnie i właśnie Incepcję. Obiecałam sobie, że tego maratonu nie przegapię.  Zobaczyłam, powzdychałam i zaczęłam biadolić. Zawodziłam, psioczyłam i jęczałam. Nie mogłam sobie wybaczyć, że nie obejrzałam tego filmu jednak w kinie. Widzicie, istnieją takie produkcje, które po prostu trzeba podziwiać właśnie na wielkim ekranie, pośród rozemocjonowanego tłumu, w moim przypadku najlepiej jeszcze z jakimś napojem w jednej ręce i popcornem w drugiej. Noż trzeba i basta!


Dlaczego produkcja Nolana jest przykładem jednego z takich filmów? Moi drodzy, Incepcja oszałamia wizją, jaką przedstawia, zaskakuje przekazem, który każdy samodzielnie powinien wysnuć, w końcu olśniewa świetnymi zdjęciami i jeszcze lepszą muzyką.

Ponoć reżyser pracował nad tym projektem dziesięć lat – piękna liczba, chociaż moim zdaniem też lekko przerażająca. Za to powiedzenie, iż Incepcja jest niewypałem byłoby obelżywym kłamstwem. Chociaż potrafiłabym zrozumieć dlaczego nie wszystkim widzom przypadł do gustu obraz, który zaprezentował Nolan, to tego rozczarowania wyobrazić sobie nie potrafię. Pan Christopher zręcznie manewruje jawą i snem. Zamiast sycić oczy filmem i dać się porwać akcji analizowałam tworzący się we mnie lęk i zmieszanie. W końcu,  wraz z pytaniem: Czy to może jednak sen?, nadeszła dezorientacja.  

Interpretację obrazu, twórcy całkowicie pozostawiają w rękach widza. Czy przekazem Incepcji jest wybór pomiędzy zakłamanym lecz szczęśliwym i bezbolesnym snem a prawdziwą, trudną do przełknięcia i pełną wyzwań jawą? Może jednak film jest tylko wywodem na temat umiejętności kryjących się w ludzkim umyśle? Samym podsumowaniem całości jest otwarte zakończenie, w którym reżyser albo pozwala, aby widz sam sobie dośpiewał zakończenie, albo po prostu zmusza, by jeszcze raz obejrzeć film od początku, z większą koncentracją szukając szczegółów. 

Pewnie z lekkim rozbawieniem czytacie tę recenzję, skoro dobrnęliście już do połowy, a nie licząc poematów recęzętki, reszta jest właściwie tylko o Christopherze Nolanie. Trudno jednak, aby tak nie było, ponieważ Incepcja to popis jego sztuki, umiejętności. W filmie znajdziemy skomplikowaną intrygę, wielowymiarowość, wciągającą, szybką akcję i interesującą fabułę. Reżyser postawił na znaną i dobrą ekipę, dzięki czemu na ekranie możemy podziwiać Leonarda DiCaprio (Dom Cobb), Josepha Gordona-Levitta (Arthur) czy też, nieźle prezentującego się, Toma Hardiego (Eames). Świetny scenariusz pozwala bezproblemowo przeniknąć przez toczące się wydarzenia, a niekiedy też – dzięki zabawnym gagom – dać widzowi chwilę wytchnienia.

Incepcja to obraz niepokojący, zmuszający do myślenia, niepozwalający na bierne śledzenie mających miejsce wydarzeń. Być może zabrzmi to banalnie, ale można być tu pewnym jednego – że nic nie jest pewne. Gdy myślałam, że już guzik może mnie zaskoczyć, Nolan uśmiechnął się, odsłonił ostatnią scenę filmu, pozwolił jej wstrząsnąć mną i – mówiąc dobranoc – puścił napisy końcowe. 

Nie pozostaje mi nic więcej, jak polecić Wam Incepcję i życzyć słodkich snów. :)


Tytuł: Incepcja
Tytuł oryginalny: Inception
Produkcja: USA
Rok wydania: 2010
Dystrybutor: Warner Bros. 
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan
Zdjęcia: Wally Pfister
Muzyka: Hans Zimmer
Obsada: Joseph Gordon-Levitt, Leonardo DiCaprio, Marion Cotillard
Gatunek: Thriller, sci-Fi
Czas trwania: 143 min.





Również może Ci się spodobać

11 nie zagryzła klawiatura

  1. "Incepcja" zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Żałuję tylko, że oglądałam ten film w domu a nie w kinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba oglądalyśmy w tyym samym czasie. :)
      Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będą puszczać film w kinie - bardzo chętnie porównałabym wrażenia.

      Usuń
  2. Już wiele osób mi ją polecało, muszę w końcu obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam to szczęście, że obejrzałam ten film w kinie i naprawdę byłam pod wrażeniem efektów specjalnych. Na tyle, że cała fabuła wylądowała na drugim planie i dopiero po powtórnym obejrzeniu mogłam skupić się na tych wszystkich płaszczyznach, na kórych dzieje się akcja. Nie był to dla mnie film łatwy do zrozumienia, ale za to szalenie efektowny i naprawdę wart obejrzenia (szczególnie na dużym ekranie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Noż, żem ja nie obejrzałam... :(
      Ale wierzę na słowo i czekam, może mi to też jeszcze będzie dane. :)

      Usuń
  4. Oglądałam ten film kilka razy, zgadzam się, jest naprawdę świetny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Już nie mogę się doczkeać kolejnej, tak efektownej, produkcji Nolana. :)

      Usuń
  5. Incepcja chodzi za mną od dłuższego czasu i zawsze wyjdzie tak, że zapomnę, muszę sobie alarm ustawić jak będzie lecieć w TV to może wtedy nie zapomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten film będę długo pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl