Po drugiej stronie lustra, czyli wywiad z Magdaleną Kubasiewicz

21:58


O Magdalenie Kubasiewicz mogliście poczytać na moim blogu, kiedy w styczniu tego roku recenzowałam jej debiut literacki, Spalić wiedźmę. Ze strony wydawnictwa możemy dowiedzieć się, że Magda obecnie mieszka w Krakowie, jest studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kocha fantastykę, białą czekoladę, koty i swoje dwa psy, choć jeden z nich wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi jest demonem maskującym się w psiej skórze. Publikowała także w świętej pamięci „Science-Fiction, Fantasy i Horror”. Jednak jakie ma pomysły na kolejne powieści? Dlaczego postanowiła wybrać na miejsce akcji Kraków i postawiła na alternatywną rzeczywistość? Czy jeszcze powrócimy do świata Saniki? (Spoiler: TAK!). Odpowiedzi na te i pozostałe pytania poznacie w poniższym wywiadzie. :)


Blair: Z tego, co udało mi się zauważyć, Spalić wiedźmę to debiut bardzo ciepło przyjęty przez recenzentów i czytelników. Spodziewałaś się takiego sukcesu?
Magdalena Kubasiewicz: Spalić wiedźmę w mojej opinii jest książką nie dla każdego. Spotkałam się dotąd z różnymi komentarzami na jej temat: jednym powieść się podoba, innym nie przypadła do gustu… i mniej więcej takiej rozbieżności zdań oczekiwałam. Chociaż nie spodziewałam się, że będzie aż tyle pozytywnych recenzji.

B:Czy wydanie pierwszej książki cokolwiek zmieniło w Twoim życiu?
MK:Raczej nie miało to specjalnego wpływu na moje życie, przynajmniej do tej pory. Zmieniło się tyle, że znów wróciłam do pisania. Przez jakieś dwa lata raczej za wiele nie tworzyłam, na powrót zabrałam się do tego ledwo parę miesięcy temu.

Co w takim wypadku jest najważniejsze przy tworzeniu? Jakie rady dałabyś początkującej Magdzie, która jeszcze nie ma powieściowego debiutu na swoim koncie?
A na to pytanie nie umiem odpowiedzieć, ponieważ nie mam pojęcia, co miałoby być najważniejsze przy tworzeniu. Nie zastanawiam się nad tym. Po prostu gdy mam ochotę pisać, siadam i piszę. Nie ma czegoś, co traktowałabym jako najważniejsze przy pisaniu. Jeśli chodzi o rady dla początkujących, nie powiem tu niczego odkrywczego – trzeba przede wszystkim sporo czytać, starać się pisać w miarę systematycznie i nie podchodzić do swojej twórczości całkowicie bezkrytycznie.

Istnieją może książki, które miały wpływ na proces tworzenia Spalić wiedźmę? Ulubione powieści, które zainspirowały Cię do takich, a nie innych rozwiązań fabularnych? 
Naprawdę nie znoszę doszukiwania się wszędzie zapatrzenia na inne książki i przedstawiania autorów jako nowy Paolini, nowy Tolkien, nowa Rowling, nowe coś tam. Tak, są książki, które miały spory wpływ na mnie i pewnie jakoś wpłynęły na tworzenie Wiedźmy. Gdyby nie Pratchett, pewnie nie byłoby przypisów. Czytając Gaimana i Rowling zastanawiałam się, co gdyby o tej magii wszyscy wiedzieli. Jeśli jednak coś świadomie inspirowało mnie przy konkretnych rozwiązaniach fabularnych to wyłącznie baśnie i legendy. Wiele osób pisze, że ściągnęłam wizerunek czarodziejek od Sapkowskiego. W zamierzeniu ten wizerunek pochodzi właśnie z baśni, chociaż Wiedźmina czytałam, lubię, cenię i może i faktycznie coś we mnie utknęło i objawia się w twórczości.

Podczas czytania nie mogłam się pozbyć wrażenia, że Sanika, główna bohaterka powieści, bardzo przypomina mi pewną postać z bajki. To celowe nawiązanie?
Tak, to celowe nawiązanie. Powieść w dużej mierze opiera się nie tylko na legendach, ale też baśniach. Nawiązania – przynajmniej w moim zamyśle – mają mieć wpływ na fabułę i bohaterów, być czymś więcej niż jedynie mrugnięciem do czytelnika. Baśnie są też ważne dla Sary i jak sama mówi do Krystiana: wszystkie w pewnym sensie są prawdziwe.

Chociaż dostajemy w powieści pewne wskazówki dotyczące przeszłości Saniki, jej historia raczej jest owiana tajemnicą. Masz zamiar w kontynuacji przybliżyć nam jej wcześniejsze losy?
Owszem, w kontynuacji zostaje poruszony ten temat. Nigdy nie uważałam wątku przeszłości Sary za najważniejszy, ale wielu czytelników chce jasnej odpowiedzi na pytania co do jej pochodzenia. W drugiej części pojawiają się więc informacje i o rodzinie Sary, i historia spalenia czarownicy na stosie, powracają też nawiązania do baśni, chyba na tyle jasno przedstawione, że uważny czytelnik nie będzie miał problemów z dopasowaniem elementów układanki.

Sanika jest osobą, która woli pracować sama i stroni od towarzystwa. Przy sposobie narracji, jaką poprowadziłaś w powieści, trudno jest z tego powodu bliżej poznać bohaterów drugoplanowych. Z chęcią jednak dowiedziałabym się czegoś więcej o Białej Czarodziejce Lidce, lubującym się w sekretach Krystianie czy przyjacielskim, ale jednak trochę pogubionym królu Julianie. Czy jest szansa, że w kontynuacji dostaną trochę więcej „czasu antenowego”?
Historia Sary to trochę teatr jednego aktora. Wynika to z tego, że większa część wydarzeń opisywana jest z jej perspektywy, a tak jak powiedziałaś, Sara unika towarzystwa. Nie zadaje sobie trudu, aby lepiej poznać innych. W drugiej części jej podejście specjalnie się nie zmienia i nie ma mowy o wchodzeniu z pozostałymi bohaterami w głębsze relacje. Zarówno Krystian, jak i Lidia wracają jednak w kontynuacji i myślę, że to, co robią, pozwala na poznanie ich trochę lepiej.

Dlaczego postawiłaś właśnie na alternatywną rzeczywistość i wybrałaś Kraków, jako miejsce akcji?
Chciałam wykreować świat z drugiej strony lustra, w którym legendy i baśnie są prawdziwe, magia wszechobecna i dostrzegalna na co dzień. Kraków to dobre miejsce dla takiej opowieści. Z miastem wiąże się sporo legend, cieszy się opinią magicznego, poza tym – całkiem nieźle znam to miasto, a to ułatwiało prowadzenie bohaterki krakowskimi ulicami.

Alternatywny Kraków zdaje się być osobnym bohaterem w Spalić wiedźmę – tak silnie łączy się z pozostałymi wątkami, a także je uzupełnia. Nie zamykasz jednak swoich bohaterów w hermetycznym świecie, który kończy się na jednym mieście. W powieści pojawiają się informacje o alternatywnych sąsiadach Polanii czy ich sytuacji politycznej. Chciałabyś w przyszłości bardziej rozwinąć ten wątek?
Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo na razie chcę trochę odpocząć od Sary i jej świata. Jeśli zdecyduję się wrócić do tego uniwersum, to akcja raczej będzie toczyć się poza Krakowem. Inaczej stałoby się to po prostu koszmarnie nudne. Trochę kusi mnie pokazanie paru innych miejsc w tym świecie, zwłaszcza Gór Świętokrzyskich. Nie wiem jednak, czy to zrobię, a jeśli tak – to kiedy.

Czytałam, że kontynuacja Spalić wiedźmę pojawi się na pewno, nie planujesz jednak robić z tego dłuższej serii. Jako czytelnik mam jednak tak wiele pytań! Boję się, że jedna dodatkowa książka nie wystarczy, aby poznać wszystkie odpowiedzi. [śmiech] Nie przyszedł Ci ani razu na myśl pomysł o spin-offie z którymś z bohaterów drugoplanowych? A może masz już w planach całkiem inną książkę?
Druga część została napisana i wysłana do wydawnictwa. Jej dalsze losy zależą już od wydawcy. Ale tak, przynajmniej na razie nie planuję kolejnych tomów. Wydaje mi się, że dwójka wyjaśnia już wszystkie najważniejsze sprawy, chociaż czy mam rację, rozsądzą dopiero czytelnicy. Jeśli chodzi o teksty o bohaterach drugoplanowych – przyznaję, myślałam o tym. Dość długo chodziło mi po głowie napisane czegoś o Wolfim i jego drużynie, ale uświadomiłam sobie, że właściwie mam już na dysku coś podobnego, w dodatku też w Krakowie, i zarzuciłam pomysł. Myślę, że spróbuję napisać przynajmniej jedno opowiadanie o Lidii. Na razie jednak pracuję nad czymś innym, nie związanym ze Spalić wiedźmę.

_____________
Źródło zdjęcia autorki i okładki książki: strona internetowa wydawnictwa Genius Creations

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl