Drugie oblicze krawca, czyli lepiej nie zadzieraj z igłą i nicią

13:11



Już dawno nie zdarzyło mi się sięgnąć po książkę dlatego, że wydawało je dane wydawnictwo. Zazwyczaj o tym czy przeczytam powieść, decydują znalezione przeze mnie opinie innych czytelników czy podpowiedzi intuicji. Jednak po lekturze zaskakującej i wciągającej Spalić wiedźmę, Magdaleny Kubasiewicz, pierwsze co zrobiłam, to zaczęłam przeglądać resztę książkowej oferty Genius Creations. I trafiłam na Okup krwi, Marcina Jamiołkowskiego. Debiut. Polski pisarz. Urban fantasy. Czy jakakolwiek powieść mogłaby kryć w sobie więcej szczęścia? Zakrzyknęłam więc: "Sprawdzam!". 


Okup krwi był dla mnie jedną z tych powieści, które trzymały mnie przy sobie bardziej światem przedstawionym niż opisywanymi wydarzeniami czy wykreowanymi bohaterami. To, że mam ogromną słabość do urban fantasy wiadomo nie od dziś, jednak świeże podejście Jamiołkowskiego do tematu - genialne opisane i pokazane "zasady panującej magii" sprawiły, że chciałam jeszcze mocniej zagłębić się w tę historię. Autor bowiem w ramy znanych nam już motywów wykorzystywanych przez innych pisarzy, dodaje własne pomysły, akcenty, dzięki którym wątki nabierają własnego blasku. W świecie stworzonym przez debiutującego autora czytelnik dostaje klimatyczne, wyraziste urban fantasy z zagadką, ciekawie przedstawionymi, mitycznymi stworzeniami i osobami zgłębiającymi tajniki magii, jak to ma miejsce w przypadku naszego głównego bohatera, Herberta Kruka. Nie każdy wie bowiem o tej bardziej "niesamowitej i niewytłumaczalnej" stronie rzeczywistości. Niemałą komplikacją jest też fakt, że w Warszawie, czyli mieście, w którym w głównej mierze rozgrywa się akacja, magia nie działa.  W Okupie krwi nie zabrakło jednak polskich akcentów, nawiązań do warszawskich legend, co ucieszyło mnie niezmiernie. Trzymam kciuki, aby w następnych częściach takich "smaczków" było więcej i więcej, bo wzmianki naszych rodzimych legend i podań to jeden z lepszych pomysłów by urozmaicić polskie urban fantasy.  

Od pierwszych rozdziałów aż po zakończenie widać, że Marcin Jamiołkowski miał niebanalną koncepcję na przedstawienie realiów otaczających naszego głównego bohatera i nie bał się tych pomysłów wykorzystać. Co prawda, po przeczytaniu Okupu krwi autor wciąż zostawia nas z mnóstwem pytań i niewytłumaczonych wątków, ale - biorąc pod uwagę, że niedawno wyszła druga część przygód Herberta Kruka a i jest już zapowiedziana trzecia - wstrzymam się trochę z wysnuwaniem moich teorii na temat potencjalnych odpowiedzi. 

Z trochę mniejszym entuzjazmem podchodzę jednak do osądzania wykreowanych bohaterów czy też sposób opisu wydarzeń. Główną osią fabuły jest porwanie ukochanej głównego bohatera, którą ten stara się odzyskać. Okup krwi przede wszystkim skupia się na akcji ratunkowej Melanii, partnerki Herberta. Od czasu do czasu czytelnik dostaje jednak retrospekcje z przeszłości głównego bohatera, dzięki którym możemy poznać jego historię, przyjaciół czy wrogów. Akcja jednak - pomimo kilku wstawek, kiedy wracamy z Herbertem do wydarzeń, gdy był nastolatkiem i dopiero uczył posługiwać magią, czy gdy zakochał się po raz pierwszy, albo zdobył wroga - pędzi na złamanie karku i nawet Herbert parokrotnie przyłapuje się na tym, że zapomniał o czymś ważnym lub nie do końca przemyślał pewną kwestię. Niestety dochodzi to do niego dopiero wtedy, kiedy jest już za późno. 

Dzięki temu powieść nie posiada pewnego rodzaju zastojów, nigdy nie jest nudno. Problem w tym, że prowadząc w ten sposób akcję autor nie miał też zbyt wielu szans, aby nadać historii odpowiedni jej klimat czy dawkować napięcie. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, czytelnik nie ma możliwości, aby głębiej się nad nimi zastanowić. Szkoda, bo widać, że Marcin Jamiołkowski w kilku miejscach, jak chociażby przy spotkaniu ze Złotą Kaczką, rozrzuca ziarna, z których w przyszłości moją wykiełkować naprawdę interesujące wątki. Za największy minus przedstawionej w Okupie krwi historii można uznać samo zakończenie, które zapowiadane było niczym nadchodzące w wielkim stylu fajerwerki, a w rzeczywistości dostaliśmy jedynie zimne ognie kupione po promocji w Biedronce. Zamiast zaskakującego i zabierającego dech w piersi finału otrzymaliśmy raptem kilka chaotycznych scen. Bardziej po macoszemu tego zakończenia chyba potraktować się nie dało, co mnie bardzo rozczarowało. 

Wielkim znakiem zapytania są przedstawione w Okupie krwi postacie. Marcin Jamiołkowski wykreował przystępnego, budzącego ciekawość głównego bohatera i kilka naprawdę interesujących, barwnych postaci pobocznych, ale mam wrażenie, że nie do końca wiedział w jakim kierunku poprowadzić bohaterów drugoplanowych, czyli Wygę i detektyw Annę Mróz. Towarzyszą oni Herbertowi przez większą część książki, ale podczas czytania czytelnik nie poświęca im zbyt wiele uwagi. To ten rodzaj bohaterów, którzy przede wszystkim zostali wykreowani, aby stać przy boku protagonisty i wyciągnąć ku niemu pomocną dłoń, kiedy ten zbyt głęboko ugrzęźnie w błocie, w które sam się wpakował. Nowo nabyci przyjaciele, materializują się zawsze w ostatniej chwili, jednocześnie też na czas, żeby wyciągnąć Herberta z opresji. Z jednej strony to nie tak, że są to bohaterowie papierowi, pozbawieni jakichkolwiek cech charakteru... Z drugiej jednak posiadają zbyt wiele potencjału, żeby usadzić ich jedynie w roli pomagierów. 

Okup krwi nie jest pozbawiony wad i nie wciąga od pierwszych stron, ale to także jeden z ciekawszych debiutów, jakie zdarzyło mi się przeczytać. Jestem pewna, że niedługo sięgnę po kontynuację przygód Herberta Kruka, Order, ponieważ jestem szalenie ciekawa, w którą stronę autor zdecyduje się poprowadzić akcję. Seria niewątpliwie ma niemały potencjał i liczę, że zostanie on rozwinięty w kontynuacjach. Czy moje podejrzenia są choć trochę trafne? Jak Herbert poradzi sobie z następstwami wydarzeń, które miały miejsce w Okupie krwi? Jeśli w drugiej części czeka mnie tak wiele wydarzeń i zwrotów akcji, co w pierwszym, to wiadome jest już jedno - na pewno nie będę się nudzić! 




tytuł: Okup krwi
autor: Marcin Jamiołkowski
data wydania: 29 września 2014
ISBN: 9788379950102
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl