Rybacy, morza i perły, czyli Ursula Le Guin

11:22


Dzisiaj sponsorem tego wpisu będą statki. Same bardzo chciały, a ja nie mogę się doczekać powrotu pewnych piratów, więc..

Umówmy się, Ursula Le Guin to jest nazwisko, które w środowisku fantastycznym zna każdy. Nawet, jeżeli podobnie jak i w moim przypadku, nie czytaliście twórczości tej autorki, to ją kojarzcie i najprawdopodobniej macie w przyszłych planach. Sama dopiero jakiś czas temu postanowiłam sięgnąć po jedną z jej powieści i w końcu "być w temacie". Padło na Rybaka znad Morza Wewnętrznego, już trzecie zbiorowe wydanie dzieł Le Guin wydawnictwa Prószyński i Ska, które zawiera zarówno historie ze świata Ekumeny, jak i Ziemiomorza. 


Jak napisałam na początku, nie zapoznałam się jeszcze z Ziemiomorzem czy Sześcioma światami Hain, które wyszły wcześniej, ale pozwolę sobie powiedzieć, że Rybak znad Morza Wewnętrznego to zbiór ukazujący największy i najbardziej rozległy przekrój tekstów autorki. Na początku, kiedy sięgałam po tę antologię, trochę się martwiłam. Bałam się, że opowiadania będą ściśle powiązane z poprzednimi historiami, przez co będzie mi umykać wiele istotnych rzeczy i faktów z nimi związanych. Co jak co, ale w końcu mówimy o ponad tysiącstronicowym olbrzymie, na którego kartach zawarto mnóstwo form krótkich oraz powieść. Moje obawy rozmyły się niczym senna jawa zaraz po przebudzeniu, kiedy zaczęłam czytać jedno opowiadanie za drugim. Historie zawarte w Rybaku znad Morza Wewnętrznego podzielone są na kilka części. Pozwólcie, że spróbuję omówić każdą z nich. 


"Miała wrażenie, że aby stworzyć wiersz miłosny, tak naprawdę nie trzeba nikogo kochać, może nawet fakt, iż kocha się naprawdę, przeszkadza w tworzeniu poezji. Może wystarczy pełen tęsknoty, bezinteresowny podziw (...). To chyba dobry początek". - Ursula K. Le Guin

Wszystkie strony świata

Jako pierwszą, dostajemy historię zatytułowaną Naszyjnik Semley. Byłam nią szczerze zachwycona i zaskoczona, ponieważ pisarka w przedmowie do niej wspomina, że jest to jedno z jej pierwszych opowiadań, charakterystyczne dla jej wcześniejszych utworów. Romantyzm, naiwność i prostota - to według niej są cechy Naszyjnika..., a ja tylko dopowiem, że żadnej z nich nie można odebrać, jako wady, a całość wciąga i ukazuje interesujące przesłanie. W sumie byłabym skora powiedzieć, że cała ta część jest pełna interesujących, pamiętliwych tekstów. Czytałam je jakiś czas temu, a wciąż potrafię Wam powiedzieć, że największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie Mistrzowie. Tutaj matematyka jest nauką zakazaną, ludzi pali się na stosie za wiedzę, jakiej nie powinni posiadać. Obowiązuje całkowity zakaz liczenia. Niemniej ciekawy był Kwiecień w Paryżu, ponoć pierwsze opowiadanie, za które zapłacono Ursuli. Poza tym w pamięć zapadła mi także Skrzynka ciemności - o księciu walczącym za swoje królestwo z bratem, który próbuje je podbić. Wciąż zwycięża, ale pewnego razu dostaje przestrogę przestrogę od czarownicy i tajemniczą skrzynkę z ciemnością od małego chłopca... Opowiadanie te pełne są głębszych znaczeń, podtekstów i interpretacji. Tylko od czytelnika zależy, co z nimi zrobi. 

Moim ulubionym opowiadaniem z tej części jest zaś Królowa Zimy - historia mająca wiele wspólnego z Lewą reką ciemności, z którą w najbliższym czasie zamierzam się zapoznać. 

Rybak znad Morza Wewnętrznego

Tytułowa część tego zbioru zaczyna się od wstępu O nieczytaniu fantastyki naukowej. Autorka na przykładzie swojej twórczości pisze o science fiction, innych pisarzach science fiction i dlaczego jest to gatunek, po który zazwyczaj boimy się sięgać.  Ursula K. Le Guin pisze: (...) powiem, dlaczego ja ją lubię. Lubię większość beletrystyki, przede wszystkim ze względu na te same cechy, z których żadna nie jest charakterystyczna dla jakiegoś pojedynczego gatunku. Lecz w fantastyce naukowej lubię te szczególne właściwości: żywotność, rozległość i dokładność wyobraźni, swawolę, różnorodność i siłę metafor, wolność od konwencjonalnych literackich oczekiwań i nawyków, moralną powagę, dowcip, czad oraz piękno.  

Uwielbiam czytać wstępy do zbiorów opowiadań; dowiadywać się kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach jakiś autor napisał daną historię. Muszę jednak stwierdzić, że O nieczytaniu fantastyki naukowej to absolutnie jeden z najlepszych wstępów, jakie kiedykolwiek czytałam. 

Ursula K. Le Guin o opowiadaniach zawartych w Rybaku z Morza Wewnętrznego pisze: Na pewno nie będę mówić o pięknie własnych opowiadań. Może zostawię je krytykom i recenzentom, a sama zajmę się pomysłami? (...) W tych opowiadaniach nie ma przesłań. To nie są ciasteczka z wróżbami. To są opowiadania. I niezależnie czy czytelnik się z nią zgadza czy nie (cóż, jak nie do końca, ale ja jestem też recenzentem :), trudno nie dopowiedzieć, że to są dobre opowiadania. 

To właśnie tutaj pisarka tłumaczy działanie ansibla, czyli sposobu, w jaki jej bohaterowie mogą podróżować po galaktykach. Dlaczego właśnie tak; co to dokładnie jest. Ursula K. Le Guin sama podróżuje po stworzonych przez siebie uniwersach i objaśnia ich reguły oraz granice. Warto się z tym zapoznać i, chociaż cała te część pełna jest tektów, o których mogłabym mówić i mówić, najbardziej polecam Jeszcze jedno opowiadanie - historię badającą możliwość istnienia w tym samym czasie dwóch całkowicie różnych i całkowicie prawdziwych opowieści o tej samej osobie - oraz Kerastion. Kerastion to także instrument muzyczny, którego nie słychać; to opowiadanie, które budzi jakieś głęboko ukryte duchy w duszy człowieka i wyciąga je na powierzchnię. 

Cztery drogi ku przebaczeniu 

Długo zapoznawałam się z najnowszym zbiorem tekstów Ursuli, a później znów potrzebowałam chwili, aby je przetrawić, zrozumieć, zapamiętać. Najwięcej jednak wracałam myślami do Czterech dróg ku przebaczeniu. Ta część wyróżnia się odrobinę bardziej niż reszta. Jest zbiorem czterech nowel osadzonych w realiach Ekumeny - są to opowiadania połączone, tematyką, wątkami, miejscem oraz postaciami. Opowiada o mieszkańcach dwóch planet - Yeowe i Werel - którzy starają się skończyć z niewolniczymi praktykami, zaprowadzić nowy ład, a przy okazji także trzymać się jednej szlachetnej rzeczy. Nie będę pisała o Czterech drogach... już nic więcej, aby niczego Wam nie zaspoilerować. Dodam tylko, że historia zawarta w tych nowelach głęboko mnie poruszyła. Nie przypadkowe są tutaj odwołania do niewolnictwa w USA, nieprzypadkowo znalazło się tutaj tak wiele odniesień do humanitaryzmu i idei naprawiania świata, zostawania w pełni człowiekiem oraz równouprawnienia.  

Jeśli kiedykolwiek wpadniecie na pomysł, aby Rybaka z Morza Wewnętrznego czytać na wyrywki, nigdy nie zapomnijcie, aby Czterech dróg ku przebaczeniu nie pomijać. 


"Każdy z nas kryje puszczę w swojej psychice. To puszcze niezbadane, nieskończone. Każdy z nas błądzi w takiej puszczy co noc samotnie". - Ursula K. Le Guin


Urodziny świata

Tutaj potrzebowałam chwilę przerwy, aby zastanowić się, co chcę Wam o Urodzinach świata opowiedzieć. Wydaje mi się bowiem, że wchodzenie do tego świata "na ślepo", poznawanie historii opisanych w tej części zbioru bez jakichkolwiek wskazówek, co możecie znaleźć w środku, to najlepszy sposób, aby w pełni rozkoszować się lekturą tekstów i podziwiać geniusz Ursuli K. Le Guin. Trochę mnie korci, żeby przybliżyć Wam planety stworzone przez pisarkę, sylwetki postaci, jakie tam występują czy może idee, jakich się trzymają. Ale nie zrobię tego, to nie byłoby fair. Urodziny świata to taka część tej antologii, którą czytało mi się najszybciej. Połykałam słowo za słowem, płynąc z prądami opisywanych przez Ursulę wierzeń, sposobów funkcjonowania bohaterów i czytania o tym, jak coś egzotycznego dla nas, może dla innych wydawać się czymś najnormalniejszym w świecie. Na pewno nie pozbawię Was możliwości samodzielnego odkrywania tej części Rybaka z Morza Wewnętrznego.  

Na zachętę zostawię jedynie cytat z przedmowy pisarki do tej części: Tych siedem opowiadań łączy wspólna cecha: w taki czy inny sposób, od wewnątrz bądź poprzez obserwatora skłonnego bratać się z tubylcami, ukazują nam ludzi, którzy różnią się od nas - fizjologią i normami społecznymi - ale czują to samo, co my. Najpierw stworzyć różnicę - podkreślić obcość - a potem pozwolić, by ognisty most ludzkich emocji połączył odległe brzegi: to ćwiczenie wyobraźni fascynuje mnie i zachwyca jak rzadko które.  


Opowiadanie świata

Ostatnia część nowo wydanego zbioru przez wydawnictwo Prószyński i Ska jest powieścią. Tak, nie przesłyszeliście się, powieścią. To także fantastyka naukowa i rozgrywa się w świecie Ekumeny. Opowiada o Satti, mobilu Ekumeny. Ekumeńska wysłanniczka podróżuje na jedną z planet zwaną Aka, która postanowiła dogonić bardziej rozwiniętą cywilizację i dokonać skoku kulturowego. Aby zbudować nową cywilizację, porzucają starą, tracąc własną tożsamość kulturową. Satti rozpoczyna poszukiwania, dzięki którym ma dowiedzieć się czegoś o starych wierzeniach i tradycjach mieszkańców planety Aka. 

Historia niesamowicie wciągająca i pouczająca. Nie przypadła mi do gustu tak bardzo, jak Urodziny świata czy Cztery drogi ku przebaczeniu, ale trzeba przyznać, że Opowiadanie świata nie znalazło się tutaj przez przypadek i także ma wiele do zaoferowania swojemu czytelnikowi. Po lekturze tej opowieści zaczęłam szukać jakiś informacji na jej temat i trafiłam na bardzo zacną ciekawostkę na Wikipedii:  Cywilizacja Aki w dużym stopniu przypomina Chiny z drugiej połowy XX wieku. Stara kultura akańska podobna jest do buddyzmu i taoizmu, a Marsz Do Gwiazd to odbicie polityki wielkiego skoku i rewolucji kulturalnej. 

Co tylko świetnie podsumowuje, jak genialną pisarką jest Ursula K. Le Guin i jak wiele odniesień i ukrytych podtekstów można znaleźć w jej twórczości. Rybak z Morza Wewnętrznego to może moje pierwsze spotkanie z amerykańską autorką, ale na pewno nie ostatnie. Już nie mogę się doczekać, aby nadrobić Ziemiomorze oraz Sześć światów Hain. 



tytuł: Rybak znad Morza Wewnętrznego
autor: Ursula K. Le Guin
tłumaczenie: Paweł Lipszyc, Agnieszka Sylwanowicz i inni...
wydawnictwo: Prószyński i Ska
tytuł oryginału: The Wind's Twelve Quarters,
A Fisherman of the Inland Sea, Four Ways to Forgivenss,
The Birthday of the World, The Telling
data wydania: 8 listopada 2016
ISBN: 9788380970199
liczba stron: 1024
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl