13 tekstów, które usłyszy każdy mól książkowy

13:23

Źródło
Sześć lat wciągania nowych książek szybciej niż odkurzacz przedmiotów na podłodze, które nie powinny tam leżeć, owocuje nie tylko ogromną biblioteczką, blogiem na blogspocie i znajomymi, którzy czytają też książki. W pakiecie dostaje się też: oburzoną rodzinę, nie rozumiejącą, dlaczego chcesz wydawać zebrane i zarobione przez siebie pieniądze tak, a nie inaczej; znajomymi bojącymi się zarażenia książkoholizmem przez kurz unoszący się z książek i wieloma dziwnymi tekstami, na które przestałam poważnie odpowiadać już lata temu.

Oto niektóre z nich. 


Jak można tyle czytać?

Nie wiem, cały czas się zastanawiam. Może to jakaś wada genetyczna? Choroba? Bakcylius librarius. Lepiej się trochę odsuń, bo jeszcze też to złapiesz. 

Co czytasz?

Książkę. Takie coś, co ma kartki pomiędzy okładkami, a na kartkach słowa, zdania, opisy. Możliwe, że widziałeś już kiedyś w muzeum. Ten egzemplarz ukradłam wczoraj z wystawy. Rzadki okaz. Jak będzie iść w tę stronę policja, to mnie nie widziałeś. 

A serio, to prawdopodobnie jest jedyne pytanie, na które wciąż odpowiadam poważnie. Biorąc pod uwagę, że sama idąc korytarzem wyginam się w każdą stronę, żeby podejrzeć tytuł powieści u kogoś, kto siedzi na schodach, nie mam serca, żeby żartować sobie z nie bojących się pytać ludzi.

Znowu chcesz wejść do księgarni?

Co poradzę! Ja ci nie wypominam piątej wizyty w łazience, prawda?

Nie rozumiem dlaczego kupujesz tyle książek! Nie wystarczy ci to, co masz?

Jasne, bo nowe historie po prostu same się w nich aktualizują - świeżo wydane kontynuacje wskakują na kartki kupionej przeze mnie dwa lata temu poprzedniej części cyklu. Wystarczy, że otworzę tę wcześniejszą powieść i machnę nad nią różdżką. Synchronizuje się lepiej niż iTunes na iPhonie!

Co z tym wszystkim później zrobisz?

Ułożę ogromny stos, podpalę go i zatańczę wokół niego, krzycząc, że następnie powrzucam do środka wszystkich niewierzących. 

Opcjonalnie zrobię temu stosikowi kilka zdjęć na Instagrama, a potem nakręcę reorganizację biblioteczki na Snapchata.


Źródło


Skoro masz już czytnik, to nie będziesz kupować normalnych książek, prawda?

Ach, ta nadzieja w ich oczach, kiedy to mówią! Aż żal ją niszczyć pod zrzuconą na ich głowy górą paragonów z Empika.

Niemożliwe, żebyś tyle czytała! Na pewno czytasz tylko dialogi i omijasz opisy!!!1!oneone!

Ach, rozpracowałeś mnie! Teraz nie ma dla mnie ratunku. Zdaję się na Twoją łaskę. Tylko proszę, nie zgłaszaj mnie do Urzędu Do Spraw Legalnego Omijania Słów w Książkach i Ministerstwa Standaryzacji Czytanych Słów na Minutę. 

Wiem, że masz już tam znajomych.

Każdy powinien mieć czytnik - drzewa bardzo by na tym skorzystały

Ludzie na używaniu swoich mózgownic też.
Czekam aż zaczną.

Po co ci tablet, na którym można czytać tylko e-booki? Nie lepiej kupić sobie normalny?

A czy ja mówię Tobie co masz robić, żeby czuć się wyjątkowy?
No ale masz rację - kupiłam taki upośledzony tablet tylko po to, żeby Ci pokazać, że stać mnie na taki i na"normalny" przy okazji też, tak.

Śpij dobrze.

Czemu siedzisz tutaj sama?

Hej, to wcale nie tak, że siedzę tutaj z tą książką, bo chciałam ją poczytać! Ludzie trzymający książki w rękach tylko udają, że je czytają. Ukrywają za nimi swoje mroczne, ponure wnętrza, samobójcze myśli i niechęć do świata. 

Albo tylko do Ciebie.

Źródło

Polecisz mi coś?

Okej, a więc znalazło się jeszcze jedno pytanie, na które odpowiadam poważnie. Ach ci wszyscy innowiercy, nawracający się na jedyną słuszną religię! Aż moje serce pęka z dumy. 

Niech tylko potem spróbują powiedzieć, że nie doczytali....

Nie czytaj tyle, bo nikogo normalnego sobie nie znajdziesz!

Jeśli nie zamierza mi kupować książek na randki i sprezentować ogromnej biblioteki na urodziny, to niech się nawet nie kłopocze. 

Ja mam standardy.

Widzisz, to przez to czytanie oczy ci się popsuły. Teraz do końca życia będziesz nosić okulary!

Masz absolutną rację! Te moje -1.25 dioptrii na lewym oku wcale nie znalazły się tam przez szybki wzrost i brak wystarczających witamin, jak obwieścił ten szemrany znachor, co wypisał mi receptę na okulary. Po co w ogóle zawracałam sobie głowę, żeby do niego pójść? Twoje 25 lat doświadczenia w szamanizowaniu na czarno powinno mi wystarczyć. 

PS Nie martwcie się. Ten wpis jest tak tylko w połowie na poważnie. 
(wcale nie)

Podobało się?
Podrzuć mi lajka na Fejsbuku!

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl