Nastolatka z hormonami i miasteczko z potępieńcami

19:38

Źródło


Zgon. Miasteczko, w którym raczej się nie zgubisz, ale i tak dostaniesz mapkę w rękę. Tam cię nie chcą, pewnie wcisną ci kit, że droga bez powrotu, to twoja droga powrotna i popchną w plecy na rozruch, żebyś na pewno dłużej nie został.

Nie brzmi zbyt przyjaźnie, czyż nie?


Wy też nie bylibyście przyjaźni, gdybyście mięli fuchę ludzi, którzy tam mieszkają. Ale nie macie i lepiej się z tego cieszcie. Za to w debiucie Giny Damico, jak najbardziej możecie o tym przeczytać. Tak samo, jak o meduzach, które wykrywają śmierć; o nastolatkach z buzującymi hormonami, a także o tym, że bez Internetu… faktycznie da się jakoś żyć! Przez jakiś czas – niezbyt długi czas – ale jednak.

Gina Damico to początkująca autorka, która znalazła niszę w literaturze i świetnie ją wykorzystała. Prosty plan, proste wykonanie – cały przepis na sukces. Tym bardziej, że pisarka postarała się o wykreowanie interesujących postaci z charakterem oraz obsadziła w głównej roli bohaterkę śmiałą, zdolną, zabawną i troszkę pogubioną w życiu. Blair musi z żalem przyznać, że poczucie humoru zawarte w książce nie zawsze do niej trafiało, lecz blogerka potrafiła wskazać sytuację, gdzie obładowany w amunicję humor występował, więc nie był aż tak źle. Poza tym jaki czytelnik mógłby się skarżyć, skoro autor książki – jakby w prezencie – podarował mu jednego, całkowicie odpałowego i totalnie zwariowanego bohatera? Bohatera, który jest klasą samą w sobie? Nikt nie lubi strzelać sobie w stopę, a Blair jest całkowicie pewna, że dany Czytelnik nie byłby wyjątkiem. Skoro Gina Damico potrafiła już w swoim debiucie stworzyć kogoś takiego, jak Mort, to Wasza ukochana blogerka siada i zaciera ręce w oczekiwaniu na kolejną powieść autorki.

Poza tym Blair ma trudność z napisaniem czegokolwiek kreatywnego o tej powieści. Nie zrozumcie jej źle, Zgon to dobra książka. Z poplątaną fabułą, ale jednak fabułę posiada. Z dziwnym poczuciem humoru, ale jednak poczucie humoru posiada. Ze zwariowanymi i bardzo oryginalnymi bohaterami – tak troszkę skrzywionymi – ale hej!, w końcu lepsze to, niż płaskie kartony bez słowy skargi robiące i mówiące to, co każe im Palec Ałtorski, czyż nie?

Co Blair chce Wam napisać, to że Zgon posiada jakąś głębię. Nie jest to jakieś totalne dno od brodzika, lecz środek oceanu to też niestety nie jest. Taki basen. Głęboki na dziesięć metrów. Właśnie tak mogłaby to podsumować wasza Blogerka. Czy to źle? Absolutnie nie! To nie jest tylko dziesięć metrów, a właśnie dziesięć metrów! Blair już za moment skończy z tą metaforą, specjalnie troszkę wcześniej, żeby ci – chroń ich Literaturo od klęsk literackich! – którzy w jakikolwiek sposób to zrozumieli, w kolejnych wypowiedziach się nie pogubili.

Blair Wam tylko jeszcze wyjaśni jedną rzecz. Otóż ona uważa, iż Zgon to bardzo dobre dziesięć metrów głębi literatury młodzieżowej. Lepsze dziesięć metrów niż dno brodzika, a teraz bardzo trudno znaleźć na rynku nowości powieść, która posiadałaby aż tyle głębi, co Zgon.  

Jest to bowiem nie tylko książka o trudnej bohaterce, która odkrywa, że potrafi więcej od innych. Debiut Giny Damico  pokazuje, jak ważne w życiu dorastającego człowieka, są relacje międzyludzkie i  więzi rodzinne. Gina pozwala własnej bohaterce pomęczyć się we własnym sosie, gdy ta odkrywa, że jej życie nie było aż tak złe, jak myślała; że miała o wiele więcej, niż inni baliby się pragnąć.

Źródło

Poza tym jest to też dobre czytadło, absorbujące czytelnika na tyle, aby zapomniał o otaczającej go rzeczywistości i, cóż… , przez chwilę po prostu świetnie się bawił, poznając przygody nastoletnich zesłańców śmierci. :)
  
_________________
PS. Wasza blogerka musi Was przeprosić, że nie opublikowała tej recenzji z dwa tygodnie temu. Od jakiegoś czasu bawi się w wolnego strzelca, a że od dawna nie dostawała recenzji na zamówienie, na chwilę wypadła z obiegu.


(Tak, to znaczy, że zapomniała zrecenzować książkę. Kaja się tak nisko, jak to tylko możliwe.) 






tytuł: Zgon
autor: Gina Damico
tytuł oryginału: Croak
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 31 października 2013
ISBN: 9788375749922
liczba stron: 400
słowa kluczowe: fantasy, dla młodzieży
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski
typ: papier

Również może Ci się spodobać

2 nie zagryzła klawiatura

  1. Ostatnio czytałam o tej książce w Nowej Fantastyce i zaintrygował mnie tamten artykuł i Twoja recenzja. Więc pewnie niedługo ją sobie kupię

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak? Czytałaś? Jak wrażenia? Ja już jestem ciekawa kontynuacji! Niestety nie słyszałam, żeby wydawnictwo planowało ten tytuł w najbliższym czasie...

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl