#Reszta_Książków odc. 2

19:22



Uzbierałam wystarczającą ilość 'książków', które zasłużyły tylko na opinię, a nie całą recenzję, więc po miesiącu milczenia, wracamy do jednego z najulubieńszych cykli tematycznych na tym blogu. :) Tym bardziej, że nadchodzą święta! Uwielbiam robić prezenty (nie tylko sobie :), a czasami nie jestem pewna na co się zdecydować. Poniżej polecam kilka młodzieżówek i  romansów. Kimże bym była, gdybym przy tym też troszkę nie postękała? 
 Może znajdziecie coś dla siebie bądź znajomych?

Zapraszam też do zapoznania się z odcinkiem pierwszym. :) 

Endżoy!




Źródło

tytuł: Szukając Alaski 
Autor: John Green 
tłumaczenie: Anna Sak 
tytuł oryginału: Looking for Alaska 
wydawnictwo: Bukowy Las 
data wydania: 9 października 2013 
ISBN: 9788362478934 
liczba stron: 320 

Opinia: Moim numerem 1 już chyba na zawsze pozostanie Gwiazd naszych wina, ale to wcale, a wcale!, nie przeszkadza mi w napisaniu, że Szukając Alaski to jeden z lepszych debiutów, jakie czytałam; że Szukając Alaski to piękna historia, która chwyciła mnie za serce i oczarowała o wiele bardziej niż Buszujący w zbożu (do którego słusznie jest porównywana); że Szukając Alaski to po prostu powieść Johna Greena. 

I teraz ktoś mógłby zapytać: Co z tego, że to powieść Johna Greena? 
A mogłaby to zrobić tylko osoba, która jeszcze nigdy wcześniej nie miała w ręku książki tego autora. 

Ten argument to jeden z najlepszych argumentów, jakie może dostać czytelnik, żeby przekonać się do sięgnięcia po książkę. W debiucie tego amerykańskiego pisarza dostaniemy już wszystko (!) za co będziemy mogli pokochać jego styl i sposób patrzenia na świat. Wspaniałych, oryginalnych, wyjątkowych bohaterów, którzy są przedstawicielami młodzieży marzącej, ambitnie dążącej do celu, podążającej za snami. Młodzieży myślącej! Świetne metafory i porównania, refleksję nad tym co mamy i mieć chcemy; nad tym kim jesteśmy i kim być chcemy; nad tym, czym jest dla nas życie i czego od niego wyczekujemy. 

Interesującą fabułę, która porusza ważkie tematy, lecz jednocześnie jest tak uroczo zwykła, codzienna. Będzie potrafiła zainteresować zwykłego czytelnika, który od książki wymaga tylko wartkiej akcji, wiele humoru i postaci, z jakimi mógłby się utożsamiać, a także czytelnika bardziej wymagającego, który w powieści chciałby odkryć drugie dno; który chciałby zostać wstrząśnięty i w pewien sposób też zmieniony tym, co przeczyta. 

A wiecie za co lubię najbardziej Szukając Alaski i szanuję Johna Greena? Za to, że pisze zwykłe powieści młodzieżowe w niezwykły sposób. 

Tak btw - Podobnie jak ja, mój brat przeczytał wszystkie już dostępne książki Greena i uważa, że Szukając Alaski jest najlepszą powieścią autora, a Gwiazd naszych wina najgorszą - nawet jej nie dokończył, a to u nas bardzo dużo mówi o jakości książek. xD Za to 19 x Katherine u nas obojga stoi na drugim miejscu. ;)


Źródło

tytuł: Wszechświat kontra Alex Woods 
autor: Gavin Extence 
tłumaczenie: Łukasz Małecki 
tytuł oryginału:The Universe Versus Alex Woods 
wydawnictwo : Wydawnictwo Literackie 
data wydania : 3 kwietnia 2014 
ISBN : 9788308053423 
liczba stron : 424 

Opinia: Przyznam szczerze, że książka mnie zaskoczyła. Bardzo pozytywnie. Autor przez cały czas prowadzi czytelnika do jednego, bardzo konkretnego punktu, w którym ten musi zmierzyć się z decyzjami bohatera. Dokładnie. To czytelnik musi zmierzyć się z wyborem bohatera, a nie on sam, ponieważ Alex - o którym mowa - jest pewien swoich czynów. Zna konsekwencje. Wszystkie za i przeciw. Podejmuje decyzję. A biorąc pod uwagę, że teraz jest to jeden z najbardziej spornych tematów, jakie można tylko znaleźć, to właśnie odbiorca radzi sobie z wydarzeniami opisywanymi w powieści i zadaje pytanie: Czy na pewno mam rację? Czy byłaby/ byłbym do tego zdolny?

Z jednej strony żałuję, że nie mogę Wam pewnej części tej powieści zaspoilerować, aby przekonać Was po sięgnięcia po książkę. Wtedy niestety popsułabym Wam przyjemność z czytania, uświadamiając was do czego to wszystko prowadzi. Autor przedstawia prawie całe nastoletnie życie Alexa, wiodąc do jednego, głównego celu, który potrafi zdezorientować i zadać czytelnikowi setki pytań. Nawet wtedy, kiedy odbiorca sądzi, że zna już odpowiedzi. I właśnie to jest najlepsze w tej powieści. Nawet długo po jej przeczytaniu nie potrafię przestać o tym myśleć, chociaż sądziłam, że znam już odpowiedź na pytanie zadawane przez Gavina Extence'a. 

Teraz tylko kwestia czy wy ponowie, bądź po raz pierwszy, je sobie zadacie. ;-)



Źródło

autor: Hazel Osmond
tytuł: Kto się boi pana Wolfe'a?
tłumaczenie: Anna Maria Nowak
tytuł oryginału: Who’s Afraid of Mr Wolfe?
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 5 czerwca 2012
ISBN: 9788378391708
liczba stron: 440
kategoria: literatura współczesna

język: polski

Opinia: Spędziłam bardzo przyjemnie czas przy tej książce, nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko dzięki świetnym dialogom, humorowi sytuacyjnemu i świetnie wykreowanej głównej bohaterki - Ellie - której po prostu nie dało się nie polubić. 

Mam pewne zastrzeżenia do postaci Jacka. Chłopak bardziej przypomina sekretne pudełko na 876 pomysłów. Pomysłów, z których żaden do końca nie został wykorzystany/ zrealizowany. Niby taki mroczny, no ale słodki. Niby taki zabawny, no ale złośliwy, zgryźliwy i nieprzyjemny. Niby taki dobrze wychowany, no ale jaki on niegrzeczny! Rozumiecie? :P

Ta postać po prostu po 150. stronach zaczynała mi się wydawać coraz to bardziej nierealna, a na finiszu była już nijaka. 

Poza tym zauważyłam, że teraz nie można napisać normalnego romansu. Takiego romansu z porządnym wątkiem obyczajowym. Romansu, ale jeszcze nie harlequina. O nie! Teraz trzeba pisać romanse, w których przynajmniej (jak nie ponad) 50% treści to sceny erotyczne. 

Nie żeby akurat w tej książce były one źle opisane. Ot, tylko taka dygresja to była. :-P


Źródło

autor: Federico Moccia
tytuł: Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie
tłumaczenie: Anna Niewęgłowska
tytuł oryginału: Scusa ma ti chiamo amore
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7495-719-9

liczba stron: 592
kategoria: literatura piękna 

Opinia: Do dziś pamiętam, jak pewnego razu wybrałam się do biblioteki, stanęłam pomiędzy regałami i głośno westchnęłam, że nie mam co czytać. Jakby znikąd przyleciała do mnie bibliotekarka i wręczyła mi tę oto książkę, mówiąc, że się nie zawiodę. 

Miała rację.

Nie zawiodłam się, ponieważ po przeczytaniu 1/3, oddałam ją z powrotem. Tego po prostu nie dało się czytać. Mając 14 lat, uznałam, że ta książka jest infantylna. Serio. Boję się, co powiedziałabym o niej teraz...


Źródło

autor: Abbi Glines
tytuł: O krok za daleko

tłumaczenie: Agata Żbikowska
tytuł oryginału: Fallen Too Far
wydawnictwo: Pascal
data wydania: 17 lipca 2013
ISBN: 9788376421780
liczba stron: 299
kategoria: literatura współczesna

Opinia: Zaskakująco szybko i przyjemnie się czytało. Ot, takie czytadło dla starszych nastolatek i dorosłych kobiet. :) Spodobała mi się stanowczość głównej bohaterki, jej hardość ducha. Wiele złego naczytałam się na jej temat, a właściwie jest to postać, która spodobała mi się najbardziej. 


Mam tylko za złe autorce, że rozciąga tę historię i rozciąga. 

Blair oczywiście sięgnęła po tę książkę dlatego, że główna bohaterka ma na imię Blair. :)) Naprawdę nie wiem czy wzięłabym się za to, gdyby ten jeden szczegół nie przykuł mojej uwagi. Opis książki brzmiał mi co najmniej dramatycznie, a okazało się, że nie było tak źle.


Źródło

autor: Penelope Douglas
tytuł: Bully

wydawnictwo: Penelope Douglas
data wydania: 17 czerwca 2013
ISBN: 9781490559179
liczba stron: 290
kategoria: romans
język: angielski
typ: ebook

Opinia: To jest takie... szablonowe New Adult. Nie wiem, jak lepiej to opisać. Ostatnio właśnie wpadłam w fazę YA i NA (nie, lepiej nie pytajcie) i tutaj jedna książka do drugiej jest coraz bardziej podobna. Udaje mi się znaleźć coś dobrego - na przykład "Bully" najgorsze IMHO nie było - ale większość motywów w tych powieściach się powtarza. 


Poza tym osobom, które czytały "Bully" polecam przeczytać "Until you", z perspektywy Jareda. Cała historia o wiele więcej by zyskała, gdyby została przedstawiona tylko z męskiego punktu, albo chociaż odwrotnie - gdyby to Tate została potraktowana jako dokładka do całej powieści. 

W "Until you" tłumaczenie się Jareda jest, za przeproszeniem, mniej z dupy wzięte, co nie oznacza, że całkiem sobie to do serca przyjęłam. Chociaż kocham tego bohatera. <3 ALE JEDNAK liczyłam na coś lepszego, wiedząc, że i tak tego nie dostanę. Kurczę. Takie wewnątrzne melodramaty. xD


Źródło

autor: J.W.Goethe
tytuł: Cierpienia młodego Wertera

tłumaczenie: Franciszek Mirandola
tytuł oryginału: Leiden des jungen Werthers
wydawnictwo: Greg
data wydania: 2010 (data przybliżona)
ISBN: 9788373271616
liczba stron: 112
kategoria: literatura piękna

Opinia: I właśnie, że dodam tę pozycję na swoją listę przeczytanych książek, chociaż tej czynności, którą wykonywałam przy "Cierpieniu młodego Wertera" czytaniem nazwać nie można. Bliżej temu do "Cierpienia Dzielnej Blair". No serio. Ja rozumiem, że może się podobać. Rozumiem, że takie nowe doświadczenie i te całe wynurzenia głównego bohatera potrafią zlasować trochę mózg. Inna sprawa, że w moim wypadku nie do końca się udało, chociaż bardzo się starałam, przez dwa tygodnie, robić wszystko, żeby książkę dokończyć. I, Ludzie!, jak bardzo chciałam tego dokonać! 


Dlatego, za włożony trud i wysiłek, odkładam książkę na półkę "Przeczytane", a nie "Przekartkowane" oraz "Pokonane z pomocą prawego sierpowego Opracowania".
Kurtyna.

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl