Wieszczka krwi

22:14

Choć Anne Bishop nie jest jedną z moich ulubionych pisarek, to dziwnym zbiegiem okoliczności w me niecierpliwe rączki zawsze trafia jakaś jej nowość. Autorka ta bowiem ma niesamowity talent do tworzenia fascynujących, pełnowymiarowych światów, które działają na mnie niczym lep na muchy. Kreując daną rzeczywistość, Anne albo przełamuje schematy, znane nam już motywy, albo przekształca je w taki sposób, że dostajemy coś znanego, lecz także w pewien sposób nowego. 



Mam już za sobą trzy pierwsze części cyklu Czarne Kamienie, Sebastiana – pierwszy tom serii Efemera oraz Pisane szkarłatem, czyli wstęp do nowego projektu autorki, cyklu Inni. Nawet jeżeli kiedyś w przyszłości zdecyduję się skończyć obie poprzednie serie, to nie zmieni to faktu, iż właśnie wcześniej wspomniane Pisane szkarłatem uważam za najlepszą powieść Anne Bishop, jaka trafiła w moje ręce. 

Nie waham się napisać, iż książkę tę można zakwalifikować do sukcesów  wydawniczych tego roku.

Pisane szkarłatem to bowiem powieść napisana z pomysłem i smakiem. Autorka splata w niej normalny, zwykły świat z tym magicznym, będącym też jednocześnie synonimem niebezpieczeństwa i śmierci. Istnieją ludzie i istnieją też Inni. Ofiary i drapieżnicy. Zmuszeni do koegzystencji, dzielą świat na pół, zamieszkując tylko i wyłącznie swoje terytoria, starają się nie wchodzić sobie w drogę. Anne Bishop w swojej powieści używa kilku znanych nam motywów, wprowadzając np. zmiennokształtnych czy wampiry, lecz tworzy ich na nowo. Być może jest to tylko zmiana przypraw i kilka tajnych składników do smaku, ale naprawdę robi swoje. Czytając Pisane szkarłatem miałam wrażenie, że oto trzymam w ręku pozycję, którą z pewnością obwołam jedną z ulubionych, tą do której często będę wracać. Po prostu coś nie zapomnianego. 

Następną rzeczą, jaka niezmiernie przypadła mi tuta do gustu, to postaci. Anne Bishop nie stworzyła tym razem potężnych i skrytych bohaterów, przed którymi stoi jakieś mission impossible.  Wręcz przeciwnie! Meg Corbyn, protagonistka, jest osobą słabą fizycznie, mało tego!, dziewczyna nie posiada nawet w zamian żadnej ogromnej mocy, która pozwoliłaby jej uchronić się przed własnymi wrogami. Meg jest za to sprytna, odważna, ale przede wszystkim Meg jest bohaterką wrażliwą. Jej głównym atutem jest bezproblemowa komunikacja z Innymi czy z ludźmi. Dziewczyna potrafi ująć swą uczynnością, zaradnością, humorem czy życzliwością. Od lat przetrzymywana przez Kontrolera, nasza protagonistka na wolności uczy się żyć od nowa. Cieszyć pełnią tego życia, a nie tylko jego fragmentami. Stopniowo, ze strony na stronę, widać jak zachodzi dynamika w bohaterce. Meg staje się bardziej stanowcza i zdecydowana. 

Simon Wilcza Straż zaś, dzięki temu że niejednokrotnie narracja przeskakuje na jego punkt widzenia, jest świetnym przykładem mentalności Innych, a także sposobu postępowania i zachowywania się samych zmiennokształtnych. Autorka starannie uwypukla kilka jego cech, ukazując, jak bardzo Inni różnią się od zwykłych ludzi, nie pozwalając nam ich ze sobą pomylić. Są to bowiem całkiem odmienne sposoby myślenia, reagowania, zachowywania się. Nie tylko kultura lecz także postrzeganie rzeczywistości. Wszyscy wiedzą kto na świecie jest zwierzyną, a kto łowcą. Kto zwycięża, a kto ginie. 

Wracając jeszcze do samych zmiennokształtnych. Na ich podstawie można wysnuć kilka bardzo ciekawych teorii o reszcie Innych. Wyżej wspomniani zmiennokształtni, jako jeden z gatunków Innych, reagują instynktownie, są bardziej zwierzętami, którymi się rodzą, a nie ludźmi, w których się mogą zmieniać. Mogłabym ich porównać np. ze zmiennokształtnymi Ilony Anderws, mojej ulubionej pisarki. U Ilony, na przykład, zmiennokształtni są przede wszystkim ludźmi. Posiadają zwierzęce instynkty, są wytrwalsi i silniejsi, ale ich pierwszą formą jest zdecydowanie człowiek. Zmiennokształtność to raczej rodzaj magii, jaki posiadają. W Pisane szkarłatem zaś zmienni najlepiej czują się w skórze zwierzęcia, bardzo często muszą przyjmować tę formę, ponieważ bez niej robią się niespokojni i wrogo nastawieni. Nie rozumieją większości ludzkich zachowań, drobnych niuansów, mowy ciała czy podtekstów w rozmowie. Najczęściej kierują się zwierzęcym instynktem, a od każdego człowieka czują zapach zwierzyny. 

To jedno z ciekawszych podejść do tego tematu, z jakimi się spotkałam.  

Większość książki to przede wszystkim opis asymilacji Meg z otoczeniem. Jej próby zrozumienia świata, który do tego czasu mogła oglądać w telewizji. Jednakże, podczas lektury powieści, można wyczuć delikatne napięcie, podtrzymywane przez krótkie wstawki, przestawiane oczami innych postaci. Czytając, nie można oprzeć się wrażeniu, że już zaraz, już za momencik będzie miało miejsce coś wielkiego, ważnego.

Anne Bishop po raz kolejny pokazała, że można napisać coś intrygującego, fascynującego i absorbującego. Co ciekawe, w Pisane szkarłatem nie znajdziemy wątku romantycznego, tak ważnego i wpływającego na wydarzenia opisywane w cyklu Czarne Kamienie czy Efemera. Tak naprawdę zauważyłam tutaj jego brak, ponieważ pisarka ta jest znana z operowania możliwością opisywania przyczyn czy skutków wydarzeń poprzez romans między bohaterami. Jego brak został odnotowany, lecz nie z żalem, a raczej obojętnością.  Sądzę, że w pierwszej części raczej by wadził niż pomagał, a jeśli chodzi o kontynuację, to kto wie…? 

tytuł: Pisane szkarłatem
autor: Anne Bishop
tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
tytuł oryginału: Written in Red
seria/cykl wydawniczy: INNI tom 1
wydawnictwo: INITIUM
data wydania: 25 września 2013
ISBN: 9788362577361
liczba stron: 448
kategoria: fantastyka, fantasy
język: polski
typ: papier

Również może Ci się spodobać

3 nie zagryzła klawiatura

  1. Uwielbiam tę powieść od samego początku :D Zresztą jak każdą powieść tej autorki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą książkę z chęcią się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie intryguje mnie ta powieść, zwłaszcza po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na jej temat. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wybrać się do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl