Fangirlowe zwierzęta w klatkach, albo Jak czytać Ricka Riordana?

23:07


Ostatnio powieści Ricka Riordana przeżywają "drugą młodość", dzięki nowym czytelnikom i rozsławieniu młodzieżówek zaprezentowanych na powyższym zdjęciu. To mnie ogromnie cieszy, bo już od kilku lat powtarzam niczym zdarta płyta, że każdy powinien choć raz w życiu chwycić za Riordana - nie ważne czy dziecko, czy nastolatek, czy dorosły. Jestem wieloletnią fanką Percy'ego i ferajny oraz (oczywiście!) samego pisarza. Razem z nowym rozgłosem powieści Ricka pojawiło się jednak także niesamowicie ważne pytanie - od czego zacząć? Historia przygód nastoletnich herosów liczy pięć cykli - z czego dwa obecnie kontynuowane - trzy antologie i dwa zbiory na nowo opowiedzianych mitów o herosach i bogach greckich. Nie dziwię się więc, że początkujący czytelnik może się trochę zgubić pomiędzy jedną serią, a drugą. Ostatnio przeglądając statystyki bloga znalazłam nawet niepokojącą zależność, że większość osób zawędrowało na Nocnego Cienia, dzięki takim hasłom jak: Co po Krwi Olimpu?, Magnus Chase 2, albo Kiedy Kroniki rodu Kane? Piszę "niepokojącą zależność", bo na moim blogu nie ma wpisu, który odpowiadałby na którekolwiek z tych pytań. Postanowiłam więc to naprawić. A co mi tam! 


Zanim zaczniemy, krótka chwila refleksji i czystej radości z faktu powiększającego się okręgu fanów Ricka Riordana. Ehkem, Literaturo, błogosław blogosferę i wszystkich książkoholików, którzy w ostatnim czasie wzbogacili swoje uzależnienie. Słowo.  Nowi Czytelnicy! Jeśli tu jesteście, dajcie znać! Łączmy się! Nasza społeczność nie jest wcale fanatyczna. Ludzie, którzy rozpowszechniają takie plotki, po prostu nam zazdroszczą, ot co! To pewnie Ci od Narni. Czują się zagrożeni. Nasz wywiad wciąż zbiera informacje, ale jesteśmy niemal tego pewni. Ostatnio wykluczyliśmy ziomków od Harry'ego Pottera. Przynieśli nam niebieskie ciasteczka. Czują Riordanowy klimat. 

Przechodząc więc  do tematu - za którą z powieści Ricka chwycić najpierw? Od czego zaczynać? Moja rada wciąż jest tutaj niezmienna - od początku. Jeśli chcecie dobrze poznać świat herosów i wspaniałą wyobraźnię Ricka Riordana, najpierw powinniście sięgnąć po Złodzieja pioruna. I, tak wiem, trudno zaczynać od pierwszej części, kiedy wszyscy zachwycają się jedenastą, ale spokojnie - to WY tutaj rządzicie. To Wy jesteście osobami, przed którymi wciąż stoi ta niezwykła przygoda. I my wszyscy - którzy znamy Percy'ego i ekipę już od jakiegoś czasu - strasznie Wam zazdrościmy. To ten rodzaj zżerającej od środka, toksycznej zazdrości, od której się zielenieje. Powiedzmy sobie w końcu szczerze - ponowne czytanie ulubionych powieści jest na swój sposób przyjemne, ale jest też do kitu. To jak zakładanie wygodnych kapci po długim, męczącym dniu, kiedy potrzebujecie znanej i gwarantowanej dawki jedwabistości. To nie jest już Wielka Niewiadoma, to nie jest już ten zastrzyk adrenaliny, co kiedyś. Spójrzcie więc na to właśnie z takiego punktu widzenia. Jeśli chcecie się przekonać, co jest takiego niesamowitego w młodzieżówkach Ricka Riordana, musicie przejść przez każdy etap fanienia tych powieści, tak samo, jak "starsi" czytelnicy tych książek. Nie da się przeczytać jedynie Ukrytej wyroczni, gdzie głos zabiera Apollo, żeby zrozumieć, jak niesamowita i wspaniale rozbudowana jest to historia. Zaczynanie swojej przygody w świecie herosów od serii Magnusa Chase'a, albo Apolla, to jak pójście do kina na Kapitana Amerykę: Civil War (wciąż wypieram polskie tłumaczenie) bez wcześniejszego obejrzenia poprzednich części Kapitana, Avengersów, Iron Mena itd. Tego się po prostu nie robi. 

Źródło
Tak patrzę na ludzi, którzy mówią mi, że nie zaczynają czytać Percy'ego od Złodzieja Pioruna. 

Pewnie pomyślicie, że przesadzam, ponieważ większość recenzji, jakie można znaleźć w Internecie, zawiera informację, że osobne serie nie są bardzo silnie ze sobą powiązane, a autor w każdej powieści stara się nakreślić wydarzenia z poprzednich. To prawda. To absolutna prawda, chociaż muszę zauważyć, że już w Ukrytej wyroczni tych tzw. przeze mnie "skrótowców" jest stosunkowo mało, a te, które tam występują, są dość lakoniczne. Niemniej i tak polecam Wam powstrzymać się od tych praktyk, ponieważ gdy nie czytacie tych powieści i cykli po kolei - tak jak były wydawane - naprawdę wiele tracicie. Jasne, autor nakreśla sytuację, zawsze jakoś rozeznacie się w terenie. Ale co z tego? Już nie wspominając o tym, że uciekają Wam wszelkie "smaczki" poukrywane w powieściach tak, że jest je w stanie znaleźć "starszy" czytelnik. Pierwszy przykład z brzegu, czyli nawiązanie w Mieczu Lata do Złodzieja Pioruna. Coś łatwego (i nie spoilerowego), co mógł wyłapać w zasadzie każdy, kto przynajmniej oglądał film - sytuacja, gdy Magnus proponuje Mieczowi Lata, aby zamienił się w długopis, a ten go wyśmiewa. Moje serduszko trochę urosło, a Wasze? Uwielbiam takie wkręty i założę się, że większość z Was także. Dlaczego mielibyśmy się ich pozbawiać? 

Smaczki w powieściach smaczkami, a nam pozostaje wciąż cała tona fanartów, fandomowych żartów, memów i wszelkich dóbr Internetu, które pozwalają przetrwać okres oczekiwania na następną książkę. Tutaj czytanie w kolejności chronologicznej też w sumie nie szkodzi. Ani nie natkniecie się na żadne spoilery, kiedy będziecie szukać informacji o nowszych częściach, ani nie będziecie mieli problemów z nawiązaniami do wcześniejszych wydarzeń. 


Źródło
Coś, co zrozumieją tylko czytelnicy Percy'ego Jacksona i bogów Olimpijskich. ^_^  By the way, Go Thalia! Brakuje mi tej dziewczyny. <3 

Nawet jeśli odstawimy ten argument na półkę, pozostaje wciąż ten jeden niezmienny i niezachwiany - gdy nie czytacie przygód herosów od początku, nie poznajecie też tych bohaterów od momentu, kiedy przedstawia ich Riordan. Nie widzicie tego, jak bardzo się zmieniają, jak dorastają, jak poważnieją. Nie łapiecie żartów, które później pomiędzy sobą rzucają. Nie widzicie tego, jak pomiędzy nimi zmieniają się relacje. Jak od wrogości przechodzą do przyjaźni. Jak rodzą się pierwsze miłości. Chociaż w Zagubionym herosie dostajemy nowych bohaterów, to wciąż w tej serii możemy spotkać tych starszych. Szczególnie czuć to w Synu Neptuna, gdzie w akcję wkraczają już wszystkie najważniejsze postacie z poprzedniej serii. Dwa pierwsze cykle - Percy Jackson i bogowie Olimpijscy oraz Olimpijscy herosi - są ze sobą tak mocno powiązane, że nietrudno traktować ich jak jeden. 

Wyjątkiem z dotychczas napisanych przez Riordana młodzieżówek są Kroniki rodzeństwa Kane, które - choć nie pozbawione wcześniej przeze mnie wspomnianych "smaczków" - przez jakiś czas mają miejsce, jakby daleko od akcji reszty książek. Tylko do czasu, ponieważ w ostatnio wydanym przez Galerię Książki zbiorze opowiadań, Berle Serapisa, pojawiają się niesamowicie fantastyczne i emocjonujące opowiadania, w których dochodzi do pewnych niezmiernie ciekawych... crossoverów. Rick Riordan niezwykle lubi się bawić swoimi powieściami. Splatać historie, mącić fabuły. I to jest właśnie w tych książkach najpiękniejsze - nigdy nie wiecie, co może się wydarzyć. Jak jeszcze pisarz nas zaskoczy. Kocham to! 

Dlatego wygłaszam ten kilku akapitowy apel szalonej fanki, która pragnie, aby każdy czytelnik bawił się podczas czytania jej ulubionych książek tak dobrze, jak ona sama - CZYTAJCIE PO KOLEI. Proszę. 
Nieważne co Wam powiedzą ludzie - czytajcie po kolei. 
Nieważne co Wam powiedzą w księgarni - czytajcie po kolei.
Nieważne co przeczytacie w Internecie (no, poza tą notką, oczywiście!) - czytajcie po kolei. 

Czytajcie po kolei i nie nabawiajcie mnie już więcej palpitacji serca, zadając pytanie: Jak czytać? na facebookowych grupach, albo forach Internetowych. Zawsze wtedy budzi się we mnie fangirlowe zwierze, które chce tłumaczyć, nauczać i naprowadzać na dobrą drogę. Uwierzcie, nie potrafię go powstrzymać. Wraca grzecznie do klatki tylko wtedy, kiedy udowodni swoją rację w Internecie. Teraz wyhasało się do woli, więc pomału zmykam. 

Niech śnią się Wam boskie i heroiczne przygody!
W kolejności chronologicznej, naturalnie. ;)

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl