Uważaj, Sybil patrzy

17:57

Źródło
Idąc do pracy, mijasz roboty, które życzą ci udanego dnia. Gdy wchodzisz do apteki czy okolicznych sklepów, maszyny automatycznie sczytują dane ze specjalnej bransolety, dzięki czemu wiedzą, jak wysoki jest twój współczynnik agresji i czy stanowisz zagrożenie. Uważaj. Stać się zagrożeniem jest niezwykle łatwo, a oczy Sybil patrzą.


System Sybil to zaawansowany program komputerowy, który jest jednocześnie oskarżycielem, sędzią i egzekutorem. Stanowi zarazem literę prawa oraz jego wykonawcę, aby – przynajmniej w założeniu – życie ludzi XXII w. w Japonii było przyjemniejsze, bezpieczniejsze i bezproblemowe. Skutkiem tego, każdy obywatel nosi urządzenie zwane psycho–pass, potrafiące zmierzyć obecny nastrój użytkownika i współczynnik agresji, a tym samym także osądzić czy dany obywatel jest zdolny do popełnienia zbrodni. Biorąc pod uwagę, że emocje mogą zmienić się pod wpływem chwili – po porzuceniu przez partnera czy w wyniku napiętej atmosferze w pracy – praktycznie wszędzie umieszczone są specjalne czytniki, odbierające aktualne dane z psycho–passów i przesyłające je do systemu.

Fabuła serialu koncentruje się bowiem w jednej z jednostek Biura Bezpieczeństwa i chociaż można by pomyśleć, że stanowi jeden z najistotniejszych organów ścigania, wcale tak nie jest. To system uaktywnia Dominatory – jedyną broń inspektorów. Mimo że narzędzie trzyma człowiek, ani trochę nie kontroluje on wyroku. W urządzeniu zainstalowany jest program, dzięki któremu Sybil ustala karę – często jest to likwidacja celu. Społeczeństwem kierują natomiast dwie podstawowe zasady: nie pozwolić, aby wzrósł współczynnik agresji, który mierzy prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa oraz bezdyskusyjna i niezaprzeczalna zgoda na ingerowanie systemu Sybil w każdą część życia obywatela.

Zazwyczaj decyduje on także o tym, do jakiej pracy nadaje się obywatel po zakończeniu szkoły. Od czasu do czasu zdarzają się jednak, uzasadnione ponadprzeciętnymi osiągnięciami, wyjątki – Akane Tsunemori jest jednym z nich. Chociaż pozostawiono jej wolny wybór, zdecydowała się na etat w jednym z bardziej niebezpiecznych działów, w którym poprzez codzienne stykanie się z przestępcami, istnieje ogromne ryzyko wzrośnięcia czynnika agresji. Akane, mając możliwość podejmowania decyzji, wzbudza zazdrość wśród reszty społeczeństwa. Mimo to, na samym początku nie zdaje sobie z tego sprawy i niezwykle naiwnie patrzy na wszystko wokół siebie przez różowe okulary.


 Pokazanie wykreowanych realiów oczami tak niedoświadczonej osoby jest genialnym posunięciem ze strony twórców. Co prawda, Akane testuje cierpliwość widzów, kiedy z uporem cytuje wartości cenione w społeczeństwie, ale jej łatwowierność i infantylność pozwalają, aby w każdym z odcinków serialu opadały kolejne kotary zasłaniające prawdziwą twarz systemu Sybil. Poza tym naprawdę przyjemnie ogląda się produkcję, w której z każdą minutą jest wydobywany potencjał drzemiący w głównej postaci. Dziewczyna w kilku pierwszych odcinkach zaczyna zdradzać predyspozycje na silną, ale niepodlegającą stereotypom heroinę. Akane trzyma się ustalonych ideałów, ale jednocześnie jest ciekawa opinii innych, pozostaje otwarta na dyskusje. Wraz z rozwojem akcji można zaobserwować, jak bohaterka rozkwita i bierze sprawy w swoje ręce.

Po tym, jak genialnie twórcy rozbudowali znaczenie Akane w „Psycho –pass”, dużym rozczarowaniem było dla mnie zmarnowanie potencjału Shinya Kogamiego – żądnego zemsty podwładnego Akane, który po gwałtownym wzroście współczynnika agresji został zdegradowany z funkcji inspektora. Kogami to cyniczny, pełen goryczy, skupiony na jednym celu cień samego siebie. Przez pewien czas odgrywa w anime znaczącą rolę, ale później zostaje pozbawiony znaczenia i umniejszony do samego pragnienia odwetu, którym się kieruje. O ile z tego bohatera dałoby się wyciągnąć więcej, o tyle wątek jego partnerstwa z Akane i zrozumienia dla drugiej strony został opisany bardzo dobrze.

W anime występuje wiele innych pobocznych postaci, mających mniejszy lub większy wpływ na fabułę. Każdy z nich, opowiadając swoją historię, daje widzowi nowe spojrzenie na futurystyczną rzeczywistość Japonii. Bohaterowie kierują się emocjami, logiką lub zwykłą kalkulacją, a to, dlaczego tak jest, zostaje wytłumaczone przez wstawki z osobistymi wspomnieniami czy rozwinięciem wątku ich pochodzenia oraz przeszłości. Wszystkie ich zachowania i reakcje mają swoje podstawy.

Wartą wspomnienia postacią jest jeszcze Shougo Makishima, główny złoczyńca. Wraz z tym przeciwnikiem Kougamiego do serialu wpada powiew świeżości, popychający wydarzenia do przodu. Twórcy proponują widzom bohatera, który w dość pokrętny i niecodzienny sposób argumentuje swoje czyny i wydaje się nimi rozkoszować. Poza tym, inspektorzy znajdują wiele powiązań pomiędzy nim a innymi przestępstwami i kryminalistami, dzięki czemu akcja się zagęszcza i zaczyna prowadzić do czegoś większego, mimo że na początku każdy odcinek przedstawiał pojedynczą sprawę.


„Psycho–pass”, koncentrując się w pierwszych odcinkach na trudnych, często niezwykle brutalnych sprawach i w końcu prowadząc do przewidywanego, lecz zarazem zaskakującego zakończenia, zaprasza do wielu interesujących dyskusji. Czy społeczeństwo powinno być na każdym kroku inwigilowane? Czy prywatność i bezpieczeństwo wykluczają się wzajemnie?
Jednak po obejrzeniu pierwszego sezonu, można poddać w wątpliwość stworzenie podobnego systemu i przekazanie mu całkowitej władzy nad wymiarem sprawiedliwości. Co popchnęło ludzi do tak radykalnej decyzji? Jak wygląda futurystyczna przyszłość innych narodów? Czy one także, podobnie jak Japonia, są całkowicie zależne od technologii, którą sami stworzyli? Anime nie odpowiada na te pytania. Można odnieść wrażenie, że coś zostało przedstawione w ten, a nie inny sposób, bo „tak i już!”. Podobna sytuacja ma się z wcześniej wspomnianym wytłumaczeniem, dlaczego (potencjalni) przestępcy mieliby pracować dla Biura, a także przy paru kolejnych, istotnych dla fabuły faktach. „Psycho – pass” ma duży rozmach, fascynująco wykreowaną rzeczywistość i naprawdę ciekawą akcję, ale tak liche podstawy szybko mogą pokazać, że podobnie jak domu od dachu, tak i dobrej historii nie buduje się, zaczynając od szczegółów. To czy anime wciąż utrzyma się na dobrym poziomie, zależy już od drugiego sezonu.

Tymczasem pamiętaj, że oczy Sybil wciąż patrzą i szukają zagrożeń. Nie łudź się, że dasz radę oszukać system, on został stworzony tak, aby być sprytniejszym od ciebie. Nie chcesz być zaklasyfikowany jako potencjalny kłopot dla społeczeństwa? Obejrzyj więc „Psycho–pass” i dowiedz się, co jest dla systemu Sybil takim problemem. 

Również może Ci się spodobać

1 nie zagryzła klawiatura

  1. Kiedyś częściej oglądałam anime - teraz jakoś zaprzestałam. Jednak powyższa zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl