Przyszłość wydawnictwa SQN, albo Fantastycznie nieobliczalni

16:18

INSTAGRAM

Pisarze i debiutanci opowiadania piszą, nowe antologie wyskakują jak grzyby po deszczu i jakoś tak się złożyło, że listopad minął mi pod znakiem krótkiej formy właśnie, a wszystkie znaki na czytniku wskazują, że w grudniu będzie podobnie. Niecały miesiąc temu pojawiła się darmowa antologia wydawnictwa SQN, Fantastycznie nieobliczalni, promująca polskich autorów fantastyki, którzy już od jakiegoś czasu publikują w SQN, albo dopiero zaczną. I to od niej chciałabym zacząć moje wesołe komentowanie czytanych opowiadań. 

Fantastycznie nieobliczalni przede wszystkim , co jest bardzo miłe, bo podrzucanie czytelnikom darmowych próbek umiejętności swoich pisarzy w takiej formie to niezbyt popularna praktyka wśród wydawnictw. Na początku towarzyszy czytelnikowi delikatne zdezorientowanie, bo antologia niby darmowa, a jednak trzeba te pięć złoty zapłacić… czy nie? Okazuje się, że płacić można, można też powędrować specjalnym linkiem ze strony wydawnictwa w kierunku księgarni internetowej, a Fantastycznie…już całkowicie za darmo. Uff! Pierwsza przygoda za nami, kolejne jedenaście w formie opowiadań przed nami. Czy to wytrwamy?*

Antologia nie wydaje się kręcić wokół jakiegoś jednego, obranego tematu, chyba, że bohaterowie opowiadań mieli zachowywać się nieobliczalnie, wtedy wyszło to z różnym skutkiem. Poza tym warto wspomnieć, że ebook został bardzo ładnie wydany, każdemu tekstowi towarzyszy krótka notka biograficzna autora oraz zapowiedź jego nadchodzącej książki (debiutanci) lub zbiór okładek książek już wydanych (pisarze).  Jak w takim razie prezentuje się zawartość? 

Wstępniak Michała Cetnarowskiego odrobinę mnie rozczarował – taki trochę o wszystkim i o niczym; o tym, jak opowiadania były i wciąż są, i że są ważne i… może przejdźmy już do nich. 

1.       Noże Marta Malinowska: Rozczarowuje. W teorii powinna przybliżać świat Iluzji, czyli przyszłego debiutu autorki, w praktyce trochę mnie do tej książki zraziła i sprawiła, że Iluzja powędrowała na jedno z ostatnich miejsc na liście tytułów wydawnictwa SQN, z którymi chciałabym się zapoznać. Co proponują czytelnikowi Noże? Wędrującą, zmagającą się z problemami finansowymi trupę cyrkowców; banalny romans między dwojgiem z nich, a w tle zarysowujący się interesujący konflikt oraz nadchodzącą wojnę.

Widać, że autorka ma pomysł na świat przedstawiony, ale wszystkie zalety zostają przyćmione przez mało interesujących bohaterów, którzy wydają się nie mieć czytelnikowi wiele do powiedzenia oraz przez bardzo mdłą i pozbawioną charakteru główną bohaterkę.

       Złość bogów Piotr Górski: Autor z dorobkiem, choć jego pierwsza powieść fantasy zostanie dopiero wydana. Opowiadanie to miłe zaskoczenie, które wraz z każdą kolejną stroną wzbudza coraz większe zainteresowanie oraz zaskakuje na kilku polach. Spodobał mi się klimat historii oraz niejednoznaczni bohaterowie drugoplanowi. Szczególnie pewna mała, małomówna dziewczynka, której zachowania i nietypowe umiejętności wywołują delikatne ciarki na skórze. Nie wspominając już o innych zabójcach, czających się w ciemnych uliczkach opryszkach i niebezpiecznych stworach.Protagonista zachwyca odrobinę mniej. Trudno mi było przez to na początku wgryźć się w historię, ale końcowo zaliczam całość na plus. 

      Kołysanki ziem jałowych Karolina Fedyk: Również nadchodząca debiutantka. Powieść pt.: Skrzydła ma ukazać się w przyszłym roku. Kołysanki… to najlepsze opowiadanie z całego zbioru i nie mogę doczekać się premiery powieści tej autorki.  Historia niebywale klimatyczna, intrygująca, bogata w szczegóły, a bohaterowie żywi, barwni, przekonujący. Karolinie Fedyk jako jedynej z autorów i autorek w tym zbiorze udało się przyciągnąć moją uwagę do tego stopnia, że kiedy skończyłam lekturę opowiadania, nie mogłam uwierzyć, że nie ma niczego więcej, i w ogóle kiedy ta premiera…?
  
       Utracone światy Nino Sandovala Jakub Małecki: Kurczę, muszę w końcu przeczytać którąś z powieści pisarza, bo tyle o nich słyszałam, a tu wciąż nie wyrobiłam sobie żadnej opinii. Historia Małeckiego w Fantastycznie nieobliczalnych jest nieoczywista, odrobinę przerażająca, pokazuje, jak dobrze autor potrafi operować językiem i dać czytelnikowi do myślenia.

       Szalone święta Danny’ego Moona Maria Krasowska: Rozczarowanie zbioru. Autorkę trochę kojarzę z blogowego środowiska, trochę ze słyszenia, ponieważ wydała już dwie powieści. Szalone święta… natomiast są moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością i niestety nie zaliczam go do tych udanych. W historii brakuje praktycznie wszystkiego, z jakąkolwiek fabułą i dobrze zarysowanymi bohaterami na czele. Przypomina wygraną szkolną pracę konkursową na opowiadanie, niestety, zderzając się z rzeczywistością, nie ma wiele do zaproponowania. 


6.       Ostatni lot Phenix Aneta Jadowska: Znowu mamy cyrk, lecz tym razem coś bardziej podpadającego pod realizm magiczny. Dobrze napisane i z dodającą mu kilka punktów końcówką. Opowiadanie Anety jednak nie zapada na dłużej w pamięć i w sumie można by było potraktować je jako wypełniacz w zbiorze między jedną lepszą historią a drugą. Biorąc jednak pod uwagę, że autorka wydała dopiero co w SQN cały zbiór świetnych opowiadań z moimi ulubionymi bohaterami w roli głównej, Ostatni lot... potraktowałabym na waszym miejscu jako przystawkę przed  ucztą. 


7.       Siedemdziesiąt je**nych gramów Jakub Ćwiek: No szybko i łatwo się to czyta, ale czy to dobre? Czy się podoba? Nie. Nie trafił do mnie ten tekst.


8.       Nietypowe sprawy Dariusza Omena przygoda XIII Jacek Łukawski: Ha! A myślałam, że żadnemu z wydanych wcześniej przez SQN autorów nie uda się mnie zaskoczyć! Dobrze i wprawnie napisane, zabawne i niecodzienne. Miałam mnóstwo zabawy podczas lektury, a kiedy skończyłam, nabrałam ochoty, żeby przeczytać je od razu ponownie. Czytelnik dostaje tutaj satyrę naszej rzeczywistości i mnóstwo nawiązań do obecnej sceny politycznej. No i są kosmici! Miałam tutaj non stop pałętające mi się po głowie porównanie do Facetów w czerni, chociaż z Facetami w czerni to opowiadanie naprawdę wiele wspólnego nie ma. Może bardziej chodziło o sposób przedstawienia historii? Tak czy inaczej, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 


9.       Krew i błoto Aleksandra Radlak: Opowiadanie wprowadzające do historii Cynobrowych pól, czyli debiutu, który wyszedł dosłownie kilka dni temu. Na temat samej książki jeszcze nic nie mogę Wam powiedzieć, chociaż już zaczęłam czytać, natomiast opowiadanie daje nadzieję na dobrą fantastykę. Aleksandra Radlak to nazwisko, które - zaraz po Karolinie Fedyk – skrzętnie sobie zanotowałam. Fascynujące światotwórstwo, brudna, zanieczyszczona przez ludzi rzeczywistość, wciągająca opowieść kilku bohaterów o skomplikowanych motywacjach. Jeśli chodzi o funkcję zapowiedzi debiutu –  Krew i błoto spełniło swoje zadanie. Zostając jednak tylko przy opowiadaniu, czegoś mi tutaj zabrakło. Albo inaczej – mam wrażenie, że zbyt wiele rzeczy zostało tu niepotrzebnie rozbudowane, jakby autorka na początku chciała napisać coś dłuższego, ale musiała to skrócić.  


10.   Niemożliwe Magdalena Świerczek-Gryboś: Niedługo możemy liczyć na premierę wiele obiecującej swym opisem książki Openminder, gdzie powieść łączy kilka gatunków, w tym apokalipsę, cyberpunk i społeczne science fiction**. Tymczasem możemy zajrzeć za kulisy, ponieważ w antologii dostajemy od autorki zajmujące i okraszone jednym czy dwoma plot twistami opowiadanie z antysystemowym bohaterem w roli głównej, który oprowadza czytelnika po świecie przyszłości, postępu technologicznego i niepokojącej rzeczywistości. Ludzie są tu w pewien sposób udoskonalani, aby nie łamać narzuconych zasad. Ciekawie napisane, chociaż na początku kilka szczegółów mi zgrzytało. Koniec końców jednak po powieść Magdaleny Świerczek-Gryboś na pewno sięgnę.  


11.   Off the record Tomasz Marchewka: Walki mechów i hm… walki mechów? Nie moja tematyka, ale dałam temu szansę. Inna, budząca ciekawość forma, natomiast miałam problem, żeby wbić się w ten tekst. Fabuła przewidywalna, a bohaterowie mało wyraziści. Plus za plot twist, chociaż domyśliłam się go kilka stron wcześniej.  


Jako całość antologia wydawnictwa wypada przeciętnie. Niestety jest tu kilka tekstów, które zaniżają ocenę tym lepszym. To nie zmienia jednak faktu, że Fantastycznie nieobliczalni to całkiem fantastyczny pomysł, aby wypromować przyszłoroczne debiuty oraz zaprezentować ich autorów. Polecam Wam mieć na uwadze nazwisko Karoliny Fedyk i Piotra Górskiego, zajrzeć na mojego bloga po premierze Iluzji Marty Malinowskiej i Openmindera Magdaleny Świerczek-Gryboś oraz poprosić Mikołaja o Cynobrowe pola Aleksandry Radlak pod choinkę. 

*Żeby nie było wątpliwości. Nie mam problemu, żeby zapłacić pięć złoty za książkę. Ja tylko nie rozumiem tego systemu, w którym raz trzeba płacić, a raz nie, a antologia jest dostępna za darmo tylko wtedy, kiedy najpierw zajrzysz na stronę wydawnictwa. Uważam, że wprowadza to niepotrzebny chaos.  

** cytat z Fantastycznie nieobliczalni, SQN, 2018

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl