Drabiną do sukcesu, czyli niemiecki system nauczania (w NRW)

14:58

Źródło
Jak widać, sponsorem artykułu postanowiła zostać Hermiona. :)

Jak zdarzyło mi się już kilka razy wspomnieć na blogu, od dwóch lat mieszkam w Niemczech. Dziś więc post o tematyce drastycznie odmiennej niż zazwyczaj - o strukturze nauczania w Niemczech. Jest szczegółowo, skomplikowanie i nie ma żadnych fanowskich okrzyków (przepraszam!), ale przeczytajcie. To całkiem ciekawy temat. Poza tym jest Hermiona. :)


Po przyjeździe do obcego kraju, znanego do tej pory jedynie z pocztówek czy telewizji, turysta bądź student na wymianie może przeżyć niemały szok kulturowy. Dziwaczny klimat, inaczej ubrani i zachowujący się ludzie, a wokół rozbrzmiewający obcy język – wszystkie te czynniki zebrane na raz i skumulowane, potrafią skutecznie rozkojarzyć człowieka w nowym miejscu. Czy jednak jest to tylko cecha charakterystyczna przy wyjeździe do egzotycznych krajów?

Wcześniej przytaknęłabym bez zastanowienia. Jednak dwa lata temu przeprowadziłam się do Niemiec – bliskiego sąsiada Polski, od którego z mojego rodzinnego miasta dzieliło mnie raptem przejście graniczne: mostem, z jednej strony rzeki na drugą. Mogłoby się wydawać, że po kilkunastu latach mieszkania w tak bliskim sąsiedztwie niemieckiego miasteczka, kiedy w tygodniu mogłam przejść się tam na zakupy, a w niedzielę wybrać na popołudniowy spacer, będę dobrze zaznajomiona z ludźmi, kulturą czy językiem. Nic bardziej mylnego! Pierwsze miesiące po przeprowadzce do Niemiec były wielkim pasmem niespodzianek i zaskakujących wydarzeń. Jednym z większych był system edukacji. 

Uważacie, że wybór „technikum, liceum czy zawodówka” to trudny orzech do zgryzienia? Może akurat jesteście uczniami ostatniej klasy gimnazjum i to pytanie spędza wam sen z powiek? Chociaż opisywane uczucie nie jest mi obce – wciąż dobrze pamiętam, jak kilka lat temu miałam z tym problem – jest to kłopot, który nawet w połowie nie umywa się do tego, przez co muszą przechodzić uczniowie szkół w Niemczech. 


Źródło
Ekhem....

Aby lepiej wyjaśnić wam działanie tej skomplikowanej i złożonej machiny, jakim jest niemiecki system edukacyjny, zacznę tego, że struktura nauczania różni się w każdym z krajów związkowych Niemiec (tzw. Länder). Niezależnie od tego czy mieszkacie w województwie dolnośląskim czy podlaskim, system nauczania wygląda tak samo. Nauka rozpoczyna się od szkoły podstawowej, gimnazjum, później wybór między technikum a liceum i w końcu studia. Tutaj wygląda to całkiem inaczej. Miejsce zamieszkania w Niemczech ma ogromne znaczenie. Struktura nauczania bowiem, zamiast prostej linii, którą opisałam powyżej, przypomina bardziej nieźle rozgałęzione drzewo. Poza tym, zależnie od Landu, w którym się znajdziecie, w tym drzewie zachodzą delikatne modyfikacje. Uczniowie mogą korzystać z ogromnej palety możliwości, dostosowując ją nie tylko do swoich marzeń i potrzeb, ale także osiągnięć w nauce i wyników egzaminów krajowych. Dzięki temu, szesnastolatek, który niekoniecznie otrzymuje dobre stopnie w szkole i ma problemy z materiałem, może przenieść się do szkoły z obniżonym poziomem nauczania, albo takiej, w której ten sam program nauczania zostanie zrealizowany podczas trzech lat nauki, a nie dwóch. 

Gdy po raz pierwszy usłyszałam od doradcy zawodowego, że na początek - ze względu na moją adaptację w nowym otoczeniu i słaby niemiecki - nauczyciele chcieliby przypisać mnie do szkoły, w której poziom nauczania jest niższy, byłam zawiedziona. Jestem osobą lubiącą wyzwania i wysokie stawianie sobie poprzeczki. Brak przydziału do „najlepszej” szkoły potraktowałam więc jako osobistą porażkę. I faktycznie – to była katastrofa, ale nie dlatego, że pierwszego dnia nie rzucono mnie na głęboką wodę. 

Po latach nauki w Polsce musiałam nauczyć się inaczej myśleć o szkole i o samej edukacji. W Niemczech nie ma gorszej szkoły czy lepszej – tutaj są stopnie, po których trzeba się wspinać. 


Źródło
Ta mina! Jedna z rzeczy, które sprawiają, że kocham Hermionę. :)

Każde dziecko zaczyna swoją przygodę z edukacją od szkoły podstawowej (Grundschule). Później, zależnie od możliwości i wyników każdego z uczniów, rodzice i nauczyciele pomagają im przy wyborze następnej szkoły, którą może być Hauptschule, Realschule lub Gymnasium. W niektórych krajach związkowych do wyboru jest także Gesamtschule oraz różne mieszanki czterech wyżej wspomnianych. Rozdrabnianie się na różnice w strukturach nauczania w różnych zakątkach Niemiec byłoby karkołomnym zadaniem, pozwólcie więc, że pozostanę na przykładzie Nadrenii Północnej–Westfalii (Nordrhein-Westfalen), czyli kraju związkowego, w którym sama mieszkam. 

W NRW Sekundarstufe I, czyli szkoła średnia pierwszego stopnia, w której nauka rozpoczyna się po piątym roku – zakończeniu Grundschule – i trwa do dziesiątego bądź dziewiątego, składa się właśnie z wcześniej wspomnianych Hauptschule, Realschule, Gesamtschule oraz Gymnasium. Każda z nich różni się przede wszystkim poziomem nauczania oraz umiejętności, które podczas nauki mogą nabyć uczniowie. Materiał przerobiony przez nastolatki w Hauptschule będzie drastycznie różnił się od tego, czego przez ten sam czas nauczyli się ich rówieśnicy w Gymnasium. Do Hauptschule bowiem zazwyczaj posyła się dzieci, które gorzej radzą sobie w szkole, potrzebują więcej uwagi i czasu, aby przyswoić dany zakres materiału. Nie oznacza to, że uczniowie kończący tę szkołę będą w jakiś sposób gorsi. Po czterech latach nauki zdawać będą tylko pierwszy Abschluss (egzamin krajowy), po którym jedynie ich wybór dalszego nauczania będzie bardziej zawężony w odróżnieniu od znajomych, uczących się w pozostałych szkołach. Nauka w Hauptschule zatem kończy się po dziewiątej klasie. Uczniowie muszą wtedy podjąć decyzję czy chcą dalej kontynuować naukę i, podobnie jak ich rówieśnicy z Realschule, skończyć dziesiątą klasę i napisać kolejny egzamin krajowy, czy wolą wyuczyć się konkretnego zawodu (o czym będę pisać później). W Realschule bowiem poziom nauczania jest wyższy niż w Hauptschule, ale wciąż nie tak wysoki, jak ma to miejsce w Gymnasium. W odróżnieniu do Hauptschule, nauka w Realschule trwa do dziesiątego roku nauki, a w Gymnasium do dwunastego. Wspomniana na samym początku Gesamtschule to zaś placówka, w której uczniowie przerabiają ten sam materiał, co w Gymnasium, ale ich edukacja kończy się ostatnim egzaminem krajowym, znanym nam jako matura, po trzynastym roku nauczania. 

Poza tym, gdy mowa o niemieckim systemie nauczania, trzeba zrozumieć jedną, bardzo ważną rzecz. Mianowicie to, że edukacja dziecka w dużej mierze zależy od niego samego. Oczywiście, jeśli uczeń nie ma problemów w nauce, może jak w Polsce zakończyć szkołę po dwunastu latach nauki maturą i pójść na studia. Jego edukacja jednak może rozciągnąć się na piętnaście lat, albo szesnaście, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Po skończeniu określonych lat nauki, uczeń zdaje egzaminy krajowe i wybiera kolejną ścieżkę szkolnej kariery. 


Źródło
Naprawdę, nie wiem o co chodzi. Najnormalniejsza reakcja pod słońcem!

Inaczej niż w Polsce, w Niemczech egzaminy państwowe zdaje każdy uczeń, który zakończył kolejno dziewiątą, dziesiątą, dwunastą oraz trzynastą klasę. Są one także dostosowane do szkół, do których uczęszczali uczniowie, a od ich wyników zależy dalsza edukacja nastolatków. Hauptschule kończy się egzaminem po dziewiątej klasie (Hauptschulabschluss) i zależnie od preferencji ucznia oraz wyniku sprawdzianu, nastolatek może przenieść się do Realschule i przygotować się tam do egzaminu po dziesiątym roku nauki (Realschulabschluss), albo podjąć już naukę zawodu. Podobnie jest także z egzaminem po dwunastej klasie (Fachabitur), który pisze się po Fachoberschule oraz z maturą (Vollabitur), czyli egzaminem po dwunastym albo trzynastym roku nauki – uczniowie zdają go kolejno po Gymnasium, albo Gesamtschule. Czy to oznacza, że uczniowie Gymnasium po dwunastu latach nauki zdają tylko maturę? Byłoby miło, ale niestety nie. Mają oni jednak o tyle prościej, że wszystkie trzy egzaminy państwowe piszą podczas nauki w Gymnasium i nie muszą przenosić się do innych szkół, jak na przykład uczniowie Realschule. Zapewne zauważyliście, że wcześniej pisałam, iż Sekundarstufe I trwa tylko do dziesiątego roku nauczania, a w poprzednim akapicie wspomniałam już o dwunastym, a nawet trzynastym! Gdzie więc jest haczyk? Tkwi on w egzaminie państwowym po dziesiątej klasie: gdy uczniowie go zdadzą, mają szansę kontynuowania nauki w szkole średniej drugiego stopnia, tak zwanym Sekundarstufe II. Do tego poziomu zaliczają się takie szkoły jak Gymnasiale Oberstufe, Fachoberschule, Berufsfachschule, Duales Ausbildung i wiele podobnych. Im lepsze wyniki w nauce osiągnie uczeń, tym otworzy się dla niego więcej możliwości. 


Źródło

Od czasu do czasu każdy musi dostać książką po głowie. Jeszcze lepiej, kiedy od samej Hermiony. 

W Niemczech ogromną wagę przykłada się także do praktyk – każdy z uczniów w ósmej i dziesiątej klasie zalicza przygotowanie do zawodu, które polega na dwóch tygodniach spędzonych w różnych zakładach pracy. Uczniowie nie tylko przyglądają się, jak wygląda codzienność w danym zawodzie, ale także poznają tajniki fachu od pracowników. Podobnie jest także ze szkołami zawodowymi (Berufsfachschule), które w porównaniu z polskimi, to niebo a ziemia. W odróżnieniu od naszych realiów, w Niemczech przykłada się większą wagę do wyuczenia zawodu. Nie trzeba mieć skończonych studiów, aby znaleźć dobrze płatną pracę z szansą na awans. Poszukiwania Ausbildungu, czyli tak zwanego kształcenia zawodu, można rozpocząć już po dziewiątym roku nauki. Na ten krok decyduje się wielu uczniów, którzy nie mają ochoty kontynuować edukacji w szkole. Ausbildung to nic innego, jak dwuletnie bądź trzyletnie (czasami także dłuższe) szkolenie w wybranym przez siebie zawodzie. Oczywiście, im lepszy egzamin państwowy ma się w ręku, tym także lepsze szanse na Ausbildung. Wymagania nie są jednakże jakieś wygórowane. Już z dobrze zdanym Realschulabschluss, czyli egzaminem państwowym po dziesiątej klasie, uczniowie mogą ubiegać się o naukę takich zawodów jak tłumacz, urzędnik banku czy agent ubezpieczeniowy. A są to tylko te profesje, nad którymi sama się zastanawiałam. 


Źródło
Jedyny głos rozsądku!

Choć na początku czułam się bardzo zagubiona na szkolnych korytarzach i nie miałam zielonego pojęcia, co powinnam ze sobą zrobić (o planowaniu przyszłości już nie wspominając), to po tych dwóch latach nauki w Niemczech, uważam, że nasz polski system edukacji przy niemieckim się chowa. Już samo spojrzenie na strukturę nauczania daje wiele: jak na stopnie, po których trzeba się wspiąć, aby osiągnąć cel, a nie jak na prostą linię, spoza której nie wolno nam się wyłamać.. Nie wspominając już o istnieniu tak prostej rzeczy, jak wymagane praktyki czy możliwości nauki konkretnego, wartościowego na rynku pracy zawodu, bez wcześniejszej, wieloletniej nauki. Niemiecki system edukacji nie mówi ci, że masz zdobyć klucz do sukcesu. W zamian, daje ci drabinę i ogrom możliwości, abyś tylko znalazł swój własny sposób, aby dobrze ją wykorzystać. 

Artykuł można przeczytać także w tym numerze internetowego tygodnika Outro. 

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl