Dziewięciu wspaniałych, albo Dobro złem czyń

13:20


Dawno, dawno temu wydawnictwo Genius Creations ogłosiło konkurs na opowiadanie. Chciało dać możliwość zaistnieć debiutantom, czytelnikom zaś pokazać, że istnieje mnóstwo polskich twórców, których pojawienia się na scenie polskiego rynku książki powinniśmy oczekiwać. Kilka miesięcy później ogłoszono wyniki, a ja z niemałym zainteresowaniem obserwowałam pojawiające się kolejno nazwiska i niewielką różnicę w punkach, która różniła pierwsze dziesięć historii. Dziesięć najlepszych, jakie miały ukazać się w antologii Dobro złem czyń. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o tym zbiorze, i już na samym początku nadmienić, że wcale nie dziwi mnie tak wysoka ocena jury oraz tak niewielka rozbieżność w punktach pomiędzy opowiadaniami. Wszystkie teksty stoją bowiem na bardzo wysokim poziomie, wciągają tak samo mocno i tak samo mocno fascynują. Już dawno nie trzymałam w rękach antologii, w której teksty prezentowałyby tak niewielkie zróżnicowanie pod względem poziomu i warsztatu. Pozwólcie więc, że przybliżę Wam każde z nich. 

Odczytując nazwiska dziewięciu twórców, nie mogłam powstrzymać męczącego mnie wrażenia, że coś dzwoni, tylko jeszcze nie wiem, w którym kościele. Po chwili przypomniałam sobie, że z opowiadaniami niektórych twórców miałam już styczność w Smokopolitanie czy Nowej Fantastyce. Tak właśnie znając Magdalenę Kucenty dzięki opowiadaniu Koziorożec i Smok (Smokopolitan 3/2015) czy Istavana Vizvary z Konfrontacji Elaine Housemann (NF 2/2012) zaczęłam się zastanawiać, co dobrego czeka mnie w Dobro złem czyń

Zwyciężczyni konkursu przygotowanego przez wydawnictwo, Magdalena Kucenty, drugim podesłanym opowiadaniem zajęła także piąte miejsce. Jej prace to kolejno Algorytm mniejszego zła oraz Papierowe dusze. Obydwie niezwykle mnie zaintrygowały przedstawianymi rzeczywistościami oraz zaciekawiły interesująco i naprawdę dobrze zarysowanymi sylwetkami bohaterów. O ile jednak Algorytm... przede wszystkim stanowił dla mnie dobre wprowadzenie do tematyki całej antologii, tak Papierowe dusze zaskoczyły, wciągnęły i rozczarowały faktem, że tak szybko się skończyły. Magdalena Kucenty złapała mnie na wędkę silnej bohaterki, rozwiązującej tajemnicę pewnych morderstw. A oryginalny, fascynująco wykreowany świat? To była wisienka na torcie, z którego zbyt szybko nie pozostał ani jeden okruszek.

Moim faworytem tego zbioru opowiadań pozostają jednak Duchy Ziemi Obiecanej Doroty Dobrzyńskiej oraz Kapelusz, garnitur i płaszcz z gabardyny Filipa Laskowskiego.  Spotkałam się z wieloma opiniami, że dzieło Doroty Dobrzyńskiej, która swoją drogą zajęła drugie miejsce w całej klasyfikacji, jest słabsze i mniej ciekawe od reszty. Oczywiście ani trochę się z nimi nie zgadzam. Chociaż Algorytm mniejszego zła Magdaleny Kucenty uważam za ciekawie rozwinięcie narzuconej tematyki, gdzie interesująco poprowadzono akcję, nie czułam przy tym opowiadaniu żadnych fajerwerków. Dopiero Duchy Ziemi... przekonały mnie, że w antologii Dobro złem czyń czeka na mnie wiele niespodzianek i zaskakujących, pełnych ciekawych bohaterów i emocjonujących wydarzeń historii. Być może opowiadanie Doroty Dobrzyńskiej jest odrobinę przewidywalne, ale na kilkunastu stronach wręcz perfekcyjnie zarysowuje i przedstawia relacje łączące wykreowanych bohaterów oraz narzuca pewnego rodzaju więź pomiędzy główną bohaterką a czytelnikiem, przez co naprawdę trudno oderwać się od opisywanych wydarzeń. 

Podobnie sytuacja ma się z opowiadaniem przedstawionym przez Filipa Laskowskiego. Kapelusz, garnitur i płaszcz z gabardyny zdumiewa na wielu poziomach. Autor umiejętnie, wraz z przebiegiem akcji, odkrywa coraz to więcej kart, ukazuje tajemnice i sekrety skrywane przez przedstawionych bohaterów, aby pod koniec dać czytelnikowi do zrozumienia, że i tak nie czytał wystarczająco uważnie; że i tak nie udało mu się przewidzieć zakończenia. Ta historia ma w sobie coś absolutnie wyjątkowego, czego do końca nie potrafię nazwać. 

Chociaż w zaprezentowanych w antologii opowiadaniach przeważa science fiction oraz ponure, postapokaliptyczne wizje przyszłości, nie brakuje tutaj historii wyjętych spomiędzy stronic innego gatunku. Bardzo spodobał mi się Wkład własny Istavana Vizvary, który całkiem intrygująco opowiada o moralności i naturze ludzkiej. Co się stanie, kiedy do z natury dobrodusznego i uczciwego człowieka, nie za bardzo zainteresowanego życiem towarzyskim, wpadnie w ręce przyrząd, dzięki któremu będzie mógł wymierzać sprawiedliwość? I czy na pewno właśnie w ten sposób wygląda wspomniana sprawiedliwość? Główną siłą napędową są oczywiście rozterki protagonisty. Jednak jako osoba, mająca niemałą słabość do realizmu magicznego, muszę powiedzieć, że  nawet i bez tego kluczowego elementu trudno przejść obok tej historii obojętnie. 

Opowiadaniami, które moim zdaniem prezentują odrobinę niższy poziom jest Od nagłej i niespodziewanej... Łukasza Trykowskiego oraz Sklepik z motylami Karoliny Cisowskiej. Jest to kolejno trzecie i ósme miejsce w antologii. W sumie już po przeczytaniu drugiej historii, byłam pewna, że moje oceny nie będą się pokrywać z notowaniami jury. Chociaż potrafię dostrzec zamysł autora i ogromny potencjał, jaki tkwi w Od nagłej i niespodziewanej..., tak czegoś mi jednak tutaj brakuje. Łukarz Trykowski bardzo sprawnie posługuje się groteską, snuje osobliwą i nieszablonową opowieść, w której za swoją śmierć trzeba zapłacić, a nieśmiertelność jest plagą całego świata. Brakowało mi tutaj jednak jakiegoś bardziej konkretnego zawiązania historii, ciekawszego zarysowania charakterystyki postaci drugoplanowych. Zaś kiedy mowa o Sklepiku z motylami, to zabrakło mi tutaj jakiejś jaśniej zarysowanej fabuły i konkretniejszego zakończenia. Karoliny Cisowskiej czytałam już opowiadanie zawarte w antologii Ostatni Dzień Pary; opowiadanie, które niemało mnie zachwyciło i wciągnęło. Sklepik z motylami jest najbardziej klimatyczną historią zawartą w Dobro złem czyń (rywalizować z nim może chyba tylko Poławiaczka pięknych grzechów, o której za moment), jednak zakończenie zbija z pantałyku, a konflikt pomiędzy głównymi bohaterami zbyt długo jest niejasną, zbyt zawiłą i zagmatwaną kwestią. 

Kolejnymi, wartymi uwagi historiami są Dobra robota Macieja Oleszki oraz Poławiaczka pięknych grzechów Justyny Lech. Przyznam szczerze, że na początku, kiedy sięgałam po tę antologię, martwiłam się, że wszystkie kolejne w rankingu opowiadania będą zawsze odrobinę słabsze od poprzednich, a mój zapał do poznawania następnych historii będzie znikał w miarę coraz to niższego poziomu prezentowanych prac. A było całkiem odwrotnie. Z każdą następną historią mój apetyt rósł w miarę jedzenia; w każdej historii potrafiłam znaleźć coś wyjątkowego, niekonwencjonalnego. W tej antologii jest jednak tylko jedno opowiadanie, które mogłabym w całości opisać słowem niekonwencjonalne i jest to Poławiaczka pięknych grzechów. Szkatułkowa historia autorstwa Justyny Lech, która zajęła dziewiąte miejsce. Ani trochę nie rozumiem czemu. Niezwykła, zdumiewająca, lekko zapierająca dech w piersi. Po kilku stronach odrobinę przewidywalna, co absolutnie nie odbiera tkwiącego w niej uroku. Jestem oczarowana opowieścią tej autorki i zamierzam śledzić jej kolejne publikacje. 

Co zaś tyczy się Dobrej roboty Macieja Oleczki - przyznaję, na początku nie porwała mnie ta historia. Potrzebowałam chwili, aby się w nią zanurzyć, potem jednak nie potrafiłam się od niej oderwać. To opowiadanie to jeden z lepszych komentarzy, tyczących się ludzkiej natury oraz zachowań w antologii. To jedno z tych opowiadań, które lepiej poznawać w ciemno, nie znając kontekstu czy jakiegokolwiek wprowadzającego do niego opisu, dlatego nie napiszę Wam tutaj nic więcej oprócz krótkiego polecenia, że naprawdę warto poświęcić mu chwilę czasu. Czy postępowanie głównego bohatera to naprawdę tytułowa Dobra robota? Na to pytanie chyba każdy z nas będzie musiał odpowiedzieć sobie sam.

I w końcu ostatnie opowiadanie w zbiorze, lecz nie mniej ważne, Serendypia kontra skopolamia Sylwii Finklińskiej. Co prawda ta praca konkursowa nie ujęła mnie tak bardzo, jak pozostałe, ale po przeczytaniu jej nie pozostaje cień wątpliwości, że powinna ukazać się w tej antologii. Autorka sprawnie i ciekawie prowadzi akcje, nie nudzi czytelnika zbyt długimi wstawkami i interesująco zarysowuje tło historii. Jedyne czego mi tutaj brakowało, to może jakiegoś elementu, który pełniłby rolę haczyka - rzeczy do końca wciągającej czytelnika w opowieść, zakleszczającą go w samym środku akcji. Wydarzenia opisywane przez Sylwię Finklińską obserwowałam z rosnącym zainteresowaniem, brakowało mi jednak czegoś, co by sprawiło, że w większym stopniu martwiłabym się losem bohaterów. Poza tym, po pewnym czasie, kiedy przeczytałam tę antologię i miałam szansę zastanowić się nad każdym z opowiadań, muszę dodać, że zdolności prezentowane przez bohaterów w tej historii wydają mi się zbyt wielkie. Nie wspominając, że wątek romantyczny w pewnym momencie przesłania wszystko inne i brakuje mi tutaj takiego podkreślenia głównego motywu całej antologii Dobro złem czyń, jakie występuje w reszcie wyróżnionych prac konkursowych.

Jak wspomniałam na początku, każde z opowiadań prezentuje całkiem wysoki poziom, a różnicę pomiędzy poszczególnymi pracami konkursowymi nie są wcale tak rażące. Minął już drugi tydzień, od kiedy skończyłam czytać antologię i muszę powiedzieć, że najbardziej w pamięć zapadły mi dwie historie - Duchy Ziemi Obiecanej Doroty Dobrzyńskiej oraz Poławiaczka pięknych grzechów Justyny Lech. To są historie, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl, kiedy wspominam prace opublikowane w Dobro złem czyń. Zdecydowanie pragnęłabym w przyszłości usłyszeć coś więcej od autorek tych tekstów. Nie wspominając już nawet, jak bardzo bym chciała, aby na polskim rynku fantastyki pojawiało się jednak więcej nowych, świeżych nazwisk. Wydawnictwo Genius Creations nie ustaje w wysiłkach, aby promować debiutujących autorów, trzymam więc za nich kciuki i czekam, aż dziewięciu zwycięzców konkursu opublikuje coś nowego.




Za zapoznanie się z dziesięcioma najlepszymi opowiadaniami konkursowymi, serdecznie dziękuję wydawnictwu Genius Creations. 

tytuł: Dobro złem czyń
autor: praca zbiorowa
data wydania: 10 lutego 2017
ISBN: 9788379950980
liczba stron: 420
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

język: polski 

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl