Wszechświat nie ma końca, albo Outsider Stephena Kinga

11:27

INSTAGRAM
Jak przetrwać dzień, kiedy gardło odmawia współpracy; na dworze parno i nieznośnie, a ty musisz leżeć w łóżku? Odpowiedzią na wszystko jest książka. A jeśli to najnowsza powieść Stephena Kinga, to jeszcze lepiej! 


Zdradzę Wam sekret - już od bardzo dawna nie czytam opisów powieści mistrza grozy. Po prostu za każdym razem, kiedy pojawia się coś nowego, sięgam po to w ciemno, gotowa na niespodziankę. Outsider zaskoczył mnie zaś niepomiernie, bo - szczerze mówiąc - oczekiwałam po nim raczej horroru na styl Śpiących królewien niż kryminału zmieszanego z nutką powieści detektywistycznej i thrillera, czyli czegoś podobnego do trylogii Pana Mercedesa. Kolejna niespodzianka czekała mnie już po kilku pierwszych rozdziałach, przez które przeleciałam z szybkością błyskawicy, nawet nie zauważając, że zbliżam się do połowy powieści. Jeszcze nigdy, ale to nigdy!, nie przydarzyło mi się nic takiego, czytając książkę  Stephena Kinga. Choć uwielbiam twórczość tego bestsellerowego autora, to zawsze przez pierwsze sto, a nawet dwieście stron (zależy od grubości samej książki) przedzieram się jak przez chaszcze, szukam punktu zaczepienia, żeby nie zaginąć przy tym powolnym i odrobinę nudnym początku. Outsider już od pierwszych stron zaczyna z przytupem, a później robi się tylko ciekawiej i ciekawiej...

 Tym razem Stephen King serwuje swoim czytelnikom bestialską zbrodnię, mnóstwo wskazówek, które wskazują na najbardziej lubianego obywatela miasta oraz mroczną, nie dającą się odpędzić myśl z tyłu głowy, że być może wszystkie fragmenty układanki pasują do siebie znakomicie, ale co jeżeli przedstawiany obraz powinien być większy niż to, co już mamy? 

Będąc świeżo po pierwszym sezonie American Crime Story, przedstawiającym proces O.J. Simpsona, trudno mi było opędzić się od porównań. Tym bardziej, że King w Outsiderze niejednokrotnie przykład tych wydarzeń przywołuje w dialogach swoich postaci, zastanawiających się czy Terry'emu Mitlandowi, ulubieńcowi całego miasteczka, jednak zbrodnia może ujść na sucho.  Pisarz w posłowiu do powieści przyznaje, że chciał zobaczyć co się stanie, jeśli podejrzanym zostanie najbardziej popularna osoba w sąsiedztwie. Jak zareagują ludzie? Czy uwierzą w rzucane na niego podejrzenia? Jak szybko dobra passa zniknie, a na jej miejscu pojawi się ostracyzm i samosąd? Horror, kryminał czy thiller, żadna z powieści Stephena Kinga nie rozczarowuje, kiedy idzie o przedstawienie natury ludzkiej oraz prawdziwych z krwi i kości bohaterów, a Outsider nie jest wyjątkiem od tej reguły. Pisarzowi bardzo celnie udaje się złapać i opisać rozterki detektywa Ralpha Andersona, który - dostając wszystkie możliwe dowody jak na tacy - nie przestaje szukać odpowiedzi na niezadane pytania, nie wie, komu powinien uwierzyć czy zaufać, a w końcu popełnia błędy, jakie będą jeszcze później długo nawiedzać go w koszmarach.   

Pierwsza połowa powieści to dobrze napisany kryminał,  który pomału, lecz z każdym rozdziałem coraz bardziej, zaczyna przeobrażać się w mrożący krew żyłach thiller oraz horror. I chociaż niektóre rozwiązania proponowane przez autora są bardzo łatwe do przewidzenia, a samo zakończenie historii nie stanowi takiej niespodzianki, jakiej można by było się spodziewać, to duży plus dla Kinga za pewną postać, znaną czytelnikowi z innych jego książek, której się tutaj wcale nie spodziewałam. Jeżeli bowiem jeszcze nie czytaliście trylogii Pana Mercedesa, a bardzo chcielibyście to w przyszłości zrobić, polecam Wam poczekać z lekturą Outsidera, aż to nadrobicie. W najnowszej książce Kinga pojawia się bowiem Holly - jedna z trzech najważniejszych dla trylogii Pana Mercedesa postaci. A wraz z nią niestety pojawiają się również spoilery do tej detektywistycznej historii. 

Niesamowicie podoba mi się rola, którą Holly dostaje tutaj do odegrania. Jeszcze bardziej podobają mi się zmiany, jakie w niej zaszły od Pana Mercedesa.  Holly jest bohaterką bardzo dynamiczną. Przechodzi długą drogę od zahukanej, znerwicowanej i cierpiącej na depresję kobiety. Niezwykle przyjemnie było mi ją obserwować w duecie z twardo stąpającym po ziemi Ralphem, dla którego wszystko miało jakieś logiczne wytłumaczenie.  

Z jednej strony Outsider bawi się wieloma znanymi czytelnikowi rozwiązaniami, od których Stephen King nie stroni, a z drugiej naprawdę szybko i przyjemnie się go czyta - jak nie Kinga. :) Książka szczególnie powinna spodobać się osobom, które polubiły trylogię Pana Mercedesa, ponieważ gatunkowo właśnie tutaj bym tę najnowszą powieść przypisała. I trzymam kciuki, żeby na Outsiderze niespodzianki od pisarza się nie skończyły... a Holly jeszcze dostała szansę na pojawienie się w jakiejś historii. Może swojej własnej?

 Outsider, Stephen King, wydawnictwo Prószyński i Ska, 2018

Za możliwość przeczytania Outsidera dziękuję wydawnictwu Prószyński i Ska

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl