Dr. Jekyll i Mr. Hyde uwięzieni w zbuntowanej nastolatce

00:29

Kady Cross wpadła szturmem ze swoją powieścią na nasz rynek jak nastolatek z lewym dowodem na dyskotekę. Niestety zamiast skoncentrować się na uniwersalnej mieszance dźwięków serwowanej przez DJ-a, pisarka stanęła przy barze i zaczęła mieszać alkohol. Skutki tego działania były wręcz katastrofalne. 
Szkoda tylko, że dla czytelników, a nie dla samej winowajczyni. 

W Dziewczynie w stalowym gorsecie bowiem możemy znaleźć wszystkiego po trochu. Dostaniemy tutaj X-Menów wyciągniętych z krzywego zwierciadła tylko i wyłącznie po to, aby sparować ich z Ligą dżentelmentów. Okruchy steampunku zagłusza cukierkowy smak paranormalnego romansu, a wszystko to w słodko-kwaśnym sosie, ostatnio bardzo rozpowszechnionym, Young Adult. Pytanie, które zadawałam sobie po przeczytaniu tej książki, brzmiało: „Czego tutaj nie było?” 

A nie było tutaj, moi drodzy, ni grama oryginalności. Zdążyłam ostatnio zauważyć, iż autorzy coraz chętniej sięgają po znane schematy i motywy, aby po zmieszaniu ich wyszło coś rozpoznawalnego, znanego, a jednocześnie też w pewien sposób nowego. Jak się okazuje, sztuką jest napisać powieść przypominającą hit i nie obrócić tego w kit. W tym momencie „kit” to zbyt mocne słowo dla Dziewczyny w stalowym gorsecie, co nie zmienia faktu, że niewiele jej do tego brakowało. 

Powieść Kady Cross jest nazywana steampunkiem, szkoda tylko, że można go było ze świecą szukać. Albo przynajmniej kilkoma pudełkami zapałek. Klimat XIX-wiecznej Anglii mnie nie usatysfakcjonował. Chociaż sądzę też, że w tym całym chaosie damsko-męskich uczuć, prostej jak drut zagadki kryminalnej i bohaterki niegrzeszącej osobowością, tenże klimat mógłby mnie zdzielić w twarz porządnym prawym sierpowym, a i tak bym go nie poznała. 

Największą niespodzianką tej książki okazała się dla mnie sama protagonistka. Dziewczyna od lat skrywająca w sobie dwie odmienne, walczące ze sobą natury, zamiast być wulkanem charakteru i cech osobowości, wydawała mi się taka… nijaka. Nieciekawa. Mdła. Momentami nawet troszkę infantylna. Szkoda, ponieważ to na bohaterów właśnie liczyłam tutaj najbardziej. 

Cytując Maxa Iniemamocnego: Jak wszyscy mogą być super, to nikt nie jest. 

Kady Cross nie przyciągnęła mojej uwagi nawet swoim super-hiper złym złoczyńcą, czyli postrachem Anglii i królowej Wiktorii. Postacie w tej powieści, chociaż posiadają zalążek potencjału, to nawet nie starają się go wykorzystać. Pisarka serwuje nam wrażliwego i inteligentnego młodego mężczyznę, który jest i romantykiem, i macho. Dostaniemy też protagonistkę z dwoistą naturą i bez charakteru, napakowanego, niegrzeszącego rozumem Hulka oraz wredną zołzę, której głównym atutem nie jest myślenie, a niewiarygodnie silna moc (lecz nie tak bardzo, jak protagonistki). 

Czym więc jest Dziewczyna w stalowym gorsecie? Średniej jakości powieścią młodzieżową, która powinna trafić do swoich odbiorców i do nikogo więcej. Jest też niewymagającą lekturą do poduszki czy też kolejnym tytułem, któremu bliżej do marnej kopii niż interesującej inspiracji.


tytuł: Dziewczyna w stalowym gorsecie
autor: Kady Cross
tytuł oryginału: The Girl in the Steel Corset
seria/cykl wydawniczy: Steampunk Chronicles tom 1
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 30 sierpnia 2013
ISBN: 9788375747164
liczba stron: 400
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski

typ: papier

Również może Ci się spodobać

13 nie zagryzła klawiatura

  1. "Powieść Kady Cross jest nazywana steampunkiem, szkoda tylko, że można go było ze świecą szukać." - To rzeczywiście szkoda. Chętnie przeczytałabym coś w klimatach steampunkowych, ale nie widzę żadnych interesujących nowości tego rodzaju (a może to te średniej jakości powieści zasłaniają mi widok?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sięgałaś może po Marka Hoddera? Jego steampunkową trylogię też wydaje Fabryka Słów, teraz we wrześniu chyba była premiera ostatniej części. To właśnie dzięki jego książkom polubiłam ten gatunek, więc polecam. :-) Chyba nawet znajdziesz u mnie recenzję którejś z części...

      Usuń
  2. Jak zawsze konkretnie i szczerze

    OdpowiedzUsuń
  3. A książka była tak reklamowana... Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak i ja. A teraz większość książek ma lepszą reklamę niż na to zasługuje. :<

      Usuń
  4. Szału nie było, ale naprawdę miło mi się ją czytało. Liczę na to, że to zaledwie wstęp i autorka się rozkręci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zainteresowana kontynuacją. Mam nadzieję, że autorka jeszcze się poprawi w kilku miejscach.

      Usuń
  5. I kolejna recenzja wytykająca wady książki. Mam ją na półce i czeka, ale właśnie boję się, że jej nie polubię, skoro "każdy jest super" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Nie każdą książkę da się lubić. :<

      Usuń
  6. Jestem jej ciekawa, więc sprawdzę ją na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze uwielbiam czytać Twoje recenzje :D Mimo to i tak jestem książki ciekawa :D Teraz chyba nawet bardziej niż wcześniej :P

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl