The Cruel Prince Holly Black, albo intrygi na dworze faerie

18:53

Faeries. Wróżki. Fae. Dwory. Intrygi. Spiski. Machinacje. Wystarczy, że rzucicie mi dowolną kombinację podobnych słów i z miejsca jestem kupiona. Nie mam co do tego złudzeń dzisiaj i nie miałam złudzeń rok temu, kiedy przyjaciółka podrzuciła mi link do zapowiedzi The Cruel Prince Holly Black i oświadczyła, że już możemy rozpoczynać niecierpliwe oczekiwanie, po czym właśnie to zrobiłyśmy. 


The Cruel Prince jest doskonałym przykładem tych powieści, które czytam od razu po premierze (wcześniej czekam na samą premierę dłużej niż pół roku), zachwalam je we wszystkich możliwych social mediach - Facebooku, Instagramie czy Twitterze - po czym zaczynam pisać post na bloga... i kończę go pięć miesięcy od wydania. Nieźle. Do sukcesów zaliczam fakt, że najnowsza powieść Holly Black nie została jeszcze w tym czasie przetłumaczona na język polski i pokochana przez resztę polskich czytelników. Takie sytuacje też już mi się zdarzały. Tymczasem kilka dni temu - kiedy już jakiś czas wcześnie porzuciłam nadzieję, że o The Cruel Prince coś sensownego uda mi się napisać - naszła mnie ochota odświeżenia sobie tej powieści. Co też zrobiłam. I dzięki temu mogę do Was wrócić i opowiedzieć Wam o tym, jak wciągająca i pełna intryg jest to historia. 

Holly Black pisze o faerie czy fae od lat. Podejrzewam, że można powiedzieć, że pisała o tym, kiedy jeszcze nie było to modne. W roku 2002 wydawała powieść Tithe, pierwszą część serii Modern Faerie Tales, której do dzisiaj nie miałam okazji przeczytać. Trzy lata temu wydawała The Darkest Part of Forest, które cierpliwie czeka drugą wieczność, aż w końcu po nią sięgnę. Nie wspominając już o publikowanej od 2008 roku powieści graficznej The Good Neighbors. Także Black jest autorką, której temat wróżek czy fae nie jest obcy, a mimo to nie potrafię otrząsnąć się z wrażenia, że nic nie zrobiło lepszej roboty dla jej historii, jak ta fala mody na fae w powieściach młodzieżowych, która ostatnio przetoczyła się przez rynek książek młodzieżowych. Patrząc na popularność, jaką cieszy się The Cruel Prince, bardzo cieszy to moje serce. Bo to naprawdę dobra i wciągająca powieść, o czym opowiem Wam już za moment. 

Główną bohaterką najnowszej historii Holly Black jest Jude - młoda dziewczyna wychowana na dworze faerie. Miała jedynie siedem lat, kiedy jej rodziców zamordowano, a ją wraz z siostrami skradziono na nieznane ziemie. Opowieść rozpoczyna się dziesięć lat później, kiedy jedyną rzeczą, którą Jude od życia pragnie najbardziej, jest przynależenie do społeczności faerie - społeczności wyrządzającej jej mnóstwo krzywd, przykrości i nieprzyjemności. Człowiek wychowujący się pomiędzy faerie nie ma łatwo - chroni ją jedynie fakt, że ojciec dziewczyny, generał Madoc (a również morderca jej rodziców),  piastuje wysokie stanowisko na dworze. To oczywiście nie jest dla Jude wygrana pozycja. Dziewczyna chce być doceniana, poważana, a nawet uważana za zagrożenie. Aby tak się stało, musi pokazać na co ją stać i ile granic będzie potrafiła przekroczyć. 

INSTAGRAM

Chociaż książka jest dosyć przewidywalna - naprawdę, gdybym mogła obstawić wszystkie plot twisty i rozwiązania fabularne, jakie udało mi się przewidzieć, prawdopodobnie byłabym dzisiaj bardzo bogata -  to nie kradnie to przyjemności z czytania książki, tak bardzo, jak mogłoby się zdawać. Poza tym to w sumie jedyna wada, którą udało mi się tutaj znaleźć. Holly Black jest mistrzynią intrygi oraz spisków, a przede wszystkim świetnie nakreślonych bohaterów i wspaniale opisanych relacji pomiędzy nimi. Czytałam już kilka jej książek i w żadnej z nich nie potrafiłam znaleźć źle wykreowanego bohatera. Wszystkie jej postacie są żywe, barwne, domagające się uwagi od czytelnika, a The Cruel Prince nie jest wyjątkiem od tej reguły. Jude to nie bohaterka, którą łatwo się da polubić. Dziewczyna potrafi być wścibska, nieprzyjemna, egoistyczna i po trupach dążąca do celu. To nie jedna z tych bohaterek, z którymi od pierwszych stron czytelnik zacznie się utożsamiać, o nie. Połowę książki zaś może mu zająć zrozumienie targających nią emocji; jej motywacji i sposobu usprawiedliwiania swoich działań. 

Niezwykle interesująco wykreowane zostały również siostry Jude. Chociaż niewątpliwie widać, że każdą z nich łączy nierozerwana więź, trudno nie zauważyć, jak różne od siebie są to osoby i jak odmienne posiadają cele w życiu.   Vivienne, przyrodnia siostra Jude oraz córka generała Madoca, nie pragnie niczego innego, jak wrócić pośród ludzi i odciąć się od swojego dziedzictwa. Taryn Duarte, bliźniaczka Jude, podobnie jak jej druga, identyczna połówka, pragnie zostać na dworze i wywalczyć na nim skrawek miejsca dla siebie. W odróżnieniu jednak od naszej głównej bohaterki, Taryn wcale nie przeszkadza, że faerie nią pogardzają i patrzą na nią z góry. Wyznaje raczej zasadę, że jeśli będzie ignorować ich zaczepki i obraźliwe żarty dostatecznie długo, to oni zaczną ignorować i ją. 

Opisując bohaterów występujących w powieści nie można zapomnieć o księciu Cardanie - najmłodszym z rodzeństwa, najbardziej nikczemnym i okrutnym z nich wszystkich. Cardan już od pierwszych stron jest przedstawiany jako nemezis Jude (więc oczywiście całym sercem ich shippuję! <3), ale ich relacja jest o wiele bardziej skomplikowana i głębsza niż to, co może się wydawać na pierwszy rzut oka. Także historia i życie Cardana są mocniej zagmatwane i złożone od tego, co na jego temat możemy się dowiedzieć przez perspektywę głównej bohaterki. Biorąc pod uwagę nieoczekiwanie interesujące zbiegi wydarzeń w końcówce The Cruel Prince, nie mogę się doczekać, aż dostanę w swoje łapki kontynuację i będę mogła się przekonać na własne oczy, jak dalej potoczy się relacja Cardana i Jude, bo naprawdę... tutaj może wydarzyć się wszystko. 

Poza tym oczywiście mamy tu wspomniane już w pierwszym akapicie tekstu intrygi, spiski, knowania i przeróżne machinacje. Walkę o władzę, szpiegowanie swoich przeciwników, szukanie na nich różnych brudów oraz nieoczekiwane prawdy, które ujrzą światło dzienne w najmniej oczekiwanym momencie. Ta powieść to rollercoster emocji i wydarzeń, a nasza główna bohaterka robi wszystko, aby znaleźć się w centrum nich, co z resztą zawsze perfekcyjnie jej wychodzi. Trzymam kciuki, aby The Cruel Prince już niedługo wyszedł również w Polsce, a jeśli - podobnie jak ja - jesteście słabi i nie macie ani uncji cierpliwości, to polecam Wam sięgnięcie po angielskojęzyczną wersję. Holly Black pisze bardzo plastycznie i interesująco, ale wciąż posługuje się dosyć prostym językiem i nie wydaje mi się, aby lektura The Cruel Prince mogła dostarczyć Wam wielu problemów. 

The Cruel Prince, Holly Black, Little Brown Books, 2018

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl