Bank wspomnień

12:13

Zagubiona przeszłość to druga powieść Jodi Picoult, po jaką sięgnęłam, a zarazem kolejna jej książka, której udało się mną tak głęboko wstrząsnąć. Muszę przyznać, że naprawdę jestem pod wrażeniem. Niedługo już zamierzam przystąpić do swojego nowego projektu, którego celem będzie właśnie sprawdzenie poziomu każdej następnej pozycji pani Jodi, a tymczasem przekonam Was, dlaczego warto przeczytać Zagubioną przeszłość.


Podobnie, jak w innych swych powieściach i w tej pisarka porusza bardzo trudne tematy, tak bardzo aktualne w dzisiejszych czasach. Pozycję Jodi Picoult można równie dobrze porównać do rozprawy sądowej. Autorka bowiem zgrabnie i subtelnie mami czytelnika, przedstawiając mu racje obydwu stron zaangażowanych w problem, tym samym wyznaczając im rolę oskarżyciela oraz pozwanego. Siebie samą raczej stawia na pozycji sekretarza uważnie śledzącego przebieg wydarzeń, lecz jednak nie stającego po niczyjej stronie. Czytelnik pełni tu rolę sędzi, rolę ławnika.

W szybkim czasie odbiorca zdaje sobie sprawę, że rozsądzanie nie jest takie proste. Zauważa, że świat nie jest tylko biały czy czarny, a ma także wiele odcieni szarości. Równolegle z opisywanym przebiegiem wydarzeń w książce, zaczyna zadawać sobie pytanie, czy jego zdanie na ten temat, jakie wyrobił sobie podczas lektury czy też wcześniej, nie jest przypadkiem błędne. 

W Zagubionej przeszłości Jodi Picoult zgrabnie porusza temat porwań dzieci przez jednego z ich rodziców, co w dzisiejszych czasach zdarza się bardzo często. Subtelnie łączy go także z uzależnieniem od alkoholu, molestowaniem seksualnym oraz tematem dokonywania trudnego wyboru, kiedy stajemy przed złamaniem prawa, by uratować ukochaną osobę. 
Muszę przyznać, że czytając tę książkę, w pewnym momencie sama się pogubiłam. Widziałam racje obydwu stron, widziałam konsekwencje czynów, dokonanych przez postacie wykreowane przez autorkę. A najważniejsze pytanie, które kołatało mi w głowie, przebijając wszystkie pozostałe, brzmiało: Jak dokładnie brzmi definicja sprawiedliwości?

Po lekturze Zagubionej przeszłości czy też wcześniejszym zapoznaniu się z Bez mojej zgody jestem już gotowa wysnuć wniosek, że to jedno, natarczywe pytanie nie będzie mi dawało spokoju przy każdej książce, napisanej piórem Jodi. Prawo nie zawsze idzie ramię w ramię z prawdą i godziwością. Podobnie słusznym jest to, co powiedział jeden z bohaterów w książce, że - pozwolę sobie zacytować: Czego ludzie od nas oczekują, rzadko kiedy pokrywa się z tym, co słuszne.

Jodi Picoult to jedna z tych rodzaju pisarek, która życiowe prawdy potrafi ująć w proste słowa, nie czyniąc z nich oklepanych frazesów ani kolejnej złotej myśli na niedzielę. To autorka, która jednym zdaniem zamieszczonym w swojej książce potrafi głęboko poruszyć czytelnika i wręcz zmusić go do refleksji. 

Być może po przeczytaniu mojej recenzji stwierdzicie, że wywyższam Picoult, a jej powieść traktuję, jak arcydzieło. Wcale nie. Otóż wręcz przeciwnie - wiem, że jest to pisarka, która ma swoje wzloty i upadki. Co prawda, nie mam pojęcia czy porusza tak ważkie tematy dzisiejszych czasów, aby zwielokrotnić nakład swoich książek. Możliwe. Wiem zaś, że po zapoznaniu się z jedną z jej powieści coś się we mnie zmienia, coś głęboko. Po chwilach refleksji i przemyśleń jestem nie tylko skłonna zmienić swoją opinię na dany temat, lecz także bliżej się z nim zapoznać. Spróbować zrozumieć. 

Moim zdaniem to jedno z najważniejszych zadań, które ma do spełnienia literatura. Nie tylko umilić swemu czytelnikowi kilka godzin wyrwanych z grafika, lecz także otworzyć oczy na codzienność za oknem. Prawda jest taka, że dzisiaj, w dobie globalizacji, wyrobiliśmy sobie znieczulicę. Ludzki ból, śmierć i tragedię przedstawiamy w liczbach. Dlatego też tak bardzo ważne jest, aby wszystko to przedstawić lokalnie, a nie globalnie. Być może, jak zobaczymy, że ktoś taki jak my; ktoś kogo mijamy w drodze do sklepu; ktoś kto mieszka tuż za ścianą; przeżywa jedną z największych tragedii w swoim życiu, kiedy uzmysłowimy sobie, że ten ktoś mógłby być nami... Może wtedy wyciągniemy odpowiednie wnioski i podejmiemy odpowiednie kroki. 

Moim zdaniem książki Jodi Picoult zwalczają ową znieczulicę, a ja jestem jej za to ogromnie wdzięczna.

tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
tytuł oryginału: Vanishing Acts
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 20 sierpnia 2009
ISBN: 9788376482026
liczba stron: 528
kategoria: Literatura piękna
język: polski
typ: papier

__________________________
Jak napisałam na swoim fanpage'u, nabroiłam troszkę przy poprzednim szablonie, a on odmówił współpracy. Dobra wiadomość jest taka, że powinnam mieć gdzieś jego kopię. Zła wiadomość jest taka, że nie mam czasu na jej szukanie, a co dopiero wstawianie i poprawianie. Dlatego też na razie pozostanie ten co jest. Prosty, czytelny, mam nadzieję też klimatyczny. :)

Również może Ci się spodobać

2 nie zagryzła klawiatura

  1. Mam za sobą osiem powieści Jodi Picoult i każda podbiła moje serce. Moja ochota na dalsze poznawanie twórczości tej autorki nie słabnie, zatem musi coś w niej być. "Zagubiona przeszłość" również skradła moje serce, bo to piękna historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero co skończyłam "Świadectwo prawdy" i po raz trzeci właśnie przekonałam się, że Jodi pisze wspaniałe książki. :D Więc teraz po prostu nie mogę się doczekać, aż złapię za nastepną...

      Usuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl