Wszyscy kłamcy pięknie się uśmiechają, czyli podcast Serial

19:38

Źródło
Wydaje mi się, jakby od ostatniego wpisu minęły całe wieki. Czy Wam też się wydaje, że od ostatniego wpisu minęły całe wieki? Od listopada do końca stycznia niestety bardzo wessało mnie życie - prawo jazdy (zdałam!), przeprowadzka, egzaminy, zapalenie gardła i grypa. Plagi egipskie nie dorastają temu do pięt. Chociaż w tym czasie czytałam kilka ciekawych książek, oglądałam też mnóstwo interesujących seriali (chyba w końcu uda mi się skończyć drugi sezon Fargo. Serio, serio!), tak siedząc tutaj i pisząc o tym, wydaje mi się, że przez ostatni kwartał cierpiałam na jakiś marazm, spadek formy. Nie tylko brak czasu, ale też i chęci. Ze snu zimowego zaś nie wybudziła mnie żadna powieść, film czy nowy program w telewizji, tylko podcast. Tak, dobrze przeczytaliście - podcast. 

TO PODCAST!
O ile wcześniej podcastów słuchałam chętnie acz niezbyt często, o tyle po przeprowadzce robię to niemal nieustannie. Mój dojazd  do szkoły czy centrum miasta znacznie się wydłużył, potrzebowałam więc czegoś, co urozmaici mi czas spędzony w autobusie, niejednokrotnie nawet powstrzyma przed zaśnięciem z przyklejoną do szyby głową. Książki nie zawsze się sprawdzały. Jak popołudniu nie mam oporów, żeby wyjąć z plecaka czytnik czy nową powieść, tak po siódmej rano czy wieczorem, gdy jest już naprawdę ciemno, moje oczy nie współpracowały zbyt dobrze ze sztucznym światłem w autobusie. Po kolejnym festiwalu prób i błędów okazało się, że słuchanie muzyki zwyczajnie nie jest dla mnie, ale podcasty sprawdzają się znakomicie. 

Wyruszyłam więc na poszukiwania - jak się okazało, polskich podcastów wciąż jest zadziwiająco mało, niektóre mnie nie zainteresowały, przeniosłam się więc do zagranicznej konkurencji. Tutaj wybór jest już naprawdę spory, ale dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o podcaście, który nie tyle mi się spodobał, co zdobył fanowską część mojego serca, opowiedział przykrą, niewyobrażalnie przerażającą historię nonfiction o pewnej zbrodni, jednocześnie też wciągając mnie całkowicie, zadając niewygodne pytania o system sprawiedliwości i granicę pomiędzy prawdą a fałszem. 

Mowa oczywiście o podcaście Serial.

Źródło
Zanim jednak przejdziemy do głównej części tego tekstu, w której opowiadam Wam, jak niesamowitą rzeczą jest Serial, chciałabym zadać Wam pytanie, jakie swoim słuchaczom w pierwszym odcinku podcastu zadaje prowadząca, Sarah Koenig. Mianowicie: Czy zdołalibyście dzisiaj opowiedzieć, co robiliście pewnego zwyczajnego dnia, sześć tygodni temu? Albo - biorąc pod uwagę, że dokładnie sześć tygodni temu był nowy rok i Sylwester - może cztery tygodnie temu? Całkiem zwyczajnego dnia, gdy nie wydarzyło się nic specjalnego. Nic, co zmieniłoby choć odrobinę waszą rutynę. Przyznam, że ja potrzebowałam chwili, aby przypomnieć sobie, co jadłam wczoraj na obiad. Opisanie całego piątku trzynastego, który przypadł w ubiegłym miesiącu, też sprawia mi niemałe kłopoty, chociaż to w sumie całkiem wyróżniająca się data. 

PRAWDZIWA HISTORIA, PRAWDZIWA TRAGEDIA
A teraz przenieśmy się na chwilę do Baltimore w 1999 roku. Znika młoda, osiemnastoletnia dziewczyna o imieniu Hae Min Lee. Na początku większość jej znajomych - chociaż uważa sytuację za dziwną - nie niepokoi się o przyjaciółkę, myśląc, że ta wyjechała do ojca do Kalifornii. Sytuacja się zmienia, kiedy po miesiącu Hae zostaje odnaleziona martwa w miejscowym parku. Okazuje się, że została uduszona. O morderstwo zostaje posądzony siedmnastoletni były chłopak Hae, Adnan Syed, który w ciągu niecałego roku trafia też do więzienia z wyrokiem dożywocia. Decydującym staje się zeznanie kolegi Adnana, Jaya, twierdzącego, że pomógł zakopać mu ciało. Adnan Syed jednak od początku aż do dzisiaj - siedemnaście lat później - twierdzi, że nie miał nic wspólnego z zabójstwem swojej byłej dziewczyny. Jednak na pytanie: "Co robiłeś tamtego dnia? Gdzie przebywałeś?", odpowiada: "Nie pamiętam". 

W dwunastu odcinkach podcastu trwających ok. 35- 50 minut Sarah Koenig, dziennikarka śledcza, przedstawia słuchaczom wszystkie szczegóły sprawy i wydarzeń, które miały miejsce naprawdę. Z biegiem czasu i trwającego śledztwa okazuje się, że nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Na jaw wychodzi istnienie świadka mogącego podać Adnanowi wiarygodne alibi na czas morderstwa. Okazuje się jednak, że pani adwokat oskarżonego nigdy nie skontaktowała się ze świadkiem. Dlaczego nie rozważyła nigdy tej linii obrony? Dlaczego prosiła rodzinę Adnana o pieniądze na ekspertyzy od różnych specjalistów, którzy końcowo nie dostali od niej żadnego zlecenia? Czy Jay, kolega Adnana, miał powód by kłamać? Czy naprawdę pomógł zakopać ciało? 

I w końcu - czy Adnan jest niewinną osobą, która spędziła w więzieniu przeszło siedemnaście lat, czy może jednak notorycznie kłamie?  

Źródło
DZIENNIKARSTWO ŚLEDCZE - REINKARNACJA
Muszę przyznać, że zostałam kupiona już przy pierwszym odcinku. Jak wspominałam na początku, słucham zazwyczaj dojeżdżając na zajęcia (a trochę to trwa), albo sprzątając. W końcu doszło do tego, że przyłapałam się, że szukam kolejnych rzeczy do sprzątania, tylko po to, żeby przesłuchać choć jeden jeszcze odcinek. Myślę, że gdyby nie była to historia z życia wzięta, oparta na faktach, nie wciągnęłabym się tak bardzo w ten podcast. Tymczasem Serial wciąga w życia wszystkich jego bohaterów, nie oszczędzając "szaro-strefowych" rozważań. I chociaż starałam sobie nie "spoilerować" czy sprawa Adnana wróciła do sądu, czy może nawet wyszedł już z więzienia, albo w drugą stronę - czy Serial udowodnił jego winę, miałam okropne wrażenie, że na żadne z tych pytań nie dostanę odpowiedzi, kończąc słuchać podcast. To nie jest film ani serial, w którym na sam koniec dostajemy happy end czy przynajmniej jednoznaczne zakończenie. Sprawa przedstawiona w pierwszym sezonie podcastu pełna jest nieprzyjemnych pytań, niechlujnych dochodzeń, złudnych nadziei. Brak tutaj konkretnych wskazówek i odpowiedzi. Wszystko jest dwuznaczne, a każda następna rewelacja czy przełom w sprawie prowadzi do samego początku, kiedy znów musimy na wszystko z osobna spojrzeć w nowym świetle. 

Tymczasem sam podcast jest nie tylko tworzony na profesjonalnym poziomie (swoją drogą, to spin-off innego, znanego podcastu o nazwie This American Life), ale także został przedstawiony w klarowny, zrozumiały sposób. Jakość dźwięku i muzyki jest doskonała. Prowadząca, Sarah Koenig, od początku do końca zachowuje zdrowy osąd, niejednokrotnie podważa w swoich odcinkach niewinność Adnana. Na każdą nową wskazówkę patrzy krytycznie, zawsze analizuje wszystkie dane, zanim wyciągnie wnioski. Chociaż podcast był tworzony podczas prowadzenia przez Koenig śledztwa, co oznaczało, że ani prowadzący czy producenci, ani sami słuchacze nie wiedzieli, jak to się może skończyć, to każdy z odcinków został dobrze wyreżyserowany. Sarah wie, co chce nam na danym etapie przekazać, który z wątków śledztwa zaprezentować, jakie informacje uwypuklić. Poza tym każdy następny odcinek wydaje się naturalną kontynuacją poprzedniego. Kończąc odsłuchiwać sezon, słuchacz pozostaje z wieloma pytaniami bez odpowiedzi, ale nie ze świadomością, że zaprezentowana historia czy jeden z jej wątków posiada jakiekolwiek dziury logiczne. 

TRUE CRIME, TRUE FAN?
Sama dowiedziałam się o podcaście niesamowicie późno, bo trzy lata po publikacji pierwszego sezonu. Zdążył już powstać cały drugi, przedstawiający inną sprawę oraz został zapowiedziany trzeci. Upływający czas jednak nie sprawił, że zainteresowanie słuchaczy sprawą z pierwszego sezonu jakkolwiek zmalało. Doszło już nawet do tego, że słuchacze podcastu mają własne miejsce na Reddicie, gdzie wymieniają się własnymi teoriami i przemyśleniami odnośnie sprawy. Niektórzy wierzą, że Adnan Syed jest niewinny. Inni wręcz przeciwnie. W międzyczasie powstał nawet osobny podcast, komentujący każdy z odcinków podcastu Serial

Gdybym miała rzucać jakimikolwiek porównaniami, powiedziałabym, że Sarah Koenig stworzyła podcast dla fanów serialu The Killing czy Spotlight. The Killing, ponieważ to jeden z bardziej znanych seriali, w którym przez cały sezon śledzimy detektywów rozwiązujących jedno śledztwo, Spotlight, ponieważ jest to tak samo profesjonalna i interesująca praca dziennikarza śledczego. Trudno jest mi jednak jakkolwiek rzucać przykładami fikcyjnych produkcji, kiedy mowa o prawdziwych wydarzeniach, historii stworzonej na faktach. Przeglądając niektóre komentarze na Reddicie lekko przerażało mnie, z jaką łatwością słuchacze potrafili traktować podcast Serial niczym zwykłą fikcyjną produkcję, w której nie ma mowy o realnym problemie czy ludzkim życiu.  Z drugiej strony zaczęłam sobie jednak zadawać pytanie: Jak tak naprawdę powinniśmy traktować jakiekolwiek produkcje czy dokumenty typu true crime?

Jeśli jeszcze nie słuchaliście tego podcastu, proszę, przejdźcie na oficjalną stronę Serialprzesłuchajcie go i wróćcie.
Ale serio, zróbcie to teraz. 

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl