„By na powrót stać się człowiekiem, ktoś musi go w Tobie dojrzeć”

19:53

Źródło


Sage Singer i Josef Weber to dwie zwykłe osoby. Takie jak ty, takie jak ja. Obydwoje zmagają się z własną przeszłością, smutkiem, ciężarem straty. Próbując poradzić sobie z własnymi demonami, chodzą na terapię grupową, na której się poznają. Z czasem pomiędzy nimi tworzy się przyjaźń. Nieoczekiwana. Cenna. Jednak po czasie okazuje się, że nic w życiu nie jest przypadkowe, nic nie jest proste. Za błędy przeszłości trzeba płacić, a decyzje, jakie podejmujemy, mogą nam potem ciążyć przez całe życie. 


Troszkę brzmi jak banał, prawda? Blair zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego tym bardziej ceni powieści Jodi Picoult, ponieważ ta pisarka sprawy już wiele razy omawiane, potrafi pokazać w niezwykły sposób. Nawet wtedy, kiedy mamy własne zdanie na jakiś temat; kiedy jesteśmy przekonani... pewni, że mamy rację. Książki tej amerykańskiej autorki potrafią podważać nasze wcześniejsze argumenty, burzyć linię obrony, zadawać te same pytania, na które myśleliśmy, że znamy odpowiedzi. Podobnie jest z To, co zostało  - jedną z najnowszych, a zdaniem Blair też jedną z lepszych powieści Jodi. Druga wojna światowa, Holocaust - temat wciąż bardzo trudny do poruszenia,  smutny i druzgocący - bez wątpienia nadal potrafi wywoływać dyskusje i budzić emocje. Dla większości z nas jest jednak jednym z rozdziałów szkolnego podręcznika do historii. Chociaż pamiętamy, choć nie raz o tym słyszymy, to nie potrafimy podejść do tego tak, jak na przykład ofiary obozów koncentracyjnych. Nigdy do końca nie zrozumiemy. 

Jodi Picoult postanowiła przedstawić ten temat opowiadając  trzy historie na raz. Pierwszą  - życie Minki, żydówki. Przeżyła ona getto i trzy obozy koncentracyjne. Drugą - fragmenty pisanej przez nią powieści, w której wiele z wydarzeń i własnych przemyśleń zamyka w metaforach, porównaniach i słowach będących dla niej pewną formą ratunku. W końcu przez trzecią historię, czyli opowieść Josefa, który swą nową znajomą prosi o wybaczenie i śmierć. Odbiorcą ich wszystkich jest Sage - wnuczka Minki, przyjaciółka Josefa. Kobieta ta wiele sama przecierpiała, wciąż nie potrafi się podnieść po druzgocącej stracie i nie ma pojęcia, jak się zachować w obecnej sytuacji. 

Tak więc ponownie, jak to jest w powieściach Jodi, dostajemy trudny temat i obydwie strony sporu, przedstawiające swoje racje. Identyfikujemy się z Sage, dziewczyną, która mogłaby być każdym z nas. Czyż nie wszyscy mamy własne problemy? Własne przekonania? Dostajemy tutaj czarny charakter - mężczyznę, jaki w przeszłości dokonał złych wyborów; mężczyznę, jakiego wcześniej bez oporów nazwalibyśmy potworem. Lecz czy zrobilibyśmy to teraz? Patrząc na poczciwego dziadka, który uczył dzieci niemieckiego w szkole; który wiódł długie życie z ukochaną kobietą i uśmiechał się do innych na ulicy? W końcu mamy też historię przechodzenia przez piekło, kobiety silnej, nieraz złamanej i poskładanej od nowa. 

Patrzymy na historię świata przez pryzmat trzech osób i w ten sposób poznajemy te wydarzenia od nowa. 

Myślisz sobie: Nigdy. Myślisz: Nie ja. Lecz jesteśmy zdolni do tego, czego się najmniej spodziewamy.*
Blair nie chce za dużo rozwodzić się nad fabułą, ponieważ mogłaby niechcący zepsuć Wam bitwę, która powinna rozegrać się w Was podczas czytania książki. To, co zostało jest lekturą emocjonującą, miejscami przygnębiającą, lecz także pouczającą. Rzeczą, jaka najbardziej wstrząsnęła Blogerką było spojrzenie na Josefa, jako starego człowieka, który domaga się śmierci. Mógłby się wydawać niezdolny do zbrodni, jakie popełnił w przeszłości. Czy to aby na pewno ten sam człowiek, który mordował i torturował? Ten sam człowiek, który swego czasu był uważany za potwora? Przeszłość, jak niechciany cień, podąża za nami i zawsze daje o sobie znać. 

Historia kilkakrotnie nieoczekiwanie zmienia tępo, a czytelnik, podobnie, jak główna bohaterka, ma dylemat i do końca nie wie, po jakiej stronie się opowiedzieć. Czy wybaczenie dawnych zbrodni jest możliwe? Czy zawsze powinniśmy zostać ukarani, choć sercem i czynem próbowaliśmy odpokutować? 

Autorka zwraca także uwagę na ważny fakt - ludzie nie pamiętają, nie wyciągają wniosków. Dziesiątki lat to nic wobec wieku naszej planety. Możliwe, że w rodzinie niektórych z nas wciąż żyją ofiary dawnych obozów koncentracyjnych, dawni żołnierze, którzy walczyli na wojnie. Być może to Twoja babcia, dziadek Twojego sąsiada - ktoś kto rzuca realne światło na coś, co kojarzyliśmy tylko z książki do historii. A po drugiej stronie ulicy idzie człowiek, który zapomniał. Człowiek, twierdzący, że nie warto pamiętać; że skoro to już było, to powinniśmy zapomnieć. Żyć dalej. 

To, co zostało  jest fikcją literacką. Książka nie jest ani pamiętnikiem, ani dziennikiem żadnej z ofiar. Stanowi jednak interesującą lekturę, rzucającą światło na temat, który dla pewnych ludzi nawet nie istnieje. Jodi Picoult, przedstawiając czytelnikom swych bohaterów, ich perypetie i wybory, nie narzuca swojego zdania. Stara się, aby odbiorca treści sam chwilę pomyślał, zastanowił się. Poświęcił chwilę i podumał nad przeszłością, która aż tak bardzo nie różni się od naszej teraźniejszości. 

Wychodzi jej to, jak zwykle, bardzo dobrze. 

* Jak w tytule postu - jest to cytat z książki

tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
tytuł oryginału: The Storyteller
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 10 września 2013
ISBN: 9788378396048
liczba stron: 560
słowa kluczowe: literatura amerykańska,
kategoria: literatura współczesna
język: polski

typ: papier

Również może Ci się spodobać

1 nie zagryzła klawiatura

  1. Nie moje klimaty, ale w sumie.. może mojej mamie by się spodobało.

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl