W teatrze węży, albo powrót Agnieszki Hałas

21:44


Dwie karty Agnieszki Hałas to była dla mnie taka książka-legenda. Kiedy chciałam ją przeczytać, nigdzie nie mogłam dostać egzemplarza, a - jak na złość! - większość znajomych była zachwycona lekturą pierwszego tomu. Oczywiście niesamowicie ucieszyłam się na wieść, że polskiej autorce udało się znaleźć nowego wydawcę, a na rynku książki znowu zaczną pojawiać się jej powieści. Po lekturze Dwóch kart oraz Pośród cieni wiem na pewno jedno - nie na to się nastawiałam. 


Agnieszce Hałas udało się stworzyć nietuzinkową, wciągającą historię, która pochłania w mgnieniu oka. Wielowarstwowa, wypełniona tajemnicami aż po brzegi fabuła i paleta barwnych, niecodziennych bohaterów - to dwie największe zalety Teatru węży. Niby dostajemy  tutaj łatwy do pojęcia świat przedstawiony - srebrnych magów, uważanych za "tych dobrych" oraz ściganych przez nich "złych magów", parających się skażoną, czarną magią. Jednak nic bardziej mylnego! W świecie stworzonym przez Agnieszkę Hałas, gdzie pojawiają się demony, żywiołaki, ifryty czy homunkulusy, nie ma nic łatwego czy prostolinijnego. Przy każdym wątku szukałam drugiego dna, a niejasna tożsamość głównego bohatera bardzo dawała mi się we znaki. Metaforycznie mówiąc, umierałam z ciekawości, kim tak naprawdę jest Krzyczący w Ciemności i jaką rolę w tej historii przyjdzie mu jeszcze odegrać. 

Najbardziej chyba zaskoczył mnie w cyklu Teatru węży fakt, że wszystkie wydarzenia dzieją się na marginesie głównej historii. Protagonista zamieszkuje podziemia na łasce chowańców, żebraków i innych wykluczonych ze społeczeństwa ludzi oraz istot. Liże rany, nie pamiętając kim jest, co potrafi ani co mu się przytrafiło. Na samym początku Dwóch kart dostajemy wątek poszukiwania potężnego artefaktu, który jednak w pewnym momencie zostaje rozwiązany, a historia... toczy się jakby nigdy nic. Zdecydowanie zabrakło mi tutaj jakiegoś lepszego zawiązania fabuły, wyznaczenia głównego zadania bohaterom, jakie mieliby podczas opisywanych wydarzeń wykonać. Pierwsza część cyklu bardziej przypomina mi swoją budową zbiór opowiadań, co niekoniecznie działa na jej korzyść. 

Na szczęście Agnieszka Hałas ma smykałkę do tworzenia charakternych i wciągających w środek opowieści postaci, dzięki czemu Dwie karty i Pośród cieni nie tyle się czyta, a po prostu chłonie. Chociaż, jak napisałam wcześniej, Krzyczący w Ciemności jest głównym bohaterem opowieści, to losy postaci drugoplanowych w pewnym momencie zaczęły interesować mnie bardziej. Nie mogłam się doczekać, aby się dowiedzieć, w którym kierunku pisarka rozwinie ich wątek, czy w jaki sposób dalej potoczą się ich losy.

Chociaż nie dostałam od powieści Agnieszki Hałas dokładnie tego, czego oczekiwałam, muszę przyznać, że lektura jej książek była niesamowicie interesującą i nową w swoim rodzaju przygodą. Już nie mogę się doczekać, kiedy w moje łapki wpadnie W mocy wichru, aby dowiedzieć się, jaki finał swoim bohaterom zgotowała autorka.   

Dwie Karty, Pośród Cieni, Agnieszka Hałas, Rebis 2017

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl