"There is much beauty in Darkness", czyli Addams Family Book Tag

19:16

Źródło
Miałam całkiem inny pomysł na dzisiejszy post, ale podczas przeglądania obrazków w internetach (fachowe słowo to wciąż RISERCZ), wpadłam na ten przecudowny book tag i stwierdziłam, że każda okazja na pododawanie na bloga gifów z Addamsami, to dobra okazja. Sponsorem dzisiejszego wpisu jest oczywiście jedyna w swoim rodzaju - zresztą, jak cała jej rodzina, ale nieważne - Wednesday. Wszyscy mamy swoich Addamsowych ulubieńców, moim jest dziewczynka zafascynowana śmiercią. I nie mówi to o mnie absolutnie nic konkretnego, bo, cóż... mówimy o Addamsach. :D


 1. 

Morticia Addams to matka i wiedźma.
Jaka jest twoja ulubiona książka o wiedźmie?

To pytanie na dobrą chwilę wytrąciło mnie z równowagi. Czytam naprawdę mnóstwo książek, w których pojawiają się wiedźmy czy czarownice (ileż tego jest w samym urban fantasy!), ale nie potrafiłam sobie przypomnieć żadnej ulubionej. Do momentu, aż nie spojrzałam na stos ostatnio zakupionych perełek. I odpowiedź była jasna - Manon Czarnodzioba z serii Tron ze szkła Sarah J. Maas.  Jest to jedna z najlepiej napisanych postaci w całej serii. Bohaterka z charakterem, konkretna i odpowiedzialna za całą swą Trzynastkę. Pokochałam ją od momentu, kiedy tylko po raz pierwszy pojawiała się w Dziedzictwie ognia, a gdy jeszcze później na dokładkę do Manon Maas wprowadziła Abraxosa... Tak badassowskiemu duetowi nie można powiedzieć nie!

2. 
Gomez Addams jest kochającym ojcem.
Kto jest twoim ulubionym, fikcyjnym ojcem?

Nie mam żadnego ulubionego, fikcyjnego ojca, ale ostatnio niezwykle fascynuje mnie postać Rolanda, ojca Kate Daniels. Ilona Anderws doprowadziła już do perfekcji tajemnicze wstawki, wspominki o tym bohaterze. Roland przez większość części serii jest dostępny jedynie duchem, najczęściej, gdy mówi o nim inna postać. Od razu jednak wprowadza to też ze sobą taki swego rodzaju zachwyt czytelnika przed nieznajomym, a jednocześnie nęcącym. Czar ojca Kate nie opada nawet w momencie, kiedy w końcu pojawia się on na kartach jednej z części (nie zdradzę której dokładnie, ale dla czytelników to dość oczywiste :). Napiszę więcej! Dopiero wtedy Roland zaczyna siać małe zamieszanie, wprowadzać chaos, mącić w głowach bohaterów i to jest absolutnie rewelacyjne! W końcu czytelnik ma możliwość porównania nagromadzonych wyobrażeń o danej postaci z jego faktycznym charakterem. A trzeba przyznać, że i bez aury tajemniczości, jest on interesującą postacią. 

3.
Wujek Fester Addams potrafi wytwarzać elektryczność.
Jakie książki rozpalają cię tak bardzo, że nie możesz przestać o nich mówić?

Jest mnóstwo takich powieści! Ostatnio nie potrafię przestać się zachwycać najnowszą książką Maas, która wyszła w oryginale, czyli Queen of Shadows. Na co dzień jednak jestem wierną fanką każdej powieści, która wyjdzie spod pióra Ilony Andrews - nie mogę doczekać się momentu, aż znów wydana zostanie jakaś nowość! Uwielbiam też w codziennych rozmowach nawiązywać do Harry'ego Pottera - wraz z bratem doprowadziliśmy już to do pewnego rodzaju mistrzostwa - czy zachwycać się najnowszą częścią jednej z moich ulubionych serii. Niedługo, bo już w listopadzie!, wychodzi w oryginale Winter, czyli ostatnia część Sagi księżycowej. Musielibyście poczekać, aż złapię własny egzemplarz w łapki, a potem stanąć wystarczająco blisko, aby sprawdzić czy uda Wam się usłyszeć ten niespotykany pisk, drażniący uszy tylko psom i innym fanom. :3

Źródło
Mogłoby się wydawać, że obsesja to niewystarczające słowo, nie sądzicie?

4. 
Wednesday Addams ma obsesję na punkcie śmierci.
Gdybyś mogła uśmiercić kogoś w jakiejkolwiek książce, kogo byś zabiła?

To tak trudne pytanie! Nie mam pojęcia. Uśmierciłabym Mac z Mrocznego szaleństwa, gdyby to oznaczało, że dostanę w zamian Barronsa, ale to chyba tak nie działa. Kogo by tu jeszcze...? Zabiłabym Roberta, brata Rachel z Przynieście mi głowę wiedźmy, bo to jest tak strasznie irytująca i niewiele wnosząca do fabuły postać. Pozbyłabym się każdej denerwującej mnie Marysujki, a przede wszystkim to połowę tych sadystycznych, niewdzięcznych typów ze Złej krwi Sally Green. Nie wspominając już o drugiej połowie, bo to zła, pozbawiona fabuły książka była. 

W zasadzie chyba dobrze, że nie mam predyspozycji do zabijania. Każda irytująca mnie postać, leżałaby już trupem. 

5. 
Pugsley Addams ma złośliwą naturę i robi wszystkim okropne żarty. 
Kto jest Twoim ulubionym złoczyńcą? 

Oczywiście Pan Croup i Pan Vandemar z Nigdziebądź Neila Gaimana. Uwielbiam ich, ponieważ kierują się tak cudownie prostymi pobudkami - pragnieniem uśmiercania. Zabójczego duetu wcale nie interesuje nic więcej, no!, chyba, że i gaża będzie niemała. Wtedy i do ulubionego zajęcia dochodzą jeszcze finansowe korzyści. Na dłuższą metę jednak ich to nie interesuje. Pan Croup i Pan Vandemar zabijają dla samej rozkoszy zabijania, dlatego że uwielbiają to robić i dlatego, że są w tym dobrzy. Przy okazji to tak wspaniale nakreślone postaci, że trudno przejść obok nich obojętnie. 

6. 
Lurch jest stworzony na podstawie Frankensteina i zombie.
Jaka jest Twoja ulubiona adaptacja tej historii?

Kojarzę, że oglądałam adaptację Frankensteina z '94 roku i prawdopodobnie, bo teraz nie mogę sobie za bardzo przypomnieć, nic więcej. Trudno więc mówić o "ulubionej" adaptacji, gdy ma się za sobą tylko jedną. :) W tym roku wychodzi jednak Victor Frankenstein z Danielem Radcliffem i Jamesem McAvoy'em, więc jestem pewna, że jest to film, którego za żadne skarby nie przegapię!

Źródło
Widzicie? I jak tu nie przebrać się na Halloween za tak urocze stworzenie? Gdzie moje jednorożce do kompletu? Bez tęczy ani rusz!

7. 
Babcia jest wiedźmą w starym, klasycznym stylu.
Jaka jest Twoja ulubiona książka ze starego, klasycznego horroru?

Frankenstein, oczywiście. :) Żadna ze mnie fanka starych, klasycznych horrorów, ale prawdziwego klasyka przegapić nie mogłam. Wpadł mi w oko podczas jednej z licznych wycieczek do biblioteki w wakacje i chociaż nie bawiłam się podczas czytania tej powieści tak bardzo, jak sobie to wyobrażałam, nie było też tak najgorzej. Wiem, wiem - herezje. Gęsia skórka przechodzi mi przy horrorze jednak jedynie, gdy jest to film, a nie książka. 

8. 
Pokaż nam swoje horrory.

Zdjęcia niestety nie mam jak teraz zrobić. Mam dla Was jednak jedno nazwisko - Stephen King. Uwielbiam jego horrory. Jak dotąd, najbardziej na wyobraźnię zadziałała mi Misery i Ręka mistrza.  Filmów za to staram się nie oglądać, bo mam po nich koszmary. Ale serio. I jeszcze ten problem z wyjściem do łazienki w nocy czy z zawijaniem się jak burito, aby nie mogła mnie dosięgnąć ręka szatana. 
Lepiej sobie to oszczędzać. :D

9. 
Za kogo przebierasz się na Halloween w tym roku?

Za nikogo, ponieważ nie obchodzę tego święta, ale gdybym obchodziła...
Byłby to kostium jedyny w swoim rodzaju! Przebrałabym się za kogoś tak ponurego jak Wednesday Addams, ale może trochę wyższego. I na czarno. Może dokupiłabym sobie jeszcze wampirze kły do efektu? I chodziła po domach, śmiejąc się szaleńczo. 
A zamiast cukierków, żądałabym książek. 
Hmmm.... Gdyby pomyśleć o tym tak dłużej, może jednak powinnam obchodzić Halloween w tym roku?

10. 
Ulubione filmy z Halloween!

Żadnych, żadnych, żadnych! Raz, za namową przyjaciółki (wciąż nie wybaczyłam), dałam się naciągnąć na obejrzenie horroru właśnie pod tytułem Halloween. To jest skaza do końca życia. Serio ludzie. Może horrory nie są po prostu dla mnie. Może to nie na moje zdrowie. Ale horrory z Halloween w tle mają u mnie bana do końca świata, a nawet dłużej. 

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl