Przebłysk pamięci

22:19

Dorobek literacki Jodi Picoult można uznać za imponujący. Mówimy bowiem o kobiecie, która jest autorką wielu poczytnych powieści, jakie doczekały się swoich filmowych ekranizacji. Są to zwykle historie wzięte z życia zwykłego człowieka. Jodi niejednokrotnie porusza ważkie tematy, nie bojąc się złamać tabu. Opisuje szarą codzienność XXI w., a jednak potrafi tym sposobem poruszyć swojego czytelnika do głębi. Pokazać odbiorcy prawdę o rzeczywistości, w której ten się obraca, w taki sposób, aby go zdziwić, oszołomić i zainteresować problemami innych ludzi.


Podobnie jest z Jak z obrazka, gdzie Jodi przedstawia czytelnikom historię Cassie Barrett, szanowanej pani antropolog z licznymi dokonaniami, stałą pracą wykładowcy oraz rozwijającą się karierą. Kobieta sukcesu, żyjąca w szczęśliwym związku ze sławnym i uwielbianym aktorem, Alexem Riversem. Czyżby to szczęście i miłość zostały odmalowane na załączonym obrazku? Zapewne. Jednakże ze strony na stronę, czytelnik trzymający w ręku tę powieść dowie się, że jedyną rzeczą, którą może dostrzec na pierwszy rzut oka, to dziesiątki warstw kłamstw, zakrywających smutno – gorzką prawdę.

Zanim wzięłam do ręki tę książkę, najpierw zapoznałam się z kilkoma recenzjami, komentarzami czytelników czy nawet cytatami z powieści.  Z opinii dowiedziałam się kilku rzeczy, które kazały mi sądzić, że Jak z obrazka będzie należało do grupy gorszych książek Jodi Picoult. Oczywiście każdy ma swoje słabsze momenty. Nawet najlepszy pisarz nie zawsze da radę ująć wszystkie swoje myśli w słowa. To raczej dla czytelnika jasne, że autor, jaki ma na swoim koncie dwadzieścia pozycji, przynajmniej jedną z nich – w mniemaniu tego czytelnika – napisał gorzej. Tak więc sama się nie zraziłam,  przeciwnie -  tym bardziej powieść tę chciałam przeczytać. Podczas lektury zaś, baczniejszą uwagę zwracałam na rzeczy okrzyknięte za słabsze.

Na początku miałam nie recenzować tej książki. Przysiadłam do pisania tego tekstu właśnie ze względu na owe „słabsze” momenty, które mi samej wydały się właśnie mocniejszą stroną całej powieści. O czym mówię? Przede wszystkim o zachowaniu Cassie, kobiety maltretowanej przez męża; kobiety kochającej swoją drugą połówkę; kobiety która wbrew logice, wbrew krzywdzie, która jej jest wyrządzana, nie chce odejść od swojego małżonka. Tematyka przemocy w rodzinie ani nie jest czymś nowym w prawdziwym życiu, ani w literaturze. Zaś rzeczą dodającą rozpędu Jak z obrazka jest fakt, że Jodi postanowiła pokazać ten problem z kilku stron. Dzięki temu czytelnik ma szansę poznać tajfun, który panuje w głowie ofiary (czyli Cassie) oraz nie mniejszy huragan, gnieżdżący się w umyśle prześladowcy (Alexa).

Co prawda, potrafię zrozumieć dlaczego czytelnicy „złościli się” na protagonistkę, iż ta nie odeszła od swojego męża szybciej. Nie oznacza to jednak, że Cassie, jako postać wykreowana przez Jodi, została źle skonstruowana. Wręcz przeciwnie. Jest to bowiem bohaterka wykazująca wszystkie cechy osoby prześladowanej, a do tego działająca w sposób logiczny, spójny i adekwatny dla kogoś w jej sytuacji. Pisarka pokazuje całą drogę Cassie, od zaprzeczenia i obwinianie siebie przez zrozumienie, a wreszcie do podjęcia decyzji. Drogę, która nie jest ani łatwa, ani prosta. Właściwie, to byłabym na tyle odważna by powiedzieć, że Jak z obrazka to właśnie powieść ukazująca, jak ta droga potrafi (dla osób takich jak Cassie)  być nieprzetartą, wyboistą ścieżką, biegnącą w głębi lasu, gdzie łatwo jest się zgubić, a jeszcze prościej wrócić na wcześniejszą, pewną drogę, przypominającą niebezpieczną autostradę. 

autor: Jodi Picoult
tytuł: Jak z obrazka
tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
tytuł oryginału: Picture Perfect
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2 października 2008
ISBN: 978-83-7648-058-9
liczba stron: 360
kategoria: Literatura piękna
język: polski

typ: papier

Również może Ci się spodobać

4 nie zagryzła klawiatura

  1. Tą książkę Jodi lubię najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ukrywam, że jestem ogromną fanką twórczości Picoult i mam zamiar przeczytać wszystkie powieści tej autorki (mam za sobą dopiero osiem, dlatego jeszcze wieeele przede mną). Uwielbiam w jej powieściach to, iż stara się przedstawić problem z każdej strony, a do tego wszyscy bohaterowie mają zarówno zalety, jak i wady, co przybliża ich do każdego czytelnika, będącego prawdziwym człowiekiem z krwi i kości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka jej pozycji i myślę, że mogę śmiało stwierdzić, że to była dla mnie (jak na razie) najsłabsza jej pozycja. Nie mówię, że jest zła, ale wiem, że autorka potrafi pisać o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki co poluję na jej książkę "Z innej bajki". Tę książkę na razie sobie odpuszczę. Wolę zaczynać od najlepszych jej dzieł, żeby się nie zrazić.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl