Ulepimy dziś bałwana?

09:17


Źródło



Blair już dawno temu pisała, że to żaden wstyd, mając lat kilka... naście (czyż wszyscy nie czujemy się osiemnastolatkami? :), iść do kina na baję! Ogólnie rzecz biorąc oglądanie bajek jest dla Blair z roku na rok przyjemniejsze. Poza tym, zachodzą w nich delikatne zmiany. Najwidoczniej nowe pokolenie nie chce być już księżniczkami ani królewnami. Czekać na królewicza? Pfff.... Dajcie mi tylko tutaj tego smoka... Wasza ulubiona blogerka musi szczerze przyznać, że takie odchodzenie od pewnego kanonu bardzo jej się podoba. Dzięki temu animacje są coraz to mniej przewidywalne, bardziej zwariowane i oczywiście zabawne! Dystyngowane damy odchodzą do lamusa tak samo, jak cmokający w dłoń przystojni jegomoście, a księżniczki, gdy już muszą być ratowane, to i tak nie brak im charakterku. 

W tej nowej erze bajek powstali między innymi Zaplątani oraz Ralf Demolka. Zaplątani i Ralf Demolka, czyli zespół świetnych animacji, które bardzo skrzywdziły Krainę lodu. 

Wszystko jednak po kolei. 

Czym więc jest Kraina lodu? Jest to najnowsza produkcja Disneya. Bardzo dobra produkcja, trzeba dodać, przy której Blair nie szczędziła zachwytów, i której ścieżkę dźwiękową oraz zwiastuny przegląda nawet teraz, po obejrzeniu całości. Blair się więc wciągnęła. Bardzo się wciągnęła. Jednak nie aż tak, aby stwierdzić, że Kraina lodu przebiła jej ukochanych Zaplątanych.  Widzicie, Wasza szanowna blogerka musi się Wam przyznać, że od trzech lat ma na punkcie Zaplątanych całkowitego bzika. Jest to animacja, która Disneyowi wyszła tak dobrze, że nawet teraz, gdy po trzech latach puszczą coś nowego, może to nie przebić wspaniałego pomnika wzniesionego na cześć nowej odsłony Roszpunki.  

Źródło


Blair pokochała Olafa całym swym serduchem. Nie sądzi też, aby ''Kraina lodu'' była bez niego tak samo dobrym filmem. <3



Kraina lodu  to tak naprawdę opowieść o dwóch siostrach - Annie i Elsie - które swego czasu były najlepszymi przyjaciółkami. Niestety rosnące umiejętności magiczne Elsy to rzecz, jaka je rozdziela. Po latach, gdy ma miejsce tragiczny wypadek i giną ich rodzice, dziewczęta muszą ramię w ramię stanąć naprzeciw odpowiedzialności, jaką jest rządzenie królestwem. Niestety podczas balu po koronacji starszej siostry ma miejsce wypadek, zmieniający w ich życiu wszystko. A także pokrywający lodem całe królestwo. :) Dlaczego więc Blair tak bardzo spodobała się ta animacja? Nie mówiąc już o wspaniałościach wizualnych i pewnej szczegółowości pod tym względem (Blogerka zachwycała się płatkami śniegu, malowidłami lodowymi i wszelkimi esami - floresami z lodu stworzonymi), Kraina lodu zachwyciła Blair, ponieważ była to historia dwóch sióstr i relacji między nimi. Choć obydwie bardzo pragnęły się do siebie zbliżyć i wrócić do tego, co było wcześniej, pomiędzy nimi wyrastał mur, którego nie potrafiły pokonać. Jest to więc tematyka jak najbardziej na topie, świetnie dobrana, nawet jak na małych widzów. 






Blair za każdym razem, gdy na to patrzy, czuje się zazdrosna. Też chciałaby tak umieć. :<


Pomimo faktu, że są tutaj poruszane przynajmniej dwa ważkie tematy, fabuła animacji jest stosunkowo prosta, a więc łatwo przyswajalna dla najbardziej milusińskich widzów. Anna i Elsa to postacie wyśmienicie wręcz wykreowane. Elsa (starsza siostra) to outsiderka, dziewczyna jest cały czas zdystansowana, pełna powagi i pewnego rodzaju smutku. Anna zaś zawsze buja w obłokach, błyskawicznie podejmuje decyzje, co niejednokrotnie może być dla niej krzywdzące. Zawsze uśmiechnięta, sympatyczna i otwarta jest całkowitym przeciwieństwem swojej starszej siostry.   Bohaterem, który zaś nie został zbyt dobrze poprowadzony, jest Kristoff. Chłopak sprzedaje lód. Ma bardzo niecodziennych przyjaciół, których okrzyknął swą  rodziną. Lecz tak naprawdę zbyt wiele o chłopaku nie wiemy (a fakt, że gada z reniferem i słucha jego rad potrafi być przerażający) i prawdopodobnie można założyć, że został dodany w bajce, aby Anna miała przystojnego acz lekko zdystansowanego do siebie towarzysza podróży. Pomocnego. Ironicznego. Szczerego. Ogólnie materiał na prawdziwą miłość, lecz wiele wody musi zamarznąć, aby ci to zrozumieli. 


Dlatego też blogerka z pewną grozą obserwowała, jak gdzieś w połowie filmu wszystko zaczyna się psuć, a do gry wkracza Wielki Zły. Jak to, do tej pory go nie było? Zapytacie. Otóż nie. Elsa - dziewczyna, która dosłownie zamroziła całe swe królestwo - jest zagubiona i przestraszona. Ona tak naprawdę nie jest ani złą władczynią, ani złym człowiekiem. Jej działania wynikają wprost z przerażenia z tego co potrafi, więc w pewnym momencie, ratuje się ucieczką. Ludzie, którzy zaczęli ją piętnować i chcieli zrzucić ją na stos ognisty? Nimi też kierował strach. Wszyscy dobrze wiemy (przynajmniej z filmów), że strach i panika potrafią robić okropne rzeczy ze słabą istotą, jaką jest człowiek.  Tak więc Blair była lekko rozczarowana, gdy w końcu Wielki Zły (całkowicie czarny charakter, który musi poczuć biel Vizira), dostał swoje pięć minut. Choć faktycznie ta postać wydawała się blogerce dość podejrzana, a jej przemiana została poprowadzona w bardzo ciekawy i zdumiewający sposób...

Trudno jest nie przyznać, że Disney doczepił go na gapę, ponieważ jak -to - tak - film - bez - Wielkiego - Złego - i - wygranej - Cudownego  - Dobra.  

 I dlatego właśnie Kraina lodu jest gorsza od Zaplątanych. Choć nowa animacja naprawdę potrafi rozbawić do łez, zdumiewać wspaniałymi efektami wizualnymi i zaabsorbować najmłodszego czy najstarszego widza opowieścią o przygodach dwóch sióstr, wiele traci właśnie w momencie, gdy gdzieś tak po połowie filmu nagle zmienia się Główny Powód Zła w Krainie. A raczej zostaje on spersonalizowany. Dlatego też Blair troszkę, dosłownie ociupinkę!, się rozczarowała, ale jednocześnie też wiąże ogromne nadzieje z kolejną animacją Disneya. Skoro Kraina lodu poradziła sobie aż przez połowę bez Wielkiego Złego, to może kolejna zostanie całkowicie uwolniona od tej, jakże groźnej i niebezpiecznej, postaci?

Do tego czasu, Blair przynajmniej jeszcze raz lub dwa (bądź dwanaście) wróci do Krainy lodu i pozachwyca się wspaniałym kształtem płatków śniegu oraz ścieżką dźwiękową. :)
Źródło

Czyż dwie siostry znajdujące porozumienie to nie jest zakończenie, jak z bajki? Bardziej bajkowe nie mogło by być. :)






gatunek:  Animacja; Familijny; Przygodowy
produkcja: USA
premiera: 29 listopada 2013 (Polska) 20 listopada 2013 (świat)
reżyseria: Chris Buck; Jennifer Lee
scenariusz: Jennifer Lee

Również może Ci się spodobać

3 nie zagryzła klawiatura

  1. Oglądałam bajkę razem z córą i obie byłyśmy zachwycone. Mała, aż
    podskakiwała z niecierpliwości gdy czekała na pojawienie się Olafa,
    który przypadł jej do gustu juz w zwiastunach :D Co do ścieżki
    dźwiękowej, to rzeczywiście jest świetna. U nas do tej pory co i rusz
    słychać "Ulepimy dziś bałwana?" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, bo sama co i rusz ją sobie podśpiewuję. :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Xena de Fleagle30 stycznia 2014 22:54

    Prawdę mówiąc dla mnie właśnie dubbing był najsłabszą stroną tego filmu. Oczywiście mówię o polskiej wersji. Oglądałam obie i sądzę, że polski nie dorasta do pięt oryginalnemu. A szkoda, bo pamiętam, kiedy nasz ojczysty był o niebo lepszy.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl